<?xml version='1.0' encoding='UTF-8'?><?xml-stylesheet href="http://www.blogger.com/styles/atom.css" type="text/css"?><feed xmlns='http://www.w3.org/2005/Atom' xmlns:openSearch='http://a9.com/-/spec/opensearchrss/1.0/' xmlns:georss='http://www.georss.org/georss' xmlns:gd='http://schemas.google.com/g/2005' xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'><id>tag:blogger.com,1999:blog-8315943530285117213</id><updated>2011-12-19T10:29:03.537Z</updated><category term='horro'/><category term='moon'/><category term='cyberpunk'/><category term='SF'/><category term='Incepcja'/><category term='Bretonia'/><category term='kino'/><category term='symulacje'/><category term='Avatar'/><category term='fotografia'/><category term='układ słoneczny'/><category term='Kharak Azgal'/><category term='fantasy'/><category term='fandom'/><category term='komiks'/><category term='Scarred Lands'/><category term='science fiction'/><category term='cthulhu'/><category term='Dark Sun'/><category term='scenariusz'/><category term='Warhammer'/><category term='inglorious basterds'/><category term='księgowy'/><category term='Skyline'/><category term='tarantino'/><category term='recenzja'/><category term='mutant chronicles'/><category term='recenzja SF kino battle la'/><category term='D20'/><category term='eskapizm'/><category term='mapy'/><category term='sztuka pisuar modern'/><category term='Lublin'/><category term='UFO'/><category term='CthulhuTech'/><category term='Hard SF'/><category term='Eclipse Phase'/><category term='Lost Days'/><category term='religia'/><category term='Karnawał Blogowy'/><category term='rpg'/><category term='Sucker Punch'/><category term='anime'/><category term='książki'/><category term='film'/><category term='konwent'/><category term='Steampunk'/><category term='planety'/><category term='realizm'/><category term='plener'/><category term='rockwell'/><title type='text'>Jano</title><subtitle type='html'>Never before have so many people, with so little to say, said so much to so few.</subtitle><link rel='http://schemas.google.com/g/2005#feed' type='application/atom+xml' href='http://nam-tar.blogspot.com/feeds/posts/default'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8315943530285117213/posts/default?max-results=100'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://nam-tar.blogspot.com/'/><link rel='hub' href='http://pubsubhubbub.appspot.com/'/><author><name>Zły Janek</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01450648725342238268</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><generator version='7.00' uri='http://www.blogger.com'>Blogger</generator><openSearch:totalResults>47</openSearch:totalResults><openSearch:startIndex>1</openSearch:startIndex><openSearch:itemsPerPage>100</openSearch:itemsPerPage><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8315943530285117213.post-2912298321800751709</id><published>2011-12-16T10:27:00.000Z</published><updated>2011-12-16T10:27:25.056Z</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Warhammer'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Kharak Azgal'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='recenzja'/><title type='text'>Dziura w ziemi, czyli Warhammer - Karak Azgal. Przygody w Smoczej Skale.</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-ImuNXwhjUBs/Tusc2dsHvLI/AAAAAAAAIHE/GB7ICPfoDTU/s1600/Karak-Azgal-Smocza-Skala-bn6405.jpg" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://2.bp.blogspot.com/-ImuNXwhjUBs/Tusc2dsHvLI/AAAAAAAAIHE/GB7ICPfoDTU/s1600/Karak-Azgal-Smocza-Skala-bn6405.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" lang="pl-PL" style="font-style: normal; margin-bottom: 0cm; text-indent: 0.48cm;"&gt; Już na wstępie pragnę zauważyć, że nad sandbox'y, szczególnie zabugowane potworki od Bethesdy, przedkładam dobrą i zakręconą fabułę. A właśnie &lt;i&gt;sandbox &lt;/i&gt;dostajemy w przypadku Kharak Azgal. William Simoni – autor podręcznika uszczęśliwił nas wcześniej serią &lt;i&gt;Madness in Freeport&lt;/i&gt; do d20, ze stajni Green Ronin. Które to &lt;i&gt;Madness in Freeport, &lt;/i&gt;nota bene, gdzieś mam i jak znajdę (i znajdę chwilę) to skrobnę o nim kilka słów. Ale za słowo mnie nie trzymajcie. Ma więc pan Simoni na koncie &lt;i&gt;city sourcebook&lt;/i&gt;.&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" lang="pl-PL" style="font-style: normal; margin-bottom: 0cm; text-indent: 0.48cm;"&gt; Co dostajemy w &lt;i&gt;Kharak Azgal&lt;/i&gt;? Podręcznik liczy sobie sto dwadzieścia stron, w twardej oprawie i jakością wykonania nie odbiega od całej linii wydawniczej Warhammera 2ed. Na przestrzeni ośmiu rozdziałów opisano ruiny &lt;i&gt;Karak Azgal&lt;/i&gt;, twierdzę krasnoludzką wybudowaną na tychże ruinach, a zwaną Fortecą Skalfa i mieszane ludzko krasnoludzkie osiedle szumowin położone u jej stóp - Martwe Wrota. Zarówno podgrodziu jak i twierdzy poświęcono po jednym rozdziale na    pierwszych 40 stronach. Później dostajemy stos tabelek do losowania spotkań w ruinach i wskazówki jak tworzyć własne lokacje w podziemiach &lt;i&gt;Karak Azgal &lt;/i&gt;plus kilka nowych potworków zamieszkujących ruiny. Resztę podręcznika zajmuje opis kilku standardowych lokacji (skaveny, gobliny, orkowie, duchy).&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" lang="pl-PL" style="font-style: normal; margin-bottom: 0cm; text-indent: 0.48cm;"&gt; Całość sprawia wrażenie podręcznika do d20 przerobionego na szybko by pasował do realiów Warhammera. Nie ma tu żadnej fabuły, za to kilka haczyków jak wciągnąć drużynę w przygody pod Smoczą Skałą. Powierzchnia, mimo że zajmuje 1/3 podręcznika jest jego najmocniejszą częścią. Widać doświadczenie autora w pisaniu tekstów o miastach. Ciekawie rozwiązano radzenie sobie krasnoludów z twierdzy z szabrownikami i usankcjonowanie całego procederu szabrowania ruin przez różnorakich poszukiwaczy przygód Choć i tu mamy odrobinę chaosu. 'Mapka' pokazująca fragment Martwych Wrót raczej nie przypomina ściśniętych u stóp twierdzy pełnych szumowin slumsów. Nom i mogło być tego więcej, dużo więcej. Szczególnie, że &lt;i&gt;dungeon crawl&lt;/i&gt; zajmujący resztę podręcznika nie jest, nomen omen, zajmujący.&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" lang="pl-PL" style="font-style: normal; margin-bottom: 0cm; text-indent: 0.48cm;"&gt; Część wypełniona tabelkami z losowymi spotkaniami mogłaby w ogóle nie istnieć. Ale to mój brak słabości do losowania czegokolwiek. Na brak własnej kreatywności nie narzekam. Plusem jest brak kompletnej mapy i zostawienie graczom i mistrzowi gry swobody co do kształtu i planu podziemi. Stworzone lokacje są mało ciekawe jeśli idzie o wymyślność scenografii i wszystkie opisane wedle zbliżonego schematu. Brakuje tu odrobiny rozmachu. Choć kilka pomysłów jest całkiem udanych. Nie chcę &lt;i&gt;spoilerować&lt;/i&gt;, ale scena w leżu klanu Skryre należy do rewelacyjnych. Generalnie wydaje mi się, że najfajniej grało by się w podziemiach &lt;i&gt;Karak Azgal&lt;/i&gt; skavenami i można by rozkręcić z ich udziałem całkiem przyjemną kampanię.&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" lang="pl-PL" style="font-style: normal; margin-bottom: 0cm; text-indent: 0.48cm;"&gt; Jak wspomniałem wyżej, przygody w Smoczej Skale są na tyle ogólne, że swobodnie można by wykorzystać ją na przykład w Dark Sun jako punkt zaczepienia do stworzenia własnej wersji ruin Kamelok pod Kled.&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" lang="pl-PL" style="font-style: normal; margin-bottom: 0cm; text-indent: 0.48cm;"&gt; Obecnie moja skromna drużynka bawi się na powierzchni kombinując jak zejść w głąb i odszukać kuzyna jednej z postaci. Jak na razie bawi się całkiem nieźle.&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8315943530285117213-2912298321800751709?l=nam-tar.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://nam-tar.blogspot.com/feeds/2912298321800751709/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://nam-tar.blogspot.com/2011/12/dziura-w-ziemi-czyli-warhammer-karak.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8315943530285117213/posts/default/2912298321800751709'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8315943530285117213/posts/default/2912298321800751709'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://nam-tar.blogspot.com/2011/12/dziura-w-ziemi-czyli-warhammer-karak.html' title='Dziura w ziemi, czyli Warhammer - Karak Azgal. Przygody w Smoczej Skale.'/><author><name>Zły Janek</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01450648725342238268</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-ImuNXwhjUBs/Tusc2dsHvLI/AAAAAAAAIHE/GB7ICPfoDTU/s72-c/Karak-Azgal-Smocza-Skala-bn6405.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8315943530285117213.post-7687683143981538563</id><published>2011-12-11T21:04:00.000Z</published><updated>2011-12-11T21:04:32.459Z</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Warhammer'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='rpg'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='fantasy'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='recenzja'/><title type='text'>Szur Szur, idzie po ciebie szczur! Warhammer. Dzieci Rogatego Szczura</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-7rsvJ3vZzJ4/TuUaoyktRLI/AAAAAAAAIG8/QwbDc2GXY3E/s1600/dzieci+rogatego+szczura.jpg" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://1.bp.blogspot.com/-7rsvJ3vZzJ4/TuUaoyktRLI/AAAAAAAAIG8/QwbDc2GXY3E/s320/dzieci+rogatego+szczura.jpg" width="246" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Arial&amp;quot;, sans-serif;"&gt;Napisałem ten tekst dobry rok temu i jakimś cudem zapomniałem powiesić na blogu. Wygrzebałem go cudem przygotowując materiały do recki&amp;nbsp;&lt;em&gt;Kharak Azgal. Przygody w Smoczej Skale.&amp;nbsp;&lt;/em&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Arial&amp;quot;, sans-serif;"&gt;Niniejszym naprawiam błąd. Przyjemnego oczytania!&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Arial&amp;quot;, sans-serif;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Arial&amp;quot;, sans-serif;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Arial&amp;quot;, sans-serif;"&gt;Kolejny dodatek do Warhammera ściągnięty z półki i przeczytany. Tym razem mowa o &lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Arial&amp;quot;, sans-serif;"&gt;&lt;i&gt;Dzieciach Rogatego Szczura&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Arial&amp;quot;, sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;, podręczniku poświęconemu rasie &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Arial&amp;quot;, sans-serif;"&gt;&lt;i&gt;skavenów&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Arial&amp;quot;, sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;. Od strony wizualnej rzecz nie odbiega od pozostałych pozycji z linii wydawniczej. Mamy tu 148 stron w twardej oprawie i kolorze. Ramki, czcionki i styl grafiki do których zdążyliśmy już przywyknąć. Solidna rzemieślnicza robota o której nie raz już pisałem. Ech, a były czasy, gdy tak wydane podręczniki uważano za &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Arial&amp;quot;, sans-serif;"&gt;&lt;i&gt;majstersztyk &lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Arial&amp;quot;, sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;(zaczynam objawiać jakiś nieuzasadniony sentyment do lat 90')&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="font-style: normal; margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Arial&amp;quot;, sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;Powróćmy jednak do omawianej książki. Zebrane w osiem zgrabnych rozdziałów poznajemy historię zwyczaje i technologię rasy szczuroludzi. Pierwszy z rozdziałów zasługuje na szczególną uwagę, jest mianowicie stylizowany na traktat &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Arial&amp;quot;, sans-serif;"&gt;&lt;i&gt;Ammelie Meyer&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Arial&amp;quot;, sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;, kapłanki Vereny, która stara się wyjawić czytelnikowi straszliwą prawdę o &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Arial&amp;quot;, sans-serif;"&gt;&lt;i&gt;skavenach. &lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Arial&amp;quot;, sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;Szczuroludzie wszak są stworami legend i nie istnieją, a przynajmniej takie jest powszechne mniemanie. Rozdział wyróżniono odmienną ramką oraz wydrukowaniem na jednolitym, białym tle. W skrócie: jest to zbiór informacji dostępnych dla graczy zawierając legendy, bajki i półprawdy plus kilka konkretnych strzępów wiedzy o tym jak tropić i zwalczać &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Arial&amp;quot;, sans-serif;"&gt;&lt;i&gt;skaveny.&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Arial&amp;quot;, sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt; Rzecz bardzo dobra i doskonale wprowadzająca w klimat. Szkoda, że nie została dołączona do książki jako osobna 32 stronicowa broszurka. Mistrzowie gry ceniący tajemnice mogli by ukryć pozostałe sekrety przed oczami graczy.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="font-style: normal; margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Arial&amp;quot;, sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;Rozdział drugi przedstawia skrótowo historię sług Rogatego Szczura. Istotną zmianą w stosunku do pierwszej edycji jest geneza rasy. O ile mnie pamięć nie myli pierwszoedycyjni szczuroludzie powstali ze zwykłych szczurów pożerających spaczeń w ruinach Slannów (stąd zamiłowanie do zakręconej technologii). Druga edycja u początków stawia upadek miasta &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Arial&amp;quot;, sans-serif;"&gt;&lt;i&gt;Kavzar &lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Arial&amp;quot;, sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;(na skutek matactw podejrzanej postaci i trzynastu uderzeń przeklętego dzwonu)&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Arial&amp;quot;, sans-serif;"&gt;&lt;i&gt; &lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Arial&amp;quot;, sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;z którego ruin wyłoniły się po stuleciach pierwsze skaveny i ich siedziba – &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Arial&amp;quot;, sans-serif;"&gt;&lt;i&gt;Skavenblight&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Arial&amp;quot;, sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;. Mamy tu również opisane wojny z krasnoludami i Nagashem, sojusze z goblinami i wewnętrzne rozłamy. Jak się okazuje spaczeń występuje w (nie)naturalnych złożach w różnych miejscach starego świata i jest wydobywany niczym paliwo kopalne, którym zresztą dla skavenów jest w istocie. Nie przypominam sobie aby pierwsza edycja poruszała w ogóle ten temat.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="font-style: normal; margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Arial&amp;quot;, sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;Trzeci rozdział opisuje społeczeństwo skavenów, radę trzynastu, wiarę w Rogatego Szczura oraz klany najwięcej miejsca poświęcając tym reprezentowanym w składzie rady. Przede wszystkim zabójcom z klanu &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Arial&amp;quot;, sans-serif;"&gt;&lt;i&gt;Eshin, &lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Arial&amp;quot;, sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;panom zarazy z klanu &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Arial&amp;quot;, sans-serif;"&gt;&lt;i&gt;Pestilens, &lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Arial&amp;quot;, sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;hodowcom bestii z klanu &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Arial&amp;quot;, sans-serif;"&gt;&lt;i&gt;Moulder&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Arial&amp;quot;, sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt; i technomantom klany &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Arial&amp;quot;, sans-serif;"&gt;&lt;i&gt;Skryre. &lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Arial&amp;quot;, sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;Rozdział jest obszerny i dobrze napisany. Zawierając kilka smaczków i sporo przydatnych informacji. Stara się również usankcjonować dlaczego skaveny nie rządzą jeszcze światem.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="font-style: normal; margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Arial&amp;quot;, sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;Następny poświęcony jest geografii Pod-Imperium. Uniwersum &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Arial&amp;quot;, sans-serif;"&gt;&lt;i&gt;Warhammera&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Arial&amp;quot;, sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt; doczekało się własnego Podmroku. Fragment pozostawia niedosyt. Zdecydowanie za mało informacji o miastach skavenów, trochę losowych tabelek do tworzenia klanów i lekko uszczegółowiony opis nory pod Delberz. Jednak nijaki i bez polotu. Trudno również za sensowne uznać podane ilości mieszkańców. Wydaje mi się niemal niemożliwym utrzymanie w tajemnicy istnienia 250 tyś miasta oficjalnie nieistniejącej rasy pod Altdorfem. Samej żywności potrzeba by dobre 150 ton dziennie!&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="font-style: normal; margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Arial&amp;quot;, sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;Piąty rozdział poświęcony jest skaveńskiej sztuce prowadzenia wojen. Mamy tu opis podstawowych typów wojowników od Szarych Proroków po niewolników oraz metody jakimi posługują się szczuroludzie powoli wprowadzając w czyn plan &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Arial&amp;quot;, sans-serif;"&gt;&lt;i&gt;Wielkiego Wyniesienia&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Arial&amp;quot;, sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt; – zadania ostatecznego ciosu &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Arial&amp;quot;, sans-serif;"&gt;&lt;i&gt;ludzikom&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Arial&amp;quot;, sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt; z powierzchni. Mamy tu sporo mechanicznego mięska. Egzotyczną broń stosowaną przez skaveny (mało). Nieco czarów z których korzystają S&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Arial&amp;quot;, sans-serif;"&gt;&lt;i&gt;zarzy Prorocy&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Arial&amp;quot;, sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt; i mistycy klanu &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Arial&amp;quot;, sans-serif;"&gt;&lt;i&gt;Eshin.&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Arial&amp;quot;, sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt; Kilka magicznych artefaktów. Zdecydowanie za mało jak na mój gust. I &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Arial&amp;quot;, sans-serif;"&gt;&lt;i&gt;last but not least&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Arial&amp;quot;, sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt; opis technomancji klanu Skryre  okraszony garścią tabelek wraz z poradami jak tworzyć własne szalone wynalazki. Przydało by się jednak więcej przykładów.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="font-style: normal; margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="font-style: normal; margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Arial&amp;quot;, sans-serif;"&gt;Kolejny rozdział poświęcono tworzeniu i odgrywaniu postaci Skavenów. Mamy tu wyczerpującą listę profesji, pomysły jak scalić drużynę całość płynnie przechodzi w przedostatni rozdział, który pokrótce opisuje jak wprowadzić skaveny do kampanii i jak poprowadzić kampanię przeznaczoną tylko dla nich.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="font-style: normal; margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Arial&amp;quot;, sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;Całość zamyka kiepska przygoda &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Arial&amp;quot;, sans-serif;"&gt;&lt;i&gt;Niewolnicy przeznaczenia&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Arial&amp;quot;, sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt; z gatunku: idźcie do lokacji, zabijcie potwora, a potem &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Arial&amp;quot;, sans-serif;"&gt;&lt;i&gt;Siedmiu samurajów &lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Arial&amp;quot;, sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;dla ubogich. Jest w przygodzie wzmianka jak poprowadzić ją dla drużyny skavenów. Wolał bym jednak w podręczniku tego typu coś od początku do końca pomyślanego pod tą rasę. Mamy tu również króciutki indeks i przykładowe charakterystyki dla szczuroludzi różnych profesji.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="font-style: normal; margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="font-style: normal; margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Arial&amp;quot;, sans-serif;"&gt;Podsumowując podręcznik pozostawia niedosyt informacji. Jest dobry, pominąwszy potknięcie z szacunkową wielkością populacji skavenów i zbytnim rozdęciem Pod-Imperium oraz lakonicznymi i miejscami głupawymi opisami lokacji. Nie są to jednak rzeczy z którymi wprawny mistrz gry sobie nie poradzi. I właśnie z tego powodu nie jest to również podręcznik niezbędny. Jeśli nie planujesz grania szczuroludźmi informacje z poprzednich edycji będą wystarczające do wprowadzenia ich w przygodzie. &lt;/span&gt; &lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="font-style: normal; margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Arial&amp;quot;, sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;Sentyment do włochatych paskud pozostaje, aż by się chciało poprowadzić LARP &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Arial&amp;quot;, sans-serif;"&gt;&lt;i&gt;Ropiejący Wrzód &lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Arial&amp;quot;, sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;raz jeszcze!&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8315943530285117213-7687683143981538563?l=nam-tar.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://nam-tar.blogspot.com/feeds/7687683143981538563/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://nam-tar.blogspot.com/2011/12/szur-szur-idzie-po-ciebie-szczur.html#comment-form' title='Komentarze (8)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8315943530285117213/posts/default/7687683143981538563'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8315943530285117213/posts/default/7687683143981538563'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://nam-tar.blogspot.com/2011/12/szur-szur-idzie-po-ciebie-szczur.html' title='Szur Szur, idzie po ciebie szczur! Warhammer. Dzieci Rogatego Szczura'/><author><name>Zły Janek</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01450648725342238268</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-7rsvJ3vZzJ4/TuUaoyktRLI/AAAAAAAAIG8/QwbDc2GXY3E/s72-c/dzieci+rogatego+szczura.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>8</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8315943530285117213.post-1007615729423455905</id><published>2011-11-18T18:21:00.001Z</published><updated>2011-11-19T13:32:03.666Z</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='rpg'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='science fiction'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='konwent'/><title type='text'>FALKON 2011 Przez kawał szkła.</title><content type='html'>&lt;div align="JUSTIFY" style="margin-bottom: 0cm; text-indent: 0.51cm;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Tahoma&amp;quot;, sans-serif;"&gt;Dwunasta już z rzędu odsłona &lt;b&gt;Festiwalu Fantastyki Falkon&lt;/b&gt; była pierwszym moim konwentem od lat. Odbył się w dniach 10 – 13 Listopada w &lt;a href="http://www.wspa.pl/"&gt;WSPiA&lt;/a&gt; oraz Szkole im. &lt;a href="http://www.jezyki.akademos.com.pl/"&gt;I.J.Paderewskiego&lt;/a&gt; w Lublinie i, w telegraficznym skrócie mówiąc, wypadł całkiem nieźle.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;table align="center" cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="margin-left: auto; margin-right: auto; text-align: center;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-0oaOoJpx7HE/TsaRD44KBDI/AAAAAAAAHrQ/6B_ImUW3AAA/s1600/IMG_3442.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: auto; margin-right: auto;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://1.bp.blogspot.com/-0oaOoJpx7HE/TsaRD44KBDI/AAAAAAAAHrQ/6B_ImUW3AAA/s320/IMG_3442.JPG" width="213" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Arial&amp;quot;, &amp;quot;Helvetica&amp;quot;, sans-serif;"&gt;Akredytacja wre&lt;/span&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;table align="center" cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="margin-left: auto; margin-right: auto; text-align: center;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-jdTdl5fsrIk/TsaR7D-WpOI/AAAAAAAAHrY/9ndVZvm9ZaI/s1600/IMG_3536.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: auto; margin-right: auto;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://1.bp.blogspot.com/-jdTdl5fsrIk/TsaR7D-WpOI/AAAAAAAAHrY/9ndVZvm9ZaI/s320/IMG_3536.JPG" width="213" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Arial&amp;quot;, &amp;quot;Helvetica&amp;quot;, sans-serif;"&gt;Spotkanie z Fabryką Słów&lt;/span&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;table align="center" cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="margin-left: auto; margin-right: auto; text-align: center;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-Z5yW25xA-ZE/TsaSCpuKtQI/AAAAAAAAHrg/CSPI9721CAA/s1600/IMG_3575.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: auto; margin-right: auto;"&gt;&lt;img border="0" height="213" src="http://2.bp.blogspot.com/-Z5yW25xA-ZE/TsaSCpuKtQI/AAAAAAAAHrg/CSPI9721CAA/s320/IMG_3575.JPG" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Arial&amp;quot;, &amp;quot;Helvetica&amp;quot;, sans-serif;"&gt;Konkurs konstruktorsko kulinarny czyli gotuj flotę z Vaderem ;)&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Tahoma&amp;quot;, sans-serif;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="margin-bottom: 0cm; text-indent: 0.51cm;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Tahoma&amp;quot;, sans-serif;"&gt;W &lt;i&gt;WSPiA&lt;/i&gt; odbywały się główne punkty programu i miejsce miała większość stoisk. W &lt;i&gt;Paderewskim&lt;/i&gt; znajdowało się miejsce do spania i raj dla fanów bitewniaków, którzy przejęli kilka sal i głowny hol na potrzebę rozstawiania makiet i dioram. Obie szkoły oddalone były od siebie o niespełna 10min drogi szybkim spacerkiem. W połowie drogi zaś znajdowała się knajpa konwentowa ze zniżkami na piwo i stołami do bilarda gdzie można się było w spokoju 'zregenerować' przed kolejnym dniem konwentu.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;table align="center" cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="margin-left: auto; margin-right: auto; text-align: center;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-FlQyjL0YlpQ/TsaSUu7428I/AAAAAAAAHro/vrsxA3gRytE/s1600/IMG_3581.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: auto; margin-right: auto;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://2.bp.blogspot.com/-FlQyjL0YlpQ/TsaSUu7428I/AAAAAAAAHro/vrsxA3gRytE/s320/IMG_3581.JPG" width="213" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Arial&amp;quot;, &amp;quot;Helvetica&amp;quot;, sans-serif;"&gt;Tyranidzi w natarciu&lt;/span&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="margin-bottom: 0cm; text-indent: 0.51cm;"&gt;&lt;table align="center" cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="margin-left: auto; margin-right: auto; text-align: center;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-ALWik36PxCg/TsaTcKBVzsI/AAAAAAAAHrw/4qygbfzHInA/s1600/IMG_3605.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: auto; margin-right: auto;"&gt;&lt;img border="0" height="213" src="http://1.bp.blogspot.com/-ALWik36PxCg/TsaTcKBVzsI/AAAAAAAAHrw/4qygbfzHInA/s320/IMG_3605.JPG" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Arial&amp;quot;, &amp;quot;Helvetica&amp;quot;, sans-serif;"&gt;Grało się, grało&lt;/span&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;table align="center" cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="margin-left: auto; margin-right: auto; text-align: center;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-ECVpnTdtXHs/TsaT9T3S-CI/AAAAAAAAHsA/iLa77YNsj54/s1600/IMG_3613.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: auto; margin-right: auto;"&gt;&lt;img border="0" height="213" src="http://1.bp.blogspot.com/-ECVpnTdtXHs/TsaT9T3S-CI/AAAAAAAAHsA/iLa77YNsj54/s320/IMG_3613.JPG" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Arial&amp;quot;, &amp;quot;Helvetica&amp;quot;, sans-serif;"&gt;Ostatnie poprawki&lt;/span&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;table align="center" cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="margin-left: auto; margin-right: auto; text-align: center;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/--C86pAzwCBk/TsaT4QOMSYI/AAAAAAAAHr4/qRiOtYh85zM/s1600/IMG_3609.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: auto; margin-right: auto;"&gt;&lt;img border="0" height="213" src="http://2.bp.blogspot.com/--C86pAzwCBk/TsaT4QOMSYI/AAAAAAAAHr4/qRiOtYh85zM/s320/IMG_3609.JPG" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Arial&amp;quot;, &amp;quot;Helvetica&amp;quot;, sans-serif;"&gt;Masters of Imagination. Jedna z figurek w konkursie&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Tahoma&amp;quot;, sans-serif;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="margin-bottom: 0cm; text-indent: 0.51cm;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Tahoma&amp;quot;, sans-serif;"&gt;Bardzo spodobało mi się w jaki sposób &lt;a href="http://cytadelasyriusza.org/"&gt;organizatorzy&lt;/a&gt; przekuli oklepany temat bóstw i bogiń w nową jakość i jak konsekwentnie przeprowadzili kampanię reklamową konwentu (bannery, plakaty, merchandising). Rzecz na poziomie profesjonalnym, a przecież mimo wielkości imprezy, &lt;b&gt;Falkon &lt;/b&gt;&lt;span style="font-weight: normal;"&gt;jest organizowany przez fanów dla fanów. Co w kilku momentach 'pokazało rogi'. Ciężko jednak spodziewać się perfekcyjności przy tak mikrym budżecie (spekuluję na podstawie prostego rachunku ilość wejściówek razy ich cena). Zresztą, z doświadczenia wiem, że i tam gdzie jest 100mln budżetu też panuje chaos. Pokuszę się nawet o stwierdzenie, że relatywnie większy do skali.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;table align="center" cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="margin-left: auto; margin-right: auto; text-align: center;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-UwAdIm2ThFc/TsaUv_Fs5fI/AAAAAAAAHsI/ZQBMph03EUQ/s1600/IMG_3717.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: auto; margin-right: auto;"&gt;&lt;img border="0" height="213" src="http://1.bp.blogspot.com/-UwAdIm2ThFc/TsaUv_Fs5fI/AAAAAAAAHsI/ZQBMph03EUQ/s320/IMG_3717.JPG" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Arial&amp;quot;, &amp;quot;Helvetica&amp;quot;, sans-serif;"&gt;Koszulkie może?&lt;/span&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;table align="center" cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="margin-left: auto; margin-right: auto; text-align: center;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-7LRe03K1sXM/TsaVuTPu37I/AAAAAAAAHsQ/orDuCFWUYF4/s1600/IMG_3731.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: auto; margin-right: auto;"&gt;&lt;img border="0" height="213" src="http://4.bp.blogspot.com/-7LRe03K1sXM/TsaVuTPu37I/AAAAAAAAHsQ/orDuCFWUYF4/s320/IMG_3731.JPG" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Arial&amp;quot;, &amp;quot;Helvetica&amp;quot;, sans-serif;"&gt;Konwentowa waluta&lt;/span&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;table align="center" cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="margin-left: auto; margin-right: auto; text-align: center;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-xuUVrDIILkc/TsaWO42zgSI/AAAAAAAAHsY/JBwjCkwLlRw/s1600/IMG_3752.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: auto; margin-right: auto;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://4.bp.blogspot.com/-xuUVrDIILkc/TsaWO42zgSI/AAAAAAAAHsY/JBwjCkwLlRw/s320/IMG_3752.JPG" width="213" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;This is FALKON!!!&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;table align="center" cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="margin-left: auto; margin-right: auto; text-align: center;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-v9YgNCsXCmo/TsaXxkgPb9I/AAAAAAAAHsg/rJvqiLt5e4Q/s1600/IMG_3757.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: auto; margin-right: auto;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://1.bp.blogspot.com/-v9YgNCsXCmo/TsaXxkgPb9I/AAAAAAAAHsg/rJvqiLt5e4Q/s320/IMG_3757.JPG" width="213" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Arial&amp;quot;, &amp;quot;Helvetica&amp;quot;, sans-serif;"&gt;Konwentowicze to już na szczęscie nie tylko&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Arial&amp;quot;, &amp;quot;Helvetica&amp;quot;, sans-serif;"&gt;kudłacze z brzuszkiem ;)&lt;/span&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;table align="center" cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="margin-left: auto; margin-right: auto; text-align: center;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-QYskIIWcrXQ/TsaYRYVpWJI/AAAAAAAAHso/Ns6k8HvK_9g/s1600/IMG_3805.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: auto; margin-right: auto;"&gt;&lt;img border="0" height="213" src="http://4.bp.blogspot.com/-QYskIIWcrXQ/TsaYRYVpWJI/AAAAAAAAHso/Ns6k8HvK_9g/s320/IMG_3805.JPG" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Arial&amp;quot;, &amp;quot;Helvetica&amp;quot;, sans-serif;"&gt;Jedna z sesji mających wyłonić NƎRDA&lt;/span&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;table align="center" cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="margin-left: auto; margin-right: auto; text-align: center;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-uuRLgXa7SjA/TsaY23PmCNI/AAAAAAAAHsw/nzrE65XBkww/s1600/IMG_3832.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: auto; margin-right: auto;"&gt;&lt;img border="0" height="213" src="http://3.bp.blogspot.com/-uuRLgXa7SjA/TsaY23PmCNI/AAAAAAAAHsw/nzrE65XBkww/s320/IMG_3832.JPG" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Arial&amp;quot;, &amp;quot;Helvetica&amp;quot;, sans-serif;"&gt;Peter Watts i wydawnictwo arsMACHINA przed spotkaniem&lt;/span&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;table align="center" cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="margin-left: auto; margin-right: auto; text-align: center;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-XTrgWXEmqpI/TsaZZKPTp0I/AAAAAAAAHs4/OetypHr3STk/s1600/IMG_4057.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: auto; margin-right: auto;"&gt;&lt;img border="0" height="213" src="http://1.bp.blogspot.com/-XTrgWXEmqpI/TsaZZKPTp0I/AAAAAAAAHs4/OetypHr3STk/s320/IMG_4057.JPG" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Arial&amp;quot;, &amp;quot;Helvetica&amp;quot;, sans-serif;"&gt;Fireshow&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Tahoma&amp;quot;, sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-weight: normal;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="margin-bottom: 0cm; text-indent: 0.51cm;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Tahoma&amp;quot;, sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-weight: normal;"&gt;Jak to bywa przy organizacji tego typu imprez nie da się uniknąć zdarzeń losowych. A to szkoła oddała budynek nieco później, co zamieniło początek akredytacji w młyn. A to ktoś nie dojechał bo miał stłuczkę, albo się spóźni. Co za tym idzie kilka punktów programu nie odbyło się, kilka przeniesiono. A to jakieś korki wywaliło, a to ustawianie. Na szczęście zarządzanie chaosem prezentowało się ze strony Red Room'u na przyzwoitym poziomie. Jedyne co mnie irytowało, to panowie techniczni od przygotowania dźwięku i oświetlenia w głównej auli, a właściwie generowane przez nich gigantyczne, godzinne obsuwy.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;table align="center" cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="margin-left: auto; margin-right: auto; text-align: center;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-uVhaMeEJ7qE/Tsaee4HEBuI/AAAAAAAAHtA/KKBmOgHAl88/s1600/IMG_4322.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: auto; margin-right: auto;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://1.bp.blogspot.com/-uVhaMeEJ7qE/Tsaee4HEBuI/AAAAAAAAHtA/KKBmOgHAl88/s320/IMG_4322.JPG" width="213" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Arial&amp;quot;, &amp;quot;Helvetica&amp;quot;, sans-serif;"&gt;Zie Germans ;P&lt;/span&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;table align="center" cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="margin-left: auto; margin-right: auto; text-align: center;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-BTbzJ0rNSlQ/TsaezD38c7I/AAAAAAAAHtI/YOdGmtXC6i8/s1600/IMG_4334.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: auto; margin-right: auto;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://1.bp.blogspot.com/-BTbzJ0rNSlQ/TsaezD38c7I/AAAAAAAAHtI/YOdGmtXC6i8/s320/IMG_4334.JPG" width="213" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Arial&amp;quot;, &amp;quot;Helvetica&amp;quot;, sans-serif;"&gt;Twórcy "Serca Zimy"&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Tahoma&amp;quot;, sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-weight: normal;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="margin-bottom: 0cm; text-indent: 0.51cm;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Tahoma&amp;quot;, sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-weight: normal;"&gt;O punktach programu się nie wypowiadam, bo informacje dostępne są na stronie &lt;a href="http://www.falkon.co/falkon/"&gt;Falkonu&lt;/a&gt; , wstyd przyznać, ale też na żadnym nie byłem w całości z racji biegania i fotografowania wszystkiego i wszystkich. Jedno jest pewne, w programie znalazło się coś dla naprawdę każdego. Od fanów Anime po Zatwardziałych Miłośników Literatury. Nie da się ukryć, że od momentu gdy po raz ostani jeździłem na konwenty nastąpiła prawdziwa przemiana pokoleniowa (emeryta pierdzenie mode: on). Anime i gry komputerowe są w prawdziwej ofensywie, natomiast literatura dochodzi gdzieś w cień i mimo silnej reprezentacji wydaje się być na uboczu. Z racji braku krzykliwości pewnie. Ot wszystko robi się bardziej multimedialne, ale i profesjonalne.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;table align="center" cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="margin-left: auto; margin-right: auto; text-align: center;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-_p59CB_yKhI/TsagHzavwRI/AAAAAAAAHtQ/m8GhE62hl4A/s1600/IMG_4449.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: auto; margin-right: auto;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://3.bp.blogspot.com/-_p59CB_yKhI/TsagHzavwRI/AAAAAAAAHtQ/m8GhE62hl4A/s320/IMG_4449.JPG" width="213" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;Wit Szostak. Laureat nagrody im. J. Żuławskiego&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;table align="center" cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="margin-left: auto; margin-right: auto; text-align: center;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-4cm17Oferrk/TsagebQCTXI/AAAAAAAAHtY/TbHmpj-qP5M/s1600/IMG_4415.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: auto; margin-right: auto;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://4.bp.blogspot.com/-4cm17Oferrk/TsagebQCTXI/AAAAAAAAHtY/TbHmpj-qP5M/s320/IMG_4415.JPG" width="213" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Arial&amp;quot;, &amp;quot;Helvetica&amp;quot;, sans-serif;"&gt;Wielcy Nieobecni gali&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Tahoma&amp;quot;, sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-weight: normal;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="margin-bottom: 0cm; text-indent: 0.51cm;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Tahoma&amp;quot;, sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-weight: normal;"&gt;Nie żałuję spędzenia tych 4 dni na skradaniu się z lustrzanką (choć zakwasy mam jakieś straszne, chyba sobie jakiś mięsień naciągnąłem ;) )&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Tahoma&amp;quot;, sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-weight: normal;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;table align="center" cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="margin-left: auto; margin-right: auto; text-align: center;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-SQg54yGsN2I/TsahhhD9tsI/AAAAAAAAHtg/pmYB_liTzzo/s1600/IMG_4505.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: auto; margin-right: auto;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://1.bp.blogspot.com/-SQg54yGsN2I/TsahhhD9tsI/AAAAAAAAHtg/pmYB_liTzzo/s320/IMG_4505.JPG" width="213" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Arial&amp;quot;, &amp;quot;Helvetica&amp;quot;, sans-serif;"&gt;NƎRD Roku&lt;/span&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;table align="center" cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="margin-left: auto; margin-right: auto; text-align: center;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-G4e8xxVQcUg/TsahpQIH1CI/AAAAAAAAHto/Ief-ynPRMSw/s1600/IMG_4503.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: auto; margin-right: auto;"&gt;&lt;img border="0" height="213" src="http://2.bp.blogspot.com/-G4e8xxVQcUg/TsahpQIH1CI/AAAAAAAAHto/Ief-ynPRMSw/s320/IMG_4503.JPG" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Arial&amp;quot;, &amp;quot;Helvetica&amp;quot;, sans-serif;"&gt;Mistrzy Gry Roku plus Puchar Przechodni Mistrza Mistrzów&lt;/span&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Tahoma&amp;quot;, sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-weight: normal;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8315943530285117213-1007615729423455905?l=nam-tar.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://nam-tar.blogspot.com/feeds/1007615729423455905/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://nam-tar.blogspot.com/2011/11/falkon-2011-przez-kawa-szka.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8315943530285117213/posts/default/1007615729423455905'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8315943530285117213/posts/default/1007615729423455905'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://nam-tar.blogspot.com/2011/11/falkon-2011-przez-kawa-szka.html' title='FALKON 2011 Przez kawał szkła.'/><author><name>Zły Janek</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01450648725342238268</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-0oaOoJpx7HE/TsaRD44KBDI/AAAAAAAAHrQ/6B_ImUW3AAA/s72-c/IMG_3442.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8315943530285117213.post-4251399457343646731</id><published>2011-10-09T16:20:00.000+01:00</published><updated>2011-10-09T16:20:15.181+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='plener'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Steampunk'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='fotografia'/><title type='text'>Steam Memories 2011</title><content type='html'>&lt;div align="justify"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Verdana&amp;quot;, sans-serif;"&gt;We wrześniu tego roku odbyła się pierwsza i miejmy nadzieję, nie ostatnia edycja warszawskich &lt;a href="http://www.steammemories.pl/index.php"&gt;Steam Memories&lt;/a&gt;. Było upalnie, piwnie i fajnie. Całość działa się w &lt;a href="http://www.muzkol.pl/PL/Home/Default.aspx"&gt;Muzeum Kolejnictwa&lt;/a&gt; w Wa-wie i klubie &lt;a href="http://www.klubkociol.pl/"&gt;Kocioł&lt;/a&gt; (przygotowania i afterparty!)&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Verdana&amp;quot;, sans-serif;"&gt;Byłem. Zrobiłem kilka zdjęć. Całość do obejrzenia na &lt;a href="http://nam-tar.deviantart.com/gallery/32941346"&gt;deviantArcie&lt;/a&gt;.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Verdana&amp;quot;, sans-serif;"&gt;&lt;object height="610" width="450"&gt;&lt;param name="movie" value="http://backend.deviantart.com/embed/view.swf"&gt;&lt;param name="flashvars" value="id=260946303&amp;amp;width=1337"&gt;&lt;param name="allowScriptAccess" value="always"&gt;&lt;embed src="http://backend.deviantart.com/embed/view.swf" type="application/x-shockwave-flash" width="450" height="610" flashvars="id=260946303&amp;amp;width=1337" allowscriptaccess="always"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://nam-tar.deviantart.com/art/Steam-Memories-17-260946303"&gt;Steam Memories 17&lt;/a&gt; by ~&lt;a class="u" href="http://nam-tar.deviantart.com/"&gt;Nam-tar&lt;/a&gt; on &lt;a href="http://www.deviantart.com/"&gt;deviantART&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Verdana&amp;quot;, sans-serif;"&gt;&lt;object height="610" width="450"&gt;&lt;param name="movie" value="http://backend.deviantart.com/embed/view.swf"&gt;&lt;param name="flashvars" value="id=260950231&amp;amp;width=1337"&gt;&lt;param name="allowScriptAccess" value="always"&gt;&lt;embed src="http://backend.deviantart.com/embed/view.swf" type="application/x-shockwave-flash" width="450" height="610" flashvars="id=260950231&amp;amp;width=1337" allowscriptaccess="always"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://nam-tar.deviantart.com/art/Steam-Memories-33-260950231"&gt;Steam Memories 33&lt;/a&gt; by ~&lt;a class="u" href="http://nam-tar.deviantart.com/"&gt;Nam-tar&lt;/a&gt; on &lt;a href="http://www.deviantart.com/"&gt;deviantART&lt;/a&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8315943530285117213-4251399457343646731?l=nam-tar.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://nam-tar.blogspot.com/feeds/4251399457343646731/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://nam-tar.blogspot.com/2011/10/steam-memories-2011.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8315943530285117213/posts/default/4251399457343646731'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8315943530285117213/posts/default/4251399457343646731'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://nam-tar.blogspot.com/2011/10/steam-memories-2011.html' title='Steam Memories 2011'/><author><name>Zły Janek</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01450648725342238268</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8315943530285117213.post-4821174763091490079</id><published>2011-07-26T13:34:00.000+01:00</published><updated>2011-07-26T13:34:51.063+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='CthulhuTech'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='rpg'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='SF'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='recenzja'/><title type='text'>CthulhuTech – Dark Passions. Czyli ile jest pasji w pasji.</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-DqXU2wxSfJY/Ti60Tvsb_VI/AAAAAAAAHUU/BJHK8Fw8S6I/s1600/cthulhutech-dark-passions-catalyst-game-labs-paperback-cover-art.jpg" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://4.bp.blogspot.com/-DqXU2wxSfJY/Ti60Tvsb_VI/AAAAAAAAHUU/BJHK8Fw8S6I/s200/cthulhutech-dark-passions-catalyst-game-labs-paperback-cover-art.jpg" width="153" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="margin-bottom: 0cm; text-indent: 0.62cm;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Tahoma&amp;quot;, sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-size: medium;"&gt;Pierwszy dodatek do &lt;b&gt;CthulhuTech &lt;/b&gt;&lt;span style="font-weight: normal;"&gt;do najbardziej imponujących nie należy - 64 czarno białe strony w miękkiej okładce (autor obiecuje wersję w kolorze, już pod szyldem innego wydawcy) nadają mu raczej wygląd broszurki niż podręcznika do RPG.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="margin-bottom: 0cm; text-indent: 0.62cm;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Tahoma&amp;quot;, sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-size: medium;"&gt;&lt;span style="font-weight: normal;"&gt;Rzecz opisuje pomniejsze kulty z jakimi możemy zetknąć się w grze CthulhuTech. W sumie dostajemy ich osiem, każdy rozpisany na dwóch stronach. Ogólne założenia, sposoby rekrutacji, przykrywki pod jakimi funkcjonują i kilka plotek mających służyć za pomysły na elementy scenariusza.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="margin-bottom: 0cm; text-indent: 0.62cm;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Tahoma&amp;quot;, sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-size: medium;"&gt;&lt;span style="font-weight: normal;"&gt;Opisane kulty są zróżnicowane, ale brak tu pomysłowości i polotu. Dostajemy klasyczną menażerię od brutalnych terrorystów, poprzez władców snów i stowarzyszenie potężnych magów, po manipulujące przeznaczeniem sługi Yog-Sothotha.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="margin-bottom: 0cm; text-indent: 0.62cm;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Tahoma&amp;quot;, sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-size: medium;"&gt;&lt;span style="font-weight: normal;"&gt;Garść wskazówek, jak wprowadzić kulty do rozgrywki. Kilku przeciętnych NPC plus dwa scenariusze do rozegrania na poziomie postaci z ulicy, ew zmiennokształtnych &lt;/span&gt;&lt;i&gt;&lt;span style="font-weight: normal;"&gt;Tagerów &lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;&lt;span style="font-weight: normal;"&gt;i kilka pomysłów na dalsze scenariusze.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="margin-bottom: 0cm; text-indent: 0.62cm;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Tahoma&amp;quot;, sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-size: medium;"&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;&lt;span style="font-weight: normal;"&gt;Kilka stron zmarnowano na kompletnie niepotrzebne przedrukowanie stron z zasadami i kartą postaci z podręcznika podstawowego. &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt; &lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="margin-bottom: 0cm; text-indent: 0.62cm;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Tahoma&amp;quot;, sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-size: medium;"&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;&lt;span style="font-weight: normal;"&gt;Podręcznik jest słaby. Najlepiej z całości wypadają krótkie opowiadanka umieszczone między rozdziałami. Reszta wygląda jak rozdział, który nie zmieścił się w podręczniku podstawowym i został niepotrzebnie rozbuchany do rozmiarów samodzielnego dodatku. Materiału tu co najwyżej na artykuł. Mało oryginalny zresztą. Rzecz może się przydać jedynie naprawdę początkującemu MG, który dopiero raczkuje w RPG. Zdecydowanie odradzam, lektura to strata czasu.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="margin-bottom: 0cm; text-indent: 0.62cm;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8315943530285117213-4821174763091490079?l=nam-tar.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://nam-tar.blogspot.com/feeds/4821174763091490079/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://nam-tar.blogspot.com/2011/07/cthulhutech-dark-passions-czyli-ile.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8315943530285117213/posts/default/4821174763091490079'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8315943530285117213/posts/default/4821174763091490079'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://nam-tar.blogspot.com/2011/07/cthulhutech-dark-passions-czyli-ile.html' title='CthulhuTech – Dark Passions. Czyli ile jest pasji w pasji.'/><author><name>Zły Janek</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01450648725342238268</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-DqXU2wxSfJY/Ti60Tvsb_VI/AAAAAAAAHUU/BJHK8Fw8S6I/s72-c/cthulhutech-dark-passions-catalyst-game-labs-paperback-cover-art.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8315943530285117213.post-3633127923202625600</id><published>2011-07-19T12:58:00.001+01:00</published><updated>2011-07-19T13:02:12.037+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Karnawał Blogowy'/><title type='text'>Karnawał blogowy RPG #23: Zanim zagraliście pierwszą sesję.</title><content type='html'>&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-indent: -0.05cm;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-indent: -0.05cm;"&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-8BrZiuG3eEk/SrdunkePBdI/AAAAAAAADfE/NyiKWaIwW1g/s1600/carnival.jpg" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://4.bp.blogspot.com/-8BrZiuG3eEk/SrdunkePBdI/AAAAAAAADfE/NyiKWaIwW1g/s1600/carnival.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Tahoma&amp;quot;, sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-size: medium;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="margin-bottom: 0cm; text-indent: 0.98cm;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Tahoma&amp;quot;, sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-size: medium;"&gt;Dawno nie pisałem do Karnawału, bo też i po prawdzie nie miałem o czym. Z erpegie łączy mnie na obecną chwilę bardziej sentyment i dobre wspomnienia z czasów młodości (sic!) niż aktywne granie, daj boże, co miesiąc chociaż i udzielanie się w fundomach czy innych blogosferach. A tu  z nagła &lt;a href="http://my.opera.com/Seji/blog/"&gt;Seji&lt;/a&gt; trącił sentymentalną strunę.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="margin-bottom: 0cm; text-indent: 0.98cm;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Tahoma&amp;quot;, sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-size: medium;"&gt;Wszystko zaczęło się dawno, dawno temu w czasach gdy nie było jeszcze Google. Gdzieś w kwietniu 94' nieistniejące już czasopismo o grach komputerowych &lt;a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Top_Secret"&gt;TOP Secret&lt;/a&gt; rozpoczęło współpracę ze świeżo upieczoną wtedy &lt;a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Magia_i_Miecz_(czasopismo)"&gt;Magią i Miecz&lt;/a&gt; na pojedynczej stronie w piśmie, redaktorzy MiM prezentowali wówczas papierowe RPG laikom. Jednocześnie w tym czasie źródłem lektur SF były wyblakłe numery Fantastyki z lat 80' Znalazło się w nich kilka artykułów na temat planszówek i gier paragrafowych oraz jakiś pobieżny tekst o RPG. Wybaczcie, ale nie pamiętam dokładnie gdzie i kiedy. Minęło, bagatela, siedemnaście lat od tamtych dni.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="margin-bottom: 0cm; text-indent: 0.98cm;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Tahoma&amp;quot;, sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-size: medium;"&gt;Mim „u nas na wsi” był nie do dostania. Okazja trafiła się w maju 95'. Kumpel z klasy również czytający TOP Secret wspomniał na jakiejś przerwie, że widział w kiosku to czasopismo, którym się tak interesowałem. Numer miał paskudną „mroczną” okładkę we wszystkich odcieniach brudnego granatowego i cały był poświęcony demonom. Przeczytałem go od deski do deski co najmniej z dwa razy.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="margin-bottom: 0cm; text-indent: 0.98cm;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Tahoma&amp;quot;, sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-size: medium;"&gt;Postanowiłem rozkręcić własną drużynę. Problemem, który stał na drodze był brak znajomości i posiadania jakiegokolwiek systemu. We wspomnianym już majowym numerze MiM znajdował się scenariusz „Ostatnia przystań” nie osadzony w żadnym konkretnym systemie i pozbawiony jakichkolwiek statystyk BN. Na potrzeby sesji stworzyłem własną, uproszczoną mechanikę opartą o k6. Sporo graliśmy wtedy w planszówki, nieśmiertelnego Obcego i pierwszą polską edycję Magii i Miecz i stamtąd czerpałem wzorce. Pierwsza sesja okazała się totalną klapą. Gdzieś w połowie ukatrupiłem postacie (wspomniana wyżej mechanika), a dla moich ówczesnych graczy było to ostatnie spotkanie z RPG.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="margin-bottom: 0cm; text-indent: 0.98cm;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Tahoma&amp;quot;, sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-size: medium;"&gt;Przy wakacjach 95' jeszcze inszy kumpel przywiózł z trochę większej wsi (takiej z tramwajami) podręcznik do Warhammera. Poprowadził jakąś przerobioną z Kryształów Czasu sesję, a KC to był wtedy hit. Mi na szczęście udało się ten etap przeskoczyć (chyba nawet stworzyłem jakąś postać do KC) i swoją znajomość z RPG zacząłem od WFRP. Były wakacje, z drugiej ręki kupiłem podstawkę do Młotka, zacząłem prowadzić kumplom z klasy materiały z MiM. Z czasem jeszcze parę osób wciągnąłem w nałóg. Między innymi obecną szefową działu Młotka na polterze. Potem pierwszy konwent (Krakon 99'!), fandom i już poszło z górki.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="margin-bottom: 0cm; text-indent: 0.98cm;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Tahoma&amp;quot;, sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-size: medium;"&gt;A teraz, tak jak Seji, kolekcjonuje podręczniki i wzdycham jaka to fajna była 1edycja Młotka i klub ortodoksów ;)&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8315943530285117213-3633127923202625600?l=nam-tar.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://nam-tar.blogspot.com/feeds/3633127923202625600/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://nam-tar.blogspot.com/2011/07/karnawa-blogowy-rpg-23-zanim.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8315943530285117213/posts/default/3633127923202625600'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8315943530285117213/posts/default/3633127923202625600'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://nam-tar.blogspot.com/2011/07/karnawa-blogowy-rpg-23-zanim.html' title='Karnawał blogowy RPG #23: Zanim zagraliście pierwszą sesję.'/><author><name>Zły Janek</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01450648725342238268</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-8BrZiuG3eEk/SrdunkePBdI/AAAAAAAADfE/NyiKWaIwW1g/s72-c/carnival.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8315943530285117213.post-8031684817189136501</id><published>2011-07-15T14:23:00.000+01:00</published><updated>2011-07-15T14:23:42.782+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='horro'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='rpg'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='SF'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='recenzja'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='anime'/><title type='text'>Cthulhu spotyka Mechagodzillę, czyli CthulhuTech RPG</title><content type='html'>&lt;div align="JUSTIFY" lang="pl-PL" style="margin-bottom: 0cm; text-indent: 0.82cm;"&gt; &lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-BiO5rqEJTDc/TiA_F-nl33I/AAAAAAAAHUQ/Sk3xFvIeavc/s1600/23000_cthulhutech-231x299.jpg" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://1.bp.blogspot.com/-BiO5rqEJTDc/TiA_F-nl33I/AAAAAAAAHUQ/Sk3xFvIeavc/s1600/23000_cthulhutech-231x299.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" lang="pl-PL" style="margin-bottom: 0cm; text-indent: 0.82cm;"&gt; &lt;span style="font-family: &amp;quot;Tahoma&amp;quot;, sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-size: medium;"&gt;Lipiec upływa pod znakiem gigantycznych robotów. Najpierw resoraki od Bay'a, a teraz recenzja CthulhuTech  rpg. Przyznam się system nieco mnie zaskoczył. Gdzieś tam kiedyś czytałem jakąś recenzję tego settingu, a nie jest  już totalnym novum – rzecz wydano w 2007 i pamiętam, że przypadł mi do gustu. Spodziewałem się jednak czegoś bliższego CyberCthulhu, które kiedyś miało okazję gościć na łamach śp. Magii i Miecz. Czyli raczej cybernetyka plus macki plus świat na krawędzi. Hmm, co dostajemy?&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" lang="pl-PL" style="margin-bottom: 0cm; text-indent: 0.82cm;"&gt; &lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" lang="pl-PL" style="margin-bottom: 0cm; text-indent: 0.82cm;"&gt; &lt;span style="font-family: &amp;quot;Tahoma&amp;quot;, sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-size: medium;"&gt;&lt;b&gt;Setting&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" lang="pl-PL" style="margin-bottom: 0cm; text-indent: 0.82cm;"&gt; &lt;span style="font-family: &amp;quot;Tahoma&amp;quot;, sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-size: medium;"&gt;Mamy rok 2085. Ludzkość odkryła i wprowadziła do powszechnego użytku &lt;i&gt;Napęd W&lt;/i&gt; &lt;i&gt;(D-Engine) &lt;/i&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;będący niewyczerpalnym i ekologicznym źródłem energii opartym na egzotycznym połączeniu zaawansowanej technologii i okultyzmu, a czerpiącym zasilanie z wymiarów spoza znanej nam przestrzeni.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" lang="pl-PL" style="margin-bottom: 0cm; text-indent: 0.82cm;"&gt; &lt;span style="font-family: &amp;quot;Tahoma&amp;quot;, sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-size: medium;"&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;Przerażeni ludzkim postępem technologicznym &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Mi-go"&gt;Migou z Yuggoth&lt;/a&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Tahoma&amp;quot;, sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-size: medium;"&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt; aka Plutona (znani i lubiani hodowcy mózgów w słoikach) postanawiają zniszczyć ludzkość zanim będzie za późno. Wpierw, by nie ujawniać własnej obecności, nasyłają na ziemian &lt;/span&gt;&lt;i&gt;Nazzadi&lt;/i&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt; - armię zmodyfikowanych genetycznie ludzkich klonów o czarnej jak noc skórze i pałających czerwienią oczach (sic!). I co najważniejsze – zafałszowanej historii wielkiego imperium zdobywców spoza granic galaktyki. &lt;/span&gt;&lt;i&gt;Nazzadi &lt;/i&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;odkrywają w końcu prawdę o własnym pochodzeniu i jednoczą z ludzkością pod sztandarem Nowego Rządu Ziemi &lt;/span&gt;&lt;i&gt;(NEG – New Earth Government) &lt;/i&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;siły przeciw wspólnym wrogom.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" lang="pl-PL" style="margin-bottom: 0cm; text-indent: 0.82cm;"&gt; &lt;span style="font-family: &amp;quot;Tahoma&amp;quot;, sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-size: medium;"&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;A tych jest coraz więcej. &lt;a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Hastur"&gt;Król w Żółci&lt;/a&gt; pojawia się w Tybecie, a wraz z nim plaga zniszczenia. Oddani mu kultyści i stwory z otchłani spoza czasu pustoszą hordami w jego imieniu środkowo-południową Azję, aż po wybrzeże Australii. &lt;a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Nyarlathotep"&gt;Nyarlathotep&lt;/a&gt; snuje intrygi w świecie korporacji. &lt;/span&gt;&lt;i&gt;Istoty z głębin &lt;/i&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;terroryzują wybrzeża zbierając armię i poszukując zatopionego R'lyeh, aby obudzić swego uśpionego władcę – &lt;/span&gt;&lt;i&gt;Cthulhu.&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" lang="pl-PL" style="font-style: normal; margin-bottom: 0cm; text-indent: 0.82cm;"&gt; &lt;span style="font-family: &amp;quot;Tahoma&amp;quot;, sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-size: medium;"&gt;Trwa Wojna Eonów, a gwiazdy pomalutku układają się we właściwym porządku.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" lang="pl-PL" style="margin-bottom: 0cm; text-indent: 0.82cm;"&gt; &lt;span style="font-family: &amp;quot;Tahoma&amp;quot;, sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-size: medium;"&gt;Gdzie jest twist? &lt;i&gt;CthulhTech, &lt;/i&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;to mariaż horroru o potworach spoza czasu i anime o gigantycznych robotach. Dostęp do &lt;/span&gt;&lt;i&gt;Napędu W &lt;/i&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;zaowocował stworzeniem pancerzy wspomaganych i gigantycznych (bio)mechanicznych maszyn kroczących. Pola bitew usiane są NEG&lt;/span&gt;&lt;i&gt;-&lt;/i&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;owskimi mechami klasy &lt;/span&gt;&lt;i&gt;Broadsword, Blizzard'ami Nazzadi, &lt;/i&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;czy na poły biologicznymi &lt;/span&gt;&lt;i&gt;Engelami&lt;/i&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;. Szybkimi &lt;/span&gt;&lt;i&gt;Ważkami &lt;/i&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;i &lt;/span&gt;&lt;i&gt;Modliszkami &lt;/i&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;Migou. Nie brakuje tu potworów. Całkiem sporych potworów. To jedna z opcji przedłożonych graczom.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" lang="pl-PL" style="margin-bottom: 0cm; text-indent: 0.82cm;"&gt; &lt;span style="font-family: &amp;quot;Tahoma&amp;quot;, sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-size: medium;"&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;Możemy również stać się &lt;/span&gt;&lt;i&gt;Tagerem. &lt;/i&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;Członkiem tajnego okultystycznego stowarzyszenia ludzi pozostających w symbiozie z istotą spoza naszej rzeczywistości dzięki &lt;/span&gt;&lt;i&gt;Rytuałowi Świętej Unii. Tagerzy&lt;/i&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt; mogą przybierać na życzenie postać swojego potwornego symbionta. &lt;/span&gt;&lt;i&gt;Nieziemskie Stowarzyszenie &lt;/i&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;toczy swą ukrytą walkę z kultami i sługami &lt;/span&gt;&lt;i&gt;Nyarlathotepa&lt;/i&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;. W szczególności z bestiami w ludzkiej skórze – &lt;/span&gt;&lt;i&gt;Dhohanoidami,&lt;/i&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt; którzy przechodząc podobną przemianę do &lt;/span&gt;&lt;i&gt;Tagerów&lt;/i&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;, zatracili swe człowieczeństwo.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" lang="pl-PL" style="margin-bottom: 0cm; text-indent: 0.82cm;"&gt; &lt;span style="font-family: &amp;quot;Tahoma&amp;quot;, sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-size: medium;"&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;Autor czerpał garściami z takich anime jak &lt;/span&gt;&lt;i&gt;Neo Genesis Evangelion, &lt;/i&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;czy&lt;/span&gt;&lt;i&gt; Guyver. &lt;/i&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;O czym nie wstydzi się napisać  podając obszerną listę źródeł i jaki element settingu został którym zainspirowany.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" lang="pl-PL" style="margin-bottom: 0cm; text-indent: 0.82cm;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-qeQ1Pv-W57g/TiA_EhBbUAI/AAAAAAAAHUM/1p4ssA3a1cc/s1600/tager-background.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://3.bp.blogspot.com/-qeQ1Pv-W57g/TiA_EhBbUAI/AAAAAAAAHUM/1p4ssA3a1cc/s400/tager-background.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" lang="pl-PL" style="font-style: normal; margin-bottom: 0cm; text-indent: 0.82cm;"&gt; &lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" lang="pl-PL" style="margin-bottom: 0cm; text-indent: 0.82cm;"&gt; &lt;span style="font-family: &amp;quot;Tahoma&amp;quot;, sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-size: medium;"&gt;&lt;b&gt;Mechanika&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" lang="pl-PL" style="margin-bottom: 0cm; text-indent: 0.82cm;"&gt; &lt;span style="font-family: &amp;quot;Tahoma&amp;quot;, sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-size: medium;"&gt;&lt;span style="font-weight: normal;"&gt;System opiera swoje zasady na autorskiej mechanice &lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;&lt;b&gt;Framewerk&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;i&gt;&lt;span style="font-weight: normal;"&gt;. &lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;&lt;span style="font-weight: normal;"&gt;Wszystkie testy wykonuje się kośćmi k10 w ilości zależnej od poziomu umiejętności (zakres 1-5 od nowicjusza po mistrza) plus dany atrybut w skali od 1-10+ kontra poziom trudności. Przy czym kości zlicza się podobnie do pokera. Bierzemy najwyższy wynik lub najwyższą parę lub sumujemy strita (np. przy rzucie 4,5,6,9 sumujemy 4+5+6). Jeśli ilość 1 przekroczy połowę naszej puli kości odnotowujemy krytyczną porażkę.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" lang="pl-PL" style="font-style: normal; font-weight: normal; margin-bottom: 0cm; text-indent: 0.82cm;"&gt; &lt;span style="font-family: &amp;quot;Tahoma&amp;quot;, sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-size: medium;"&gt;Walka opiera się na przeciwstawnych testach trafienia kontra odpowiednia umiejętność (najczęściej uniki). Obawiam się, że co może się sprawdzać w pojedynkach mechów 1 na 1, w skali skomplikowanego starcia całej drużyny po prostu umrze z zakrztuszenia. Plusem jest zachęcanie do używania uśrednionych wartości i przedkładania fabuły nad mechanikę. Autor wprost sugeruje, że jeśli gra spowalnia, to należy zignorować/zminimalizować turlanie i przyśpieszyć. Mechanika jest filmowa i średnio śmiertelna. Przeciętna nieopancerzona postać powinna wytrzymać 2-3 strzały z broni palnej przed zgonem.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" lang="pl-PL" style="margin-bottom: 0cm; text-indent: 0.82cm;"&gt; &lt;span style="font-family: &amp;quot;Tahoma&amp;quot;, sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-size: medium;"&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;&lt;span style="font-weight: normal;"&gt;Do wyboru mamy dwie rasy Ludzi i Nazzadi. Przy tworzeniu postaci gracz dostaje 35 punktów do rozdzielenia na 6 atrybutów podstawowych (&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;&lt;b&gt;agility&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;&lt;span style="font-weight: normal;"&gt;, &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;&lt;b&gt;intellect&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;&lt;span style="font-weight: normal;"&gt;, &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;&lt;b&gt;perception&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;&lt;span style="font-weight: normal;"&gt;, &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;&lt;b&gt;presence&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;&lt;span style="font-weight: normal;"&gt;, &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;&lt;b&gt;strenght&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;&lt;span style="font-weight: normal;"&gt;, &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;&lt;b&gt;tennacity&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;&lt;span style="font-weight: normal;"&gt;) z których wylicza się kilka drugorzędnych cech takich jak żywotność i punkty magii (&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;i&gt;&lt;span style="font-weight: normal;"&gt;Orgone&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;&lt;span style="font-weight: normal;"&gt;). Na umiejętności gracz dostaje do rozdania 20 punktów, maks do średniego poziomu adepta (3). Mamy tu również zgrabny system wad i zalet. Postać tworzy się bardzo szybko. &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt; &lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" lang="pl-PL" style="font-style: normal; font-weight: normal; margin-bottom: 0cm; text-indent: 0.82cm;"&gt; &lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" lang="pl-PL" style="margin-bottom: 0cm; text-indent: 0.82cm;"&gt; &lt;span style="font-family: &amp;quot;Tahoma&amp;quot;, sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-size: medium;"&gt;&lt;b&gt;Podręcznik&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" lang="pl-PL" style="font-weight: normal; margin-bottom: 0cm; text-indent: 0.82cm;"&gt; &lt;span style="font-family: &amp;quot;Tahoma&amp;quot;, sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-size: medium;"&gt;Podstawka to niemal 300 stron w pełnym kolorze i w twardej oprawie. Grafiki trzymają przyzwoity, dobry plus poziom. Część z nich ma lekko mangowy styl. Brakuje większych grafik potworów i mechów oraz rysunków pojazdów, które jak by nie patrzeć, są istotne w tego typu settingu. &lt;i&gt;CthulhuTech &lt;/i&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;jest niestety koszmarnie złożony i zszyty. Bywa, że ramka zasłania tekst. Wewnętrzne i dolne marginesy w kilku miejscach są za małe co owocuje ściętym albo ledwo widocznym tekstem.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" lang="pl-PL" style="font-weight: normal; margin-bottom: 0cm; text-indent: 0.82cm;"&gt; &lt;span style="font-family: &amp;quot;Tahoma&amp;quot;, sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-size: medium;"&gt;Rozdziałów jest kilkanaście i w większości są krótkie, treściwe. Pomiędzy większymi partiami tekstu dostajemy dwustronicowe opowiadanko. Wpierw opis świata, potem założenia mechaniki &lt;b&gt;Framewerk&lt;/b&gt;. Tworzenie postaci z opisem dostępnych klas i umiejętności (pilot mecha, arkanotechnik, etc.). Bardziej szczegółowa mechanika opisuje walkę, rekonwalescencję i szaleństwo. Spory fragment poświęcono na rozdziały dotyczące maszyn różnych frakcji i rodzajom tagerów (niektórzy mają całkiem ciekawe zdolności).&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" lang="pl-PL" style="font-weight: normal; margin-bottom: 0cm; text-indent: 0.82cm;"&gt; &lt;span style="font-family: &amp;quot;Tahoma&amp;quot;, sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-size: medium;"&gt;Osobnej chwili uwagi zasługuje rozdział poświęcony prowadzeniu. Od razu widać, że autor podręcznika zawodowo pisze scenariusze filmowe. Początkujący mistrz gry dostaje informacje o dwóch podstawowych metodach tworzenia opowieści (Klasyczna grecka opowieść w trzech aktach i Campbellowski mit o wędrówce bohatera) z podpowiedziami jak umieścić fabularne twisty. Rozdział omawia konwencje anime i horroru HPL'a, na co zwracać uwagę i jak pożenić ze sobą te dwie tak odległe konwencje. I nacisk na filmowość, na przedkładanie płynności opowieści nad turlactwo.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" lang="pl-PL" style="margin-bottom: 0cm; text-indent: 0.82cm;"&gt; &lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" lang="pl-PL" style="margin-bottom: 0cm; text-indent: 0.82cm;"&gt; &lt;span style="font-family: &amp;quot;Tahoma&amp;quot;, sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-size: medium;"&gt;&lt;b&gt;Podsumowanie&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" lang="pl-PL" style="font-weight: normal; margin-bottom: 0cm; text-indent: 0.82cm;"&gt; &lt;span style="font-family: &amp;quot;Tahoma&amp;quot;, sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-size: medium;"&gt;Po pierwszych kilku stronach pomyślałem: Pff, ale pulpowa kicha. Cthulhu  kontra Evangelion. Ale wraz z kontynuacją lektury, rzecz zaczęła mi się coraz bardziej podobać. Pomysł jest niezły. Dobrze napisany i przemyślany. Dostajemy tak na prawdę dwie gry w jednym settingu. Co zresztą podkreśla umieszczenie dwóch przykładowych scenariuszy w podręczniku. Albo bieganie tagerami po arkologiach i zwalczanie kultów, albo kampania mechami. I jest to tak na prawdę, ze względu na rozmach jaki wymusza anime i zawężenie tematyki, materiał na dwie porządne, średniej długości kampanie. Nie sądzę aby potem CthulhuTech miał jeszcze coś do zaoferowania. Tak czy siak –  kilka miesięcy dobrej gry. &lt;/span&gt;&lt;/span&gt; &lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" lang="pl-PL" style="font-weight: normal; margin-bottom: 0cm; text-indent: 0.82cm;"&gt; &lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" lang="pl-PL" style="font-weight: normal; margin-bottom: 0cm; text-indent: 0.82cm;"&gt; &lt;span style="font-family: &amp;quot;Tahoma&amp;quot;, sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-size: medium;"&gt;http://www.cthulhutech.com/&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" lang="pl-PL" style="margin-bottom: 0cm; text-indent: 0.82cm;"&gt; &lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8315943530285117213-8031684817189136501?l=nam-tar.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://nam-tar.blogspot.com/feeds/8031684817189136501/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://nam-tar.blogspot.com/2011/07/cthulhu-spotyka-mechagodzille-czyli.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8315943530285117213/posts/default/8031684817189136501'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8315943530285117213/posts/default/8031684817189136501'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://nam-tar.blogspot.com/2011/07/cthulhu-spotyka-mechagodzille-czyli.html' title='Cthulhu spotyka Mechagodzillę, czyli CthulhuTech RPG'/><author><name>Zły Janek</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01450648725342238268</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-BiO5rqEJTDc/TiA_F-nl33I/AAAAAAAAHUQ/Sk3xFvIeavc/s72-c/23000_cthulhutech-231x299.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8315943530285117213.post-4452010609562830355</id><published>2011-07-02T22:29:00.000+01:00</published><updated>2011-07-02T22:29:12.867+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kino'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='SF'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='recenzja'/><title type='text'>BLING FREUD: THE DARK SIDE OF THE MOON aka TRANSFORMERS 3</title><content type='html'>&lt;div align="JUSTIFY" style="margin-bottom: 0cm;"&gt; &lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-7MznABwWOb4/Tg-Njse3gcI/AAAAAAAAHUI/G7EtIbpXkBg/s1600/Transformers+Dark+of+the+Moon.jpeg" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://1.bp.blogspot.com/-7MznABwWOb4/Tg-Njse3gcI/AAAAAAAAHUI/G7EtIbpXkBg/s320/Transformers+Dark+of+the+Moon.jpeg" width="216" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="margin-bottom: 0cm; text-indent: 0.96cm;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Tahoma&amp;quot;, sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-size: medium;"&gt;Dosłownie przed chwilą na ekrany wszedł &lt;b&gt;Transformers: the dark of the Moon&lt;/b&gt;. Przy okazji wolnej soboty wybrałem się do Cineworld rzucić okiem na nowy produkt ze stajni Bay'a. Tym razem w 3D. Od razu wyjaśnię, tego filmu nie ma sensu oglądać inaczej niż w kinie, i w 3D.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="margin-bottom: 0cm; text-indent: 0.96cm;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Tahoma&amp;quot;, sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-size: medium;"&gt;Pretekstową fabułę można streścić w jednym zdaniu – Kolejne starcie &lt;i&gt;Decepticonów&lt;/i&gt; z &lt;i&gt;Autobotami&lt;/i&gt;. Tym razem o znalezisko z rozbitego na księżycu wraku. Otwierająca scena powala klimatem jak z dobrego technothrillera by po chwili zwolnić i przedstawić bohaterów. Ot mamy młodego chłopaka, który skończył college i od trzech miesięcy szuka bezskutecznie pracy oraz jego nową, powalającą  urodą &lt;a href="http://www.imdb.com/name/nm2492819/bio"&gt;dziewczynę&lt;/a&gt;, której szef jest obleśnie bogaty, i ku zwiększeniu frustracji głównego bohatera, wygląda na zainteresowanego nią nie tylko na gruncie zawodowym. Potem już wybuchy wybuchy i jeszcze raz wybuchy.  Bay jak dobry rzemieślnik raczy nas dokładnie tym czego od niego oczekiwaliśmy:&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="margin-bottom: 0cm; text-indent: 0.96cm;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="margin-bottom: 0cm; text-indent: 0.96cm;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Tahoma&amp;quot;, sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-size: medium;"&gt;&lt;object data="http://www.collegehumor.com/moogaloop/moogaloop.swf?clip_id=6552528&amp;amp;use_node_id=true&amp;amp;fullscreen=1" height="238" id="ch6552528" type="application/x-shockwave-flash" width="420"&gt;&lt;param name="allowfullscreen" value="true"/&gt;&lt;param name="wmode" value="transparent"/&gt;&lt;param name="allowScriptAccess" value="always"/&gt;&lt;param name="movie" quality="best" value="http://www.collegehumor.com/moogaloop/moogaloop.swf?clip_id=6552528&amp;amp;use_node_id=true&amp;amp;fullscreen=1"/&gt;&lt;embed src="http://www.collegehumor.com/moogaloop/moogaloop.swf?clip_id=6552528&amp;amp;use_node_id=true&amp;amp;fullscreen=1" type="application/x-shockwave-flash" wmode="transparent" width="420" height="238" allowScriptAccess="always"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="margin-bottom: 0cm; text-indent: 0.96cm;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="margin-bottom: 0cm; text-indent: 0.96cm;"&gt; &lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="margin-bottom: 0cm; text-indent: 0.96cm;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Tahoma&amp;quot;, sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-size: medium;"&gt;Choć humor zdecydowanie złagodniał. Nadal sporo tu głupawych gagów sytuacyjnych w których LeBouf jest niezły, ale zdecydowanie mniej sprośności.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="margin-bottom: 0cm; text-indent: 0.96cm;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Tahoma&amp;quot;, sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-size: medium;"&gt;&lt;b&gt;Transformers: Dark of the Moon&lt;/b&gt; jest zdecydowanie lepszy niż poprzednie &lt;i&gt;Revenge of the Fallen. &lt;/i&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;Oczywiście nadal nie ma czego oczekiwać od scenariusza, który jest po prostu pretekstowy i służy jedynie pokazaniu uroczych kobiet, samochodów i tłukących się po łbach robotów. Kuleje też w kilku miejscach, szczególnie jeśli idzie o dialogi (na przykład Sentinel Prime posiada wiedzę której nie powinien). Aktorzy grają na przyzwoitym poziomie i nie męczą nawet biorąc pod uwagę z jakim materiałem pracują. Jedna rzecz mi nie pasowała w batalistycznych scenach w Chicago, w &lt;a href="http://www.imdb.com/name/nm2492819/bio"&gt;Carly&lt;/a&gt; - nowej pannie Sama Witwicky'ego. Jak się okazało w jednych ujęciach ma na sobie płaskie obuwie, by chwilę później biegać na obcasie!&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="margin-bottom: 0cm; text-indent: 0.96cm;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Tahoma&amp;quot;, sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-size: medium;"&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;Podobnie krótka scena w Czernobylu, który wygląda jakby cały Prypeć został upakowany na stu metrach kwadratowych. Wygląda to w stylu: &lt;/span&gt;&lt;i&gt;Widziałem, to w telewizji, chcę to mieć w moim filmie&lt;/i&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;. Podobnie było z wrzuceniem &lt;a href="http://www.imdb.com/video/imdb/vi88710425/"&gt;scen szybowania&lt;/a&gt;, które po prawdzie są niezłym pretekstem do pokazania panoramy miasta ogarniętego wojną.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="margin-bottom: 0cm; text-indent: 0.96cm;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Tahoma&amp;quot;, sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-size: medium;"&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;Oczywiście CGI zachwyca i dostajemy go całe mnóstwo. Twórcy takich filmów jak Battle: Los Angeles czy Skyline mogą się tylko uczyć.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="margin-bottom: 0cm; text-indent: 0.96cm;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Tahoma&amp;quot;, sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-size: medium;"&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;Film jest banalny i głupawy, ale to jak Bay pracuje kamerą, to jakie robi ujęcia. Jak kadruje. Kompozycja. Jest po prostu na najwyższym poziomie. Z powodu zboczenia, poniekąd, zawodowego nie mogłem przestać się zachwycać ile uroku potrafi wycisnąć z banalnych niekiedy scen i jak komponuje kadry. Film wizualnie zachwyca i tyle.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="margin-bottom: 0cm; text-indent: 0.96cm;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="margin-bottom: 0cm; text-indent: 0.96cm;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Tahoma&amp;quot;, sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-size: medium;"&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;Kto lubi ten pójdzie i bez mojej rekomendacji. Kto nie lubi, niech nie oczekuje, że Bay się nawrócił na (pseudo)intelektualne, hipsterskie, pierdzenie w kinie. Jak ktoś lubi dobre zdjęcia, to się zakocha. Stąd i wysoka ocena, bo obiektywnie film nie powala, ale ma swoje momenty.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="margin-bottom: 0cm; text-indent: 0.96cm;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="margin-bottom: 0cm; text-indent: 0.96cm;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Tahoma&amp;quot;, sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-size: medium;"&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;7,5/10&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Tahoma&amp;quot;, sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-size: medium;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Tahoma&amp;quot;, sans-serif;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Tahoma&amp;quot;, sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-size: medium;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8315943530285117213-4452010609562830355?l=nam-tar.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://nam-tar.blogspot.com/feeds/4452010609562830355/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://nam-tar.blogspot.com/2011/07/bling-freud-dark-side-of-moon-aka.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8315943530285117213/posts/default/4452010609562830355'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8315943530285117213/posts/default/4452010609562830355'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://nam-tar.blogspot.com/2011/07/bling-freud-dark-side-of-moon-aka.html' title='BLING FREUD: THE DARK SIDE OF THE MOON aka TRANSFORMERS 3'/><author><name>Zły Janek</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01450648725342238268</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-7MznABwWOb4/Tg-Njse3gcI/AAAAAAAAHUI/G7EtIbpXkBg/s72-c/Transformers+Dark+of+the+Moon.jpeg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8315943530285117213.post-6072681661410398021</id><published>2011-06-12T02:16:00.000+01:00</published><updated>2011-06-12T02:16:14.164+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kino'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='komiks'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='film'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='recenzja'/><title type='text'>Bond spotyka Doktora X czyli X-Men: First Class</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-CxOrsxS8npk/TfQS_E2CF9I/AAAAAAAAHTw/dloEv0q77VQ/s1600/magneto.jpeg" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://4.bp.blogspot.com/-CxOrsxS8npk/TfQS_E2CF9I/AAAAAAAAHTw/dloEv0q77VQ/s320/magneto.jpeg" width="216" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="margin-bottom: 0cm; text-indent: 0.75cm;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Tahoma&amp;quot;, sans-serif;"&gt;Dawno nic nie pisałem, ale też dawno nic ciekawego nie oglądałem/czytałem, prócz bardzo przyjemnego w odbiorze &lt;i&gt;Pirates of the Caribbean: On stranger tides&lt;/i&gt;. Było to jednak już jakiś czas temu, nie ma więc sensu pisać o wrażeniach z tamtej projekcji. W skrócie – dobre, kameralne kino popcornowe.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="margin-bottom: 0cm; text-indent: 0.75cm;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="margin-bottom: 0cm; text-indent: 0.75cm;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Tahoma&amp;quot;, sans-serif;"&gt;&lt;b&gt;X-men: First Class &lt;/b&gt;&lt;span style="font-weight: normal;"&gt;w skrócie jest świetnym kawałkiem kina SF i jedną z najciekawszych filmowych adaptacji komiksu z jaką się zetknąłem. &lt;/span&gt;&lt;i&gt;&lt;span style="font-weight: normal;"&gt;Matthew Vaughn, &lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;&lt;span style="font-weight: normal;"&gt;człowiek który stoi jako scenarzysta, producent, lub reżyser za takimi hitami jak &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;i&gt;&lt;span style="font-weight: normal;"&gt;Lock, Stock and Two Smoking Barrels, Snatch, &lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;&lt;span style="font-weight: normal;"&gt;czy&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;i&gt;&lt;span style="font-weight: normal;"&gt; Stardust &lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;&lt;span style="font-weight: normal;"&gt;pokazał prawdziwą klasę.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="margin-bottom: 0cm; text-indent: 0.75cm;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="margin-bottom: 0cm; text-indent: 0.75cm;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Tahoma&amp;quot;, sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;&lt;span style="font-weight: normal;"&gt;Rzecz dzieje się w roku 1962 w czasie &lt;a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Cuban_Missile_Crisis"&gt;Kryzysu Kubańskiego&lt;/a&gt; i opowiada o spotkaniu i początkach trudnej przyjaźni Charlesa Xaviera i Magneto. Pierwsza i moim zdaniem, najlepsza część filmu jest iście 'bondowska'. Perypetie głównych bohaterów, oraz ich adwersarz (Shaw – grany przez &lt;a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Kevin_Bacon"&gt;Bacona&lt;/a&gt; wraz ze swoją pomocniczką - &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Tahoma&amp;quot;, sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-weight: normal;"&gt;&lt;a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Emma_Frost"&gt;Frost&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Tahoma&amp;quot;, sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;&lt;span style="font-weight: normal;"&gt;). Sposób w jaki kręcone są sceny oraz ich narracja (genialna scena w Argentynie!). Stylistyka lat 60'. Wszystko to potęgują tylko wrażenie obcowania z klasycznym filmem o agencie 007.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="margin-bottom: 0cm; text-indent: 0.75cm;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-vibsavG69BU/TfQTFUiAEBI/AAAAAAAAHT0/N4k2p1AaS0w/s1600/profx.jpeg" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://2.bp.blogspot.com/-vibsavG69BU/TfQTFUiAEBI/AAAAAAAAHT0/N4k2p1AaS0w/s320/profx.jpeg" width="215" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="margin-bottom: 0cm; text-indent: 0.75cm;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Tahoma&amp;quot;, sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;&lt;span style="font-weight: normal;"&gt;Na uwagę zasługuje jak wiele poświęcono miejsca na pokazanie motywów i głębi psychologicznej postaci. Zarówno Xaviera jak i Magneto, ale również &lt;a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Mystique_(comics)"&gt;Mystique&lt;/a&gt; i jej problemy z akceptacją własnej osoby. Na szczęście całość nie jest zbanalizowana i brak tu męczącego gadania i moralizatorstwa, a motywy postaci poznajemy przede wszystkim przez ich czyny.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="margin-bottom: 0cm; text-indent: 0.75cm;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="margin-bottom: 0cm; text-indent: 0.75cm;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Tahoma&amp;quot;, sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;&lt;span style="font-weight: normal;"&gt;Całość kadr po kadrze zmierza nieubłaganie do kluczowej sceny i zdania, które zmieni historię ludzkości.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="margin-bottom: 0cm; text-indent: 0.75cm;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="margin-bottom: 0cm; text-indent: 0.75cm;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Tahoma&amp;quot;, sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;&lt;span style="font-weight: normal;"&gt;Praca kamery jest świetna, scenariusz stoi na bardzo wysokim poziomie. Mamy tu trochę smaczków (Wolverine!) i humoru na poziomie. Efekty specjalne nie przytłaczają i służą fabule, a nie zostały do filmy wepchnięte tylko po to by wykorzystać budżet. Widać, że jest to przemyślana produkcja.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="margin-bottom: 0cm; text-indent: 0.75cm;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="margin-bottom: 0cm; text-indent: 0.75cm;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Tahoma&amp;quot;, sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;&lt;span style="font-weight: normal;"&gt;Oczywiście perfekcyjnie nie jest. Mamy tu kilka niepotrzebnych scen i na siłę dodanych młodych mutantów bez których film niewiele by stracił (jeśli w ogóle). Na szczęście są oni zmarginalizowani, ale być muszą, przecież to 12A.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="margin-bottom: 0cm; text-indent: 0.75cm;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="margin-bottom: 0cm; text-indent: 0.75cm;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Tahoma&amp;quot;, sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;&lt;span style="font-weight: normal;"&gt;Na tle zalewającej nas pomału fali ekranizacji wszystkiego co się da, &amp;nbsp;&lt;strong&gt;X-Men: First Class&lt;/strong&gt; wypada po prostu rewelacyjnie. Ten film trzeba obejrzeć, niezależnie od tego, czy jest się fanem serii, czy nie.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="margin-bottom: 0cm; text-indent: 0.75cm;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="margin-bottom: 0cm; text-indent: 0.75cm;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Tahoma&amp;quot;, sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;&lt;span style="font-weight: normal;"&gt;9/10&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8315943530285117213-6072681661410398021?l=nam-tar.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://nam-tar.blogspot.com/feeds/6072681661410398021/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://nam-tar.blogspot.com/2011/06/bond-spotyka-doktora-x-czyli-x-men.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8315943530285117213/posts/default/6072681661410398021'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8315943530285117213/posts/default/6072681661410398021'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://nam-tar.blogspot.com/2011/06/bond-spotyka-doktora-x-czyli-x-men.html' title='Bond spotyka Doktora X czyli X-Men: First Class'/><author><name>Zły Janek</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01450648725342238268</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-CxOrsxS8npk/TfQS_E2CF9I/AAAAAAAAHTw/dloEv0q77VQ/s72-c/magneto.jpeg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8315943530285117213.post-5840888643728822810</id><published>2011-04-16T13:54:00.000+01:00</published><updated>2011-04-16T13:54:21.499+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Eclipse Phase'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='rpg'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Hard SF'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='scenariusz'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='recenzja'/><title type='text'>Chwała – Ekran Mistrza Gry i krótki scenariusz do Eclipse Phase</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-drbYd_6zpIk/TamRNx9q36I/AAAAAAAAG9c/z_3sfVDa0Xg/s1600/glory.jpg" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://4.bp.blogspot.com/-drbYd_6zpIk/TamRNx9q36I/AAAAAAAAG9c/z_3sfVDa0Xg/s1600/glory.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="margin-bottom: 0cm; text-indent: 0.59cm;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Arial&amp;quot;, sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-size: medium;"&gt;Generalnie nie kupuję ekranów mistrza gry. Rzadko kiedy grywam (jeśli już grywam) w warunkach gdzie dostępny jest duży stół na rozstawianie dupereli. Notatek mam raczej niewiele, kostkami rzucam gdzie popadnie. Do tego jestem perypatetykiem z rozbudowaną gestykulacją, więc na sesji rzadko usiedzę w miejscu. Ekran do &lt;b&gt;Eclipse Phase &lt;/b&gt;&lt;span style="font-weight: normal;"&gt;kupiłem z dwóch powodów. Po pierwsze (primo) z rozpędu razem z całą resztą dostępnego na papierze materiału do &lt;/span&gt;&lt;b&gt;Eclipse Phase&lt;/b&gt;&lt;span style="font-weight: normal;"&gt;. Po drugie (primo ultimo) w komplecie znajduje się przykładowa sesja dla raczkujących w tym uniwersum graczy i mistrzów gry.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="margin-bottom: 0cm; text-indent: 0.59cm;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="margin-bottom: 0cm; text-indent: 0.59cm;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Arial&amp;quot;, sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-size: medium;"&gt;&lt;span style="font-weight: normal;"&gt;Sam ekran MG, żadnej Ameryki nie odkrywa. Wygląda na wytrzymały i jest rozsądnie gruby. Z jednej strony praktycznie cała mechanika &lt;/span&gt;&lt;i&gt;&lt;span style="font-weight: normal;"&gt;EP. &lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;&lt;span style="font-weight: normal;"&gt;Nie zauważyłem żadnych wpadek jeśli idzie o odnośniki do tabel w podręczniku i zawartości tychże (pozostaje pytanie o erratę do której nie miałem jeszcze czasu zajrzeć). Walka, mechanika hakowania i co najważniejsze, rozwinięcia tych diabelnych skrótowców związanych z reputacją. Strona do podziwiania przez graczy zawiera grafikę z dziarską drużyną agentów &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;i&gt;&lt;span style="font-weight: normal;"&gt;Firewall &lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;&lt;span style="font-weight: normal;"&gt;walczących z rojem nanobotów, a w tle &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;i&gt;&lt;span style="font-weight: normal;"&gt;Olympus Moons&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;&lt;span style="font-weight: normal;"&gt; i marsjańska winda orbitalna. Co pozwala nam wywnioskować, że to gdzieś w TITAN Quarantine Zone na czerwonej planecie. Bez obaw, rzecz nie jest nawiązaniem do scenariusza.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="margin-bottom: 0cm; text-indent: 0.59cm;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="margin-bottom: 0cm; text-indent: 0.59cm;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Arial&amp;quot;, sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-size: medium;"&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;&lt;span style="font-weight: normal;"&gt;Jak już wspomniałem, ściągawka się przyda, choć raczej jako podkładka pod notatki. Jestem zdecydowanym przeciwnikiem ekranów. Tworzenie sztucznych podziałów przestrzeni przeszkadza w komunikacji oraz we wciągnięciu graczy w interakcję i fabułę.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="margin-bottom: 0cm; text-indent: 0.59cm;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="margin-bottom: 0cm; text-indent: 0.59cm;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Arial&amp;quot;, sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-size: medium;"&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;&lt;span style="font-weight: normal;"&gt;Samo &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;i&gt;&lt;span style="font-weight: normal;"&gt;Glory&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;&lt;span style="font-weight: normal;"&gt;, mimo rozpisania na 24ech stronach, jest króciutkie i powinno zamknąć się w jednym nieprzydługim posiedzeniu. Dużo tu wprowadzenia do samego scenariusza i części dla graczy opierającej się na szperaniu za informacjami. To co urzeka mnie w &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;&lt;b&gt;Eclipse Phase&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;&lt;span style="font-weight: normal;"&gt;, to maksymalna elastyczność i zrzucanie decyzji na Mistrza Gry i podporządkowanie mechaniki rytmice opowieści, np: &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;i&gt;&lt;span style="font-weight: normal;"&gt;Alternately the gamemaster can simply have the AI roll to discover the sentinels whenever it is most advantageous for the plot.&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;&lt;span style="font-weight: normal;"&gt;' Generalnie rzecz, to prosta historyjka zrobiona pod kątem pokazania jak największej ilości elementów &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;i&gt;&lt;span style="font-weight: normal;"&gt;EP&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;&lt;span style="font-weight: normal;"&gt; w przystępny sposób. Bardzo dobre wprowadzenie do tego zakręconego &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;i&gt;&lt;span style="font-weight: normal;"&gt;settingu.&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="margin-bottom: 0cm; text-indent: 0.59cm;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="font-style: normal; margin-bottom: 0cm; text-indent: 0.59cm;"&gt; &lt;span style="font-family: &amp;quot;Arial&amp;quot;, sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-size: medium;"&gt;&lt;span style="font-weight: normal;"&gt;Świat się nie zawali jeśli nie będziecie mieli tego na półce. Chyba, że macie &lt;/span&gt;&lt;i&gt;&lt;span style="font-weight: normal;"&gt;hoarding &lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;span style="font-weight: normal;"&gt;rozwinięty jak pewien znany w fundoomie filosemita ;). Jeśli jednak zastanawiacie się jak ugryźć &lt;/span&gt;&lt;b&gt;Eclipse Phase&lt;/b&gt;&lt;span style="font-weight: normal;"&gt; (szczególnie sieciowe smaczki), to scenariusz jest w sam raz dla was.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8315943530285117213-5840888643728822810?l=nam-tar.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://nam-tar.blogspot.com/feeds/5840888643728822810/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://nam-tar.blogspot.com/2011/04/chwaa-ekran-mistrza-gry-i-krotki.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8315943530285117213/posts/default/5840888643728822810'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8315943530285117213/posts/default/5840888643728822810'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://nam-tar.blogspot.com/2011/04/chwaa-ekran-mistrza-gry-i-krotki.html' title='Chwała – Ekran Mistrza Gry i krótki scenariusz do Eclipse Phase'/><author><name>Zły Janek</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01450648725342238268</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-drbYd_6zpIk/TamRNx9q36I/AAAAAAAAG9c/z_3sfVDa0Xg/s72-c/glory.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8315943530285117213.post-8345170405105323182</id><published>2011-04-14T02:33:00.001+01:00</published><updated>2011-04-17T01:35:54.063+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Eclipse Phase'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='rpg'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='recenzja'/><title type='text'>W stronę Słońca – Sunward: The Inner System</title><content type='html'>&lt;div align="JUSTIFY" style="margin-bottom: 0cm; text-indent: 0.52cm;"&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-ZO5edI22Tq4/TaZNIJOfqMI/AAAAAAAAG9Q/TVqicJMvKXQ/s1600/sunward.jpg" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://4.bp.blogspot.com/-ZO5edI22Tq4/TaZNIJOfqMI/AAAAAAAAG9Q/TVqicJMvKXQ/s1600/sunward.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Arial&amp;quot;, sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-size: medium;"&gt;&lt;span id="goog_139113867"&gt;&lt;/span&gt;&lt;span id="goog_139113868"&gt;&lt;/span&gt;Chronologicznie pierwszy dodatek do &lt;b&gt;Eclipse Phase&lt;/b&gt;&lt;span style="font-weight: normal;"&gt; nie będący &lt;/span&gt;&lt;i&gt;&lt;span style="font-weight: normal;"&gt;print on demand. &lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;&lt;span style="font-weight: normal;"&gt;Trochę mi zeszło z jego przeczytaniem. Ech, życie. Psia jego mać. Jak sam tytuł wskazuje dostajemy tu nader dokładny opis części Układu Słonecznego zawierającej się w granicach pasa planetoid.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="font-style: normal; font-weight: normal; margin-bottom: 0cm; text-indent: 0.52cm;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="margin-bottom: 0cm; text-indent: 0.52cm;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Arial&amp;quot;, sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-size: medium;"&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;&lt;span style="font-weight: normal;"&gt;O wysokiej jakości wydania podręczników do &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;&lt;b&gt;Eclipse Phase&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;&lt;span style="font-weight: normal;"&gt; pisałem już wcześniej. Tu również się nie zawiedziemy. Podręcznik nie odbiega od wysokich standardów serii. Całość na znośnej gramatury papierze, szyta i w twardej oprawie. Mamy tu kilka map i przyjemnych dla oka grafik. Tradycyjnie już dla podręczników do &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;&lt;b&gt;Eclipse Phase &lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;&lt;span style="font-weight: normal;"&gt;podzielona na dwie zasadnicze części. Niebieską poświęconą opisowi i czerwoną zawierającą całe mechaniczne mięsko i wskazówki dla Mistrza Gry zebrane w jednym miejscu. Opis zajmuje lwią część podręcznika. Co się bardzo chwali, szczególnie, że &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;i&gt;&lt;span style="font-weight: normal;"&gt;Sunward &lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;&lt;span style="font-weight: normal;"&gt;pomyślany jest jako książka, którą gracze mogą (nawet powinni!) swobodnie przeczytać.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="font-style: normal; font-weight: normal; margin-bottom: 0cm; text-indent: 0.52cm;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="margin-bottom: 0cm; text-indent: 0.52cm;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Arial&amp;quot;, sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-size: medium;"&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;&lt;span style="font-weight: normal;"&gt;Podręcznik otwiera opowiadanko o machinacjach marsjańskich i wenusjańskich oligarchów, wprowadzające nas w klimat rozgrywek wewnątrzsystemowych. Dalej, jak po sznurku, dostajemy opisane kolejne ciała niebieskie. Informacje podane są w formie raportów dla agentów &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;i&gt;&lt;span style="font-weight: normal;"&gt;Firewall&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;&lt;span style="font-weight: normal;"&gt; i pisane są pod kątem potencjalnych zagrożeń dla przetrwania ludzkości związanych z danym miejscem. Każdy rozdział opracowany jest według zbliżonego schematu. Dostajemy ogólny opis danej lokacji, ekonomii i potencjalnych zagrożeń, a potem opis co ciekawszych miejsc (habitaty, asteroidy, miasta, bazy, strefy kwarantanny po ataku tytanów,etc).&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="font-style: normal; font-weight: normal; margin-bottom: 0cm; text-indent: 0.52cm;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="margin-bottom: 0cm; text-indent: 0.52cm;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Arial&amp;quot;, sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-size: medium;"&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;&lt;span style="font-weight: normal;"&gt;Na pierwszy ogień idzie &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;&lt;b&gt;Słońce&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;&lt;span style="font-weight: normal;"&gt; wraz z &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;&lt;b&gt;Merkurym&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;&lt;span style="font-weight: normal;"&gt; i &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;&lt;b&gt;&lt;a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Wulkanoidy"&gt;Wulkanoidami&lt;/a&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;&lt;span style="font-weight: normal;"&gt;. Ta część układu słonecznego zdominowana jest przez zwierzęta podniesione do  ludzkiego poziomu inteligencji &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;i&gt;&lt;span style="font-weight: normal;"&gt;(uplifts).&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;&lt;span style="font-weight: normal;"&gt; Chyba najbardziej charakterystycznym elementem są &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;i&gt;&lt;span style="font-weight: normal;"&gt;surya&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;&lt;span style="font-weight: normal;"&gt; – biomorfy przystosowane do funkcjonowania w koronie słońca i dryfowania unoszone przez słoneczny wiatr, a przypominające wieloryby. Ich wizerunek ozdabia zresztą okładkę. To izolacjonistyczne zgrupowanie naukowców i wspomaganych delfinów oraz waleni. Niczym w książkach &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;&lt;b&gt;&lt;a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/David_Brin"&gt;DavidaBrinna&lt;/a&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;&lt;span style="font-weight: normal;"&gt;,&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;&lt;b&gt; &lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;&lt;span style="font-weight: normal;"&gt;wzorowania się na których autorzy nie ukrywają. Wulkanoidy kryją na asteroidzie &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;i&gt;&lt;span style="font-weight: normal;"&gt;Caldwell &lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;&lt;span style="font-weight: normal;"&gt;międzywymiarową bramę pandory zarządzaną przez korporację Terra Genesis. Merkury z racji bliskości słońca jest głównym miejscem produkcji antymaterii w układzie. Opisani zostali również Merkuriańscy nomadzi wędrujący od stacji wydobywczej do stacji wydobywczej wraz z linią terminatora (Merkury to planeta temperaturowych ekstremów) oraz zainfekowana przez TYTANów stacja energetyczna Caloris-18. Dowiadujemy się również, że planetę orbituje pozostawiony przez &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;i&gt;&lt;span style="font-weight: normal;"&gt;Faktorów &lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;&lt;span style="font-weight: normal;"&gt;artefakt niewiadomego działania.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="font-style: normal; font-weight: normal; margin-bottom: 0cm; text-indent: 0.52cm;"&gt;&lt;table align="center" cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="margin-left: auto; margin-right: auto; text-align: center;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-cxfylvlfIeY/TaZNcIkm2dI/AAAAAAAAG9U/rqyGknnpUlo/s1600/Messenger-first-image1+merkury.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: auto; margin-right: auto;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://2.bp.blogspot.com/-cxfylvlfIeY/TaZNcIkm2dI/AAAAAAAAG9U/rqyGknnpUlo/s320/Messenger-first-image1+merkury.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="font-weight: normal; margin-bottom: 0cm; text-indent: 0.52cm;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Arial&amp;quot;, sans-serif;"&gt;&lt;i&gt;&lt;span style="font-size: x-small;"&gt;NASA's Mercury Messenger probe captured this historic image of Mercury, the first ever obtained from a spacecraft in orbit about the solar system's innermost planet. The photo was taken on Tuesday (March 29) at 5:20 am EDT.&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="font-size: x-small;"&gt; &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="font-weight: normal; margin-bottom: 0cm; text-indent: 0.52cm;"&gt;&lt;span style="font-size: x-small;"&gt; &lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Arial&amp;quot;, sans-serif;"&gt;&lt;i&gt;&lt;span style="font-size: x-small;"&gt;CREDIT: NASA/Johns Hopkins University Applied Physics Laboratory/Carnegie Institution of Washington&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="margin-bottom: 0cm; text-indent: 0.52cm;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Arial&amp;quot;, sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-size: medium;"&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;&lt;span style="font-weight: normal;"&gt;Kolejna opisana zostaje &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;&lt;b&gt;Wenus &lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;&lt;span style="font-weight: normal;"&gt;wraz ze swymi dryfującymi w górnych warstwach atmosfery habitatami i morderczym ciśnieniem i temperaturami na powierzchni, gdzie pracują przystosowane do warunków, krzemianowe morfy. Zamarzające przy, bagatela, +250 stopniach Celsjusza. Wenusjańska &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;i&gt;&lt;span style="font-weight: normal;"&gt;Konstelacja Gwiazdy Zarannej&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;&lt;span style="font-weight: normal;"&gt; cieszy się świeżo uzyskaną od &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;i&gt;&lt;span style="font-weight: normal;"&gt;Planetarnego Konsorcjum&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;&lt;span style="font-weight: normal;"&gt; niezależnością i planami terraformingu górnych warstw atmosfery i wprowadzenia do niej unikalnej unoszącej się w chmurach biosfery. W opozycji do planów Konsorcjum, które najchętniej przekształciło by całą planetę w ziemiopodobny świat. &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt; &lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="font-style: normal; font-weight: normal; margin-bottom: 0cm; text-indent: 0.52cm;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="margin-bottom: 0cm; text-indent: 0.52cm;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Arial&amp;quot;, sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-size: medium;"&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;&lt;span style="font-weight: normal;"&gt;Czwarty rozdział zawiera skrótowy opis spustoszonej &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;&lt;b&gt;Ziemi&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;&lt;span style="font-weight: normal;"&gt; i, przede wszystkim, opis kordonu satelitów, min i dronów szczelnie otaczających planetę i nie pozwalających niczemu dostać się na Ziemię, ani jej opuścić oraz potencjalne sposoby na ominięcie bariery. A coś zdecydowanie przetrwało na dole. Księżycowe akceleratory masy co i rusz bombardują domniemane ogniska działalności TYTANów. Mówi się również o pozostawionych swemu losowi ludziach. Choć Konsorcjum oficjalnie zaprzecza jakoby ktokolwiek mógł przetrwać na Ziemi po &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;i&gt;&lt;span style="font-weight: normal;"&gt;Upadku.&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="font-style: normal; font-weight: normal; margin-bottom: 0cm; text-indent: 0.52cm;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="margin-bottom: 0cm; text-indent: 0.52cm;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Arial&amp;quot;, sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-size: medium;"&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;&lt;span style="font-weight: normal;"&gt;Osobny rozdział poświęcono &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;&lt;b&gt;Orbicie Ziemi&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;&lt;span style="font-weight: normal;"&gt;. Pełnej przeludnionych, ciągnących ostatkiem sił systemów podtrzymywania życia stacji orbitalnych, gdzie połowa mieszkańców, to czysto cyfrowe Infomorfy. Albo gorzej – spakowane w martwym składzie &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;i&gt;&lt;span style="font-weight: normal;"&gt;(dead storage) &lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;&lt;span style="font-weight: normal;"&gt;osobowości&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;i&gt;&lt;span style="font-weight: normal;"&gt;,&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;&lt;span style="font-weight: normal;"&gt; których nikt pewnie nigdy nie załaduje do żadnego ciała, czy rzeczywistości wirtualnej. Oczywiście wspomniano również o zniszczonych i/lub zainfekowanych w bitwie o L4 habitatach.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="font-style: normal; font-weight: normal; margin-bottom: 0cm; text-indent: 0.52cm;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="margin-bottom: 0cm; text-indent: 0.52cm;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Arial&amp;quot;, sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-size: medium;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;Księżyc &lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;&lt;span style="font-weight: normal;"&gt;opisany jest w osobnym rozdziale wraz z bioszowinistycznym Sojuszem Lunarno-Lagrange'a. Gdzie posiadanie syntetycznego morfa albo bycie wspomaganym jest &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;i&gt;&lt;span style="font-weight: normal;"&gt;passe&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;&lt;span style="font-weight: normal;"&gt; i na linii biologiczni kontra mechaniczni non-stop są napięcia. Życie w cieniu piekła owocuje niespodziankami w rodzaju uśpionych rojów nanobotów czających się w szczelinach na nieuważnych wędrowców. Niemym świadkiem niedawnej wojny jest krater, który pozostał po Nowym Mumbai zarażonym przez zaledwie jednego uchodźcę z Ziemi.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="font-style: normal; font-weight: normal; margin-bottom: 0cm; text-indent: 0.52cm;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;object class="BLOGGER-youtube-video" classid="clsid:D27CDB6E-AE6D-11cf-96B8-444553540000" codebase="http://download.macromedia.com/pub/shockwave/cabs/flash/swflash.cab#version=6,0,40,0" data-thumbnail-src="http://3.gvt0.com/vi/trya1ETd9Hs/0.jpg" height="266" width="320"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/trya1ETd9Hs&amp;fs=1&amp;source=uds" /&gt;&lt;param name="bgcolor" value="#FFFFFF" /&gt;&lt;embed width="320" height="266" src="http://www.youtube.com/v/trya1ETd9Hs&amp;fs=1&amp;source=uds" type="application/x-shockwave-flash"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="font-style: normal; font-weight: normal; margin-bottom: 0cm; text-indent: 0.52cm;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Arial&amp;quot;, sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-size: medium;"&gt;Spory rozdział poświęcono &lt;b&gt;Marsowi&lt;/b&gt;, co nie jest dziwne, biorąc pod uwagę, że jest to nowa ojczyzna ludzkości. Tak przynajmniej propaguje ją &lt;i&gt;Planetarne Konsorcjum&lt;/i&gt;. Faktem jest, że obecnie większość ludzi mieszka na Marsie. Sama planeta podlega powolnej terraformacji, czasem wbrew woli mieszkańców danego regionu (szczególnie jeśli zostają zbombardowani szczątkami lodowej komety). Wpływy na planecie dzielą, wspomniane już &lt;i&gt;Planetarne Konsorcjum, Liga Tharsis –&lt;/i&gt; zajmująca się inżynierią krajobrazu i terraformacją. Przynajmniej w teorii. Mianowicie trzecia siła – &lt;i&gt;Barsoomianie &lt;/i&gt;zrzeszający 'farmerów', mieszkańców pogranicza i marsjańskiej dziczy zyskuje na sile. Mamy tu również opis marsjańskich miast od ekologicznych utopii po wiktoriańskie burdele oraz TQZ, czyli Titan Quarantine Zone, która zajmuje sporą część globu i sąsiaduje (jakże nietypowo) z brama pandory obsługiwaną przez Pathfinder'a na rzecz &lt;i&gt;Planetarnego Konsorcjum.&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="font-style: normal; font-weight: normal; margin-bottom: 0cm; text-indent: 0.52cm;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="font-style: normal; font-weight: normal; margin-bottom: 0cm; text-indent: 0.52cm;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Arial&amp;quot;, sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-size: medium;"&gt;Kilka stron kolejnego rozdziału poświęcono &lt;b&gt;Wewnętrznej Granicy &lt;/b&gt;kilku habitatom bliżej pasa asteroid, marsjańskim trojańczykom i asteroidom o znacznym nachyleniu orbity do osi ekliptyki oraz jak &lt;i&gt;Planetarne Konsorcjum &lt;/i&gt;radzi sobie z dostępem do lewackich ideologii i ekonomii z zewnętrznego układu i garści niezależnych habitatów i stacji.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="font-style: normal; font-weight: normal; margin-bottom: 0cm; text-indent: 0.52cm;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="font-style: normal; font-weight: normal; margin-bottom: 0cm; text-indent: 0.52cm;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Arial&amp;quot;, sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-size: medium;"&gt;Rozdział dziewiąty poświęcono głównemu złemu wewnętrznego systemu – &lt;i&gt;&lt;b&gt;Planetarnemu Konsorcjum&lt;/b&gt;&lt;/i&gt;&lt;i&gt;. &lt;/i&gt;Hiperkapitalistyczny moloch zrzeszający megakorporacje tworzące nowy światowy rząd (cóż za słowotwórstwo!) Autorzy nie ukrywają swojego podejścia do nowoczesnej ekonomii, jej wad i wpływu na społeczeństwo. Rozdział opisuje działanie systemu finansowego wewnętrznego układu oraz organizację samych hiperkorporacji i kilka agencji mogących stanąć na drodze agentom &lt;i&gt;Firewall&lt;/i&gt;. Co najistotniejsze opisuje również relacje z Faktorami oraz Wspólnotą Tytana i Ligą Jowisza. &lt;/span&gt;&lt;/span&gt; &lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="font-style: normal; font-weight: normal; margin-bottom: 0cm; text-indent: 0.52cm;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="font-style: normal; font-weight: normal; margin-bottom: 0cm; text-indent: 0.52cm;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Arial&amp;quot;, sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-size: medium;"&gt;Ostatni rozdział wypełnia mechanika. Nowe morfy, sprzęt wady i zalety dla tych wszystkich, którzy chcieli by spędzić urocze chwile na powierzchni Wenus. Nie zabrakło tu miejsca dla Mistrza Gry. Dostajemy do ręki informacje o zagrożeniach związanych z klimatem planet oraz kilkanaście (ponad dwadzieścia) haczyków na rozkręcenie scenariusza. Książkę zamyka kilka gotowych postaci/npc'ów gotowych do wykorzystania.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="font-style: normal; font-weight: normal; margin-bottom: 0cm; text-indent: 0.52cm;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="font-style: normal; font-weight: normal; margin-bottom: 0cm; text-indent: 0.52cm;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Arial&amp;quot;, sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-size: medium;"&gt;Podręcznik sprawia pozytywne wrażenie. Jest dobrze napisany. Swobodnym językiem, bez zadęcia. Te urocze 'jebani zoofilscy aktywiści' padające z ust szefa korporacji chwyta mnie za serce. Rzecz czyta się przyjemnie. Niestety wadą tego typu podręczników jest schematyczność pewnych partii tekstu, co przekładając się na język prostego człowieka sprowadza się do zwyczajnej rutyny i nudnego wyliczania miejsc i liczb. Na raz nie da się tego przeczytać, ale nie sposób nie docenić ilości informacji i faktów dostępnych.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="font-style: normal; font-weight: normal; margin-bottom: 0cm; text-indent: 0.52cm;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="font-style: normal; font-weight: normal; margin-bottom: 0cm; text-indent: 0.52cm;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Arial&amp;quot;, sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-size: medium;"&gt;Jako część wspaniałego uniwersum &lt;b&gt;Eclipse Phase&lt;/b&gt;, polecam.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="font-style: normal; font-weight: normal; margin-bottom: 0cm; text-indent: 0.52cm;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="font-style: normal; font-weight: normal; margin-bottom: 0cm; text-indent: 0.52cm;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Arial&amp;quot;, sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-size: medium;"&gt;Na koniec kilka przydatnych odnośników w temacie.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="font-style: normal; font-weight: normal; margin-bottom: 0cm; text-indent: 0.52cm;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="font-style: normal; font-weight: normal; margin-bottom: 0cm; text-indent: 0.52cm;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="margin-bottom: 0cm; text-indent: 0.52cm;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Arial&amp;quot;, sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-size: medium;"&gt;&lt;a href="http://www.google.com/mars/"&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;&lt;span style="font-weight: normal;"&gt;http://www.google.com/mars/&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Arial&amp;quot;, sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-size: medium;"&gt; Jak sam link wskazuje - mapa Marsa od Google. Choć Google Earth wygodniejsza w użyciu IMHO.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="margin-bottom: 0cm; text-indent: 0.52cm;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="margin-bottom: 0cm; text-indent: 0.52cm;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="margin-bottom: 0cm; text-indent: 0.52cm;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Arial&amp;quot;, sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-size: medium;"&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;&lt;span style="font-weight: normal;"&gt;&lt;a href="http://www.aleph.se/EclipsePhase/EPMars2.kmz"&gt;http://www.aleph.se/EclipsePhase/EPMars2.kmz&lt;/a&gt;&amp;nbsp; dodatek do Google Earth nakładający na Marsa lokacje i informacje związane z Eclipse Phase.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="margin-bottom: 0cm; text-indent: 0.52cm;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="margin-bottom: 0cm; text-indent: 0.52cm;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Arial&amp;quot;, sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-size: medium;"&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;&lt;span style="font-weight: normal;"&gt;&lt;a href="http://www.aleph.se/EclipsePhase/"&gt;http://www.aleph.se/EclipsePhase/&lt;/a&gt;&amp;nbsp; - masa zabawek/lokacji/etc do Eclipse Phase&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="font-style: normal; font-weight: normal; margin-bottom: 0cm; text-indent: 0.52cm;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8315943530285117213-8345170405105323182?l=nam-tar.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://nam-tar.blogspot.com/feeds/8345170405105323182/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://nam-tar.blogspot.com/2011/04/w-strone-sonca-sunward-inner-system.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8315943530285117213/posts/default/8345170405105323182'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8315943530285117213/posts/default/8345170405105323182'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://nam-tar.blogspot.com/2011/04/w-strone-sonca-sunward-inner-system.html' title='W stronę Słońca – Sunward: The Inner System'/><author><name>Zły Janek</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01450648725342238268</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-ZO5edI22Tq4/TaZNIJOfqMI/AAAAAAAAG9Q/TVqicJMvKXQ/s72-c/sunward.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8315943530285117213.post-5028201900676878174</id><published>2011-04-06T13:34:00.001+01:00</published><updated>2011-04-17T01:36:50.778+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kino'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Sucker Punch'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='SF'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='recenzja'/><title type='text'>Z pięty w czoło - SUCKER PUNCH, czyli po drugiej stronie kiczu.</title><content type='html'>&lt;div align="right" style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Arial&amp;quot;, sans-serif;"&gt;&lt;i&gt;Zamknij mnie w skorupie orzecha a będę panem nieskończonej przestrzeni!&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="right" style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Arial&amp;quot;, sans-serif;"&gt;&lt;i&gt;-Hamlet&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://niezlekino.pl/images/2011/02/Sucker-Punch-Poster-13-1-11-kc.jpg" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://niezlekino.pl/images/2011/02/Sucker-Punch-Poster-13-1-11-kc.jpg" width="216" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="margin-bottom: 0cm; text-indent: 0.54cm;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Arial&amp;quot;, sans-serif;"&gt;Niestety z powodu brytyjskiego &lt;i&gt;splendid isolation &lt;/i&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;i grafiku w pracy trafiłem do kina na &lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;&lt;b&gt;Sucker Punch&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt; dopiero 4tego kwietnia, kiedy już cały świat zdążył się tym filmem nacieszyć. Swoją drogą ciekawi mnie, dlaczego film wyszedł w UK z tygodniowym opóźnieniem w stosunku do reszty globu.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="margin-bottom: 0cm; text-indent: 0.54cm;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="margin-bottom: 0cm; text-indent: 0.54cm;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Arial&amp;quot;, sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;Zack Snyder, jako swoje pierwsze samodzielne (w granicach dobrej woli pozostałych producentów) dzieło prezentuje nam szaloną (sic!) historię szkatułkową. Rzecz otwiera niesamowita, pozbawiona dialogów, retrospekcja stylizowana na teledysk ze świetnym coverem &lt;/span&gt;&lt;i&gt;Sweet Dreams&lt;/i&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt; Eurythmics jako tłem. Rzecz jest co najmniej tak dobra jak cover Mansona. Widzieliśmy podobne sceny wspomnień z Wietnamu w &lt;/span&gt;&lt;i&gt;Watchmen.&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="margin-bottom: 0cm; text-indent: 0.54cm;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="font-style: normal; margin-bottom: 0cm; text-indent: 0.54cm;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Arial&amp;quot;, sans-serif;"&gt;Fabułę wszyscy znają z trailerów. Słodka blondyneczka usiłuje uciec z psychiatryka, choć jest to podróż tyleż na zewnątrz, co w głąb. Okraszone solidną dawką psychodelicznej jazdy, na więzienie nakładają się kolejne, coraz bardziej zakręcone, warstwy nie-rzeczywistości. Burleska. Estetyka Campu wymieszana z anime. Postmodernistyczna gra z widzem (bez szału, oczywiście. To film od 12 lat w końcu).&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="font-style: normal; margin-bottom: 0cm; text-indent: 0.54cm;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="font-style: normal; margin-bottom: 0cm; text-indent: 0.54cm;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Arial&amp;quot;, sans-serif;"&gt;Film, pod względem stylistyki i wykonania powala. Majstersztyk pokazujący rzeczy, których jeszcze w kinie nie było. Gdzie indziej zobaczymy pojedynek &lt;a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/North_American_B-25_Mitchell"&gt;amerykańskiegobombowca&lt;/a&gt; ze smokiem? &lt;/span&gt; &lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="font-style: normal; margin-bottom: 0cm; text-indent: 0.54cm;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="font-style: normal; margin-bottom: 0cm; text-indent: 0.54cm;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Arial&amp;quot;, sans-serif;"&gt;Wady? Film Snydera jest bardziej komiksowy niż jego wcześniejsze adaptacje, no właśnie, komiksów. Fabuła jest pretekstowa dla opowieści, a postaciom brakuje głębi. Gra aktorska nie powala. Dziewczęta mają wyglądać ładnie, uśmiechać się i prażyć z broni ciężkiej do androidów i zombie-cyborgów-nazistów. Jest to nijakie na tyle, że w myślach poganiałem film: &lt;i&gt;dobra skończcie nawijać suchary i pokażcie trochę akcji!&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="font-style: normal; margin-bottom: 0cm; text-indent: 0.54cm;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="font-style: normal; margin-bottom: 0cm; text-indent: 0.54cm;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;object class="BLOGGER-youtube-video" classid="clsid:D27CDB6E-AE6D-11cf-96B8-444553540000" codebase="http://download.macromedia.com/pub/shockwave/cabs/flash/swflash.cab#version=6,0,40,0" data-thumbnail-src="http://2.gvt0.com/vi/It4NITv1tdY/0.jpg" height="266" width="320"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/It4NITv1tdY&amp;fs=1&amp;source=uds" /&gt;&lt;param name="bgcolor" value="#FFFFFF" /&gt;&lt;embed width="320" height="266" src="http://www.youtube.com/v/It4NITv1tdY&amp;fs=1&amp;source=uds" type="application/x-shockwave-flash"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=It4NITv1tdY"&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="font-style: normal; margin-bottom: 0cm; text-indent: 0.54cm;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="font-style: normal; margin-bottom: 0cm; text-indent: 0.54cm;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Arial&amp;quot;, sans-serif;"&gt;Film zwalnia, wbrew zasadzie Hitchcocka, dostajemy trzęsienie ziemi, potem mnóstwo fajnej akcji, by całość w końcu wytraciła impet by niemal pod sam koniec pokazać na chwilę pazur. I to zakończenie usprawiedliwia poniekąd serowate dialogi.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="font-style: normal; margin-bottom: 0cm; text-indent: 0.54cm;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="font-style: normal; margin-bottom: 0cm; text-indent: 0.54cm;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Arial&amp;quot;, sans-serif;"&gt;Podsumowując. Bardzo nierówne kino, z rewelacyjnymi momentami poprzetykanymi zakalcem. Muzyka jest świetna, gra aktorska różnie. Jeśli idziecie obejrzeć kino w którym słodkie dziewczę w mundurku japońskiej uczennicy pacyfikuje golemy-samuraje pistoletem i kataną, to jest to kino dla was. &lt;/span&gt; &lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="font-style: normal; margin-bottom: 0cm; text-indent: 0.54cm;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="font-style: normal; margin-bottom: 0cm; text-indent: 0.54cm;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Arial&amp;quot;, sans-serif;"&gt;Ja cieszyłem się na tym filmie jak dziecko.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="font-style: normal; margin-bottom: 0cm; text-indent: 0.54cm;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="font-style: normal; margin-bottom: 0cm; text-indent: 0.54cm;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Arial&amp;quot;, sans-serif;"&gt;8/10 &lt;/span&gt; &lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8315943530285117213-5028201900676878174?l=nam-tar.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://nam-tar.blogspot.com/feeds/5028201900676878174/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://nam-tar.blogspot.com/2011/04/z-piety-w-czoo-sucker-punch-czyli-po.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8315943530285117213/posts/default/5028201900676878174'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8315943530285117213/posts/default/5028201900676878174'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://nam-tar.blogspot.com/2011/04/z-piety-w-czoo-sucker-punch-czyli-po.html' title='Z pięty w czoło - SUCKER PUNCH, czyli po drugiej stronie kiczu.'/><author><name>Zły Janek</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01450648725342238268</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8315943530285117213.post-6710226833082544122</id><published>2011-03-21T01:08:00.003Z</published><updated>2011-04-17T01:37:21.627+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Eclipse Phase'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='symulacje'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='planety'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='mapy'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='układ słoneczny'/><title type='text'>Garść przydatnych do Eclipse Phase programów i linków</title><content type='html'>&lt;div align="justify"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Arial&amp;quot;, &amp;quot;Helvetica&amp;quot;, sans-serif;"&gt;&amp;nbsp; Wszyscy słyszeliście o Google Earth prawda? Biorąc pod uwagę, że Ziemia uległa zagładzie dziesięć lat temu na niewiele przyda się jej dokładna i nieaktualna mapa. Co innego reszta układu słonecznego. Znalazłem trzy przyjemne programy oferujące przydatne pomoce na sesje w Eclipse Phase.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Arial&amp;quot;, &amp;quot;Helvetica&amp;quot;, sans-serif;"&gt;&lt;b&gt;World Wind 1.4 - &lt;a href="http://worldwind.arc.nasa.gov/java/"&gt;http://worldwind.arc.nasa.gov/java/&lt;/a&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Arial&amp;quot;, &amp;quot;Helvetica&amp;quot;, sans-serif;"&gt;&lt;b&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Arial&amp;quot;, &amp;quot;Helvetica&amp;quot;, sans-serif;"&gt;Zrobiony przez NASA zawiera oprócz Ziemi, dokładne mapy Marsa, Venus, Księżyca i Jowisza. Doskonały materiał jeśli chcemy graczom zmontować materiał foto z satelity i dodać realizmu i klimatu naszym sesjom.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;object class="BLOGGER-youtube-video" classid="clsid:D27CDB6E-AE6D-11cf-96B8-444553540000" codebase="http://download.macromedia.com/pub/shockwave/cabs/flash/swflash.cab#version=6,0,40,0" data-thumbnail-src="http://3.gvt0.com/vi/_F8dIbb2zbc/0.jpg" height="266" width="320"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/_F8dIbb2zbc&amp;fs=1&amp;source=uds" /&gt;&lt;param name="bgcolor" value="#FFFFFF" /&gt;&lt;embed width="320" height="266" src="http://www.youtube.com/v/_F8dIbb2zbc&amp;fs=1&amp;source=uds" type="application/x-shockwave-flash"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Arial&amp;quot;, &amp;quot;Helvetica&amp;quot;, sans-serif;"&gt;&lt;b&gt;Celestia 1.6 - &lt;a href="http://www.shatters.net/celestia/"&gt;http://www.shatters.net/celestia/&lt;/a&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Arial&amp;quot;, &amp;quot;Helvetica&amp;quot;, sans-serif;"&gt;&lt;b&gt;&amp;nbsp; &lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Arial&amp;quot;, &amp;quot;Helvetica&amp;quot;, sans-serif;"&gt;Robiony przez zapaleńców symulator układu słonecznego i nie tylko. Zawiera wszystkie co istotniejsze ciała niebieskie w układzie Słonecznym i nie tylko. Co prawda nie są to najświeższe dane NASA ale darowanemu koniowi nie zagląda się w zęby. Można do niego ściągnąć rozszerzenia pokazujące 'teoretyczny' wygląd planet poza układem słonecznym, itp. Jeśli chcesz dokładnie zobaczyć w którym miejscu na &lt;i&gt;Pandorze &lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Arial&amp;quot;, &amp;quot;Helvetica&amp;quot;, sans-serif;"&gt;znajduje się międzywymiarowa brama&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Arial&amp;quot;, &amp;quot;Helvetica&amp;quot;, sans-serif;"&gt;&lt;b&gt;, &lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Arial&amp;quot;, &amp;quot;Helvetica&amp;quot;, sans-serif;"&gt;to ten program ci to umożliwi.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;object class="BLOGGER-youtube-video" classid="clsid:D27CDB6E-AE6D-11cf-96B8-444553540000" codebase="http://download.macromedia.com/pub/shockwave/cabs/flash/swflash.cab#version=6,0,40,0" data-thumbnail-src="http://0.gvt0.com/vi/N7yePKJlhgw/0.jpg" height="266" width="320"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/N7yePKJlhgw&amp;fs=1&amp;source=uds" /&gt;&lt;param name="bgcolor" value="#FFFFFF" /&gt;&lt;embed width="320" height="266" src="http://www.youtube.com/v/N7yePKJlhgw&amp;fs=1&amp;source=uds" type="application/x-shockwave-flash"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Arial&amp;quot;, &amp;quot;Helvetica&amp;quot;, sans-serif;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Arial&amp;quot;, &amp;quot;Helvetica&amp;quot;, sans-serif;"&gt;&lt;b&gt;Universe Sandbox - &lt;a href="http://universesandbox.com/"&gt;http://universesandbox.com/&lt;/a&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Arial&amp;quot;, &amp;quot;Helvetica&amp;quot;, sans-serif;"&gt;&amp;nbsp; Piaskownica dla megalomanów umożliwiająca zabawę całymi galaktykami. Pozawala na wprowadzanie własnych danych i obserwowanie modeli zachowań ciał niebieskich. Najbardziej zakręcony z powyższych ale pozwala na wiele.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Arial&amp;quot;, &amp;quot;Helvetica&amp;quot;, sans-serif;"&gt;&amp;nbsp; Przykład możliwości:&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;object class="BLOGGER-youtube-video" classid="clsid:D27CDB6E-AE6D-11cf-96B8-444553540000" codebase="http://download.macromedia.com/pub/shockwave/cabs/flash/swflash.cab#version=6,0,40,0" data-thumbnail-src="http://1.gvt0.com/vi/LpPEpQYLPEE/0.jpg" height="266" width="320"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/LpPEpQYLPEE&amp;fs=1&amp;source=uds" /&gt;&lt;param name="bgcolor" value="#FFFFFF" /&gt;&lt;embed width="320" height="266" src="http://www.youtube.com/v/LpPEpQYLPEE&amp;fs=1&amp;source=uds" type="application/x-shockwave-flash"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Arial&amp;quot;, &amp;quot;Helvetica&amp;quot;, sans-serif;"&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8315943530285117213-6710226833082544122?l=nam-tar.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://nam-tar.blogspot.com/feeds/6710226833082544122/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://nam-tar.blogspot.com/2011/03/garsc-przydatnych-do-eclipse-phase.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8315943530285117213/posts/default/6710226833082544122'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8315943530285117213/posts/default/6710226833082544122'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://nam-tar.blogspot.com/2011/03/garsc-przydatnych-do-eclipse-phase.html' title='Garść przydatnych do Eclipse Phase programów i linków'/><author><name>Zły Janek</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01450648725342238268</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8315943530285117213.post-2692725530748250764</id><published>2011-03-20T14:15:00.000Z</published><updated>2011-03-20T14:15:59.280Z</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='recenzja SF kino battle la'/><title type='text'>Taste of your own medicine – Battle Los Angeles</title><content type='html'>&lt;div align="JUSTIFY" lang="pl-PL" style="margin-bottom: 0cm; text-indent: 0.95cm;"&gt; &lt;span style="font-family: &amp;quot;Arial&amp;quot;, sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-size: medium;"&gt;Wsparty piwkiem i obecnością kumpla wyskoczyłem do Ediego na &lt;strong&gt;Battle Los Angeles&lt;/strong&gt; w ramach sobotniego, robotniczo-chłopskiego odchamiania się. Nie ma nic lepszego jak mało ambitne kino rozrywkowe przed wypadem na piwo.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://www.imghaven.com/images/9571/battle_los_angeles.jpg" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://www.imghaven.com/images/9571/battle_los_angeles.jpg" width="270" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" lang="pl-PL" style="margin-bottom: 0cm; text-indent: 0.95cm;"&gt; &lt;span style="font-family: &amp;quot;Arial&amp;quot;, sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-size: medium;"&gt;&lt;strong&gt;Battle LA&lt;/strong&gt;, to typowe do bólu amerykańskie kino flagi. Mamy tu sierżanta sztabowego – starego wiarusa, który ma zamiar odejść z wojska ale w obliczu zagrożenia zostaje i pilnuje niekompetentnego żółtodzioba, który dowodzi plutonem. W tle mamy typową zbieraninę wojskowych typów. Rzecz rozkręca się jak z podręcznika. Zaczyna się przyjemnym tąpnięciem, po którym dostajemy wprowadzenie i przedstawienie postaci. Nadmorskie miasta na całym świecie padają ofiarą desantu kosmitów. Wojna o surowce.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" lang="pl-PL" style="margin-bottom: 0cm; text-indent: 0.95cm;"&gt; &lt;span style="font-family: &amp;quot;Arial&amp;quot;, sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-size: medium;"&gt;Reszta filmu to bezlitosna napierdalanka poprzetykana patriotycznymi wstawkami-sucharami i patosem tak charakterystycznym dla Hollywoodzkiego kina wojennego. Polecam tu starą dobrą zabawę w wypijanie bani za każdym razem jak pojawia się w kadrze flaga lub dialog o obowiązkach wobec ojczyzny ;-) Może być ciężko dotrwać do końca.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" lang="pl-PL" style="margin-bottom: 0cm; text-indent: 0.95cm;"&gt; &lt;span style="font-family: &amp;quot;Arial&amp;quot;, sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-size: medium;"&gt;Wyciąwszy suchary dostajemy porządne militarne SF. Kosmici i ich ich pojazdy są fajnie zaprojektowani, mają zróżnicowany sprzęt, plecaki, strukturę dowodzenia, zbierają rannych z pola bitwy. Widać tu niesamowity wpływ &lt;em&gt;Dystryktu 9&lt;/em&gt; – ta sama stylistyka. Można podzielić kino inwazyjne na przed i po D9. Gdyby wyjąć sceny z cywilami i, jak stwierdził mój kumpel, pójść na całość w kierunku &lt;em&gt;Obcego 2&lt;/em&gt; było by to naprawdę dobre kino, a tak dostajemy porządne i kompletnie przeciętne rzemiosło bez aspiracji (to się akurat chwali) z małym plusikiem za design kosmitów.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" lang="pl-PL" style="margin-bottom: 0cm; text-indent: 0.95cm;"&gt; &lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" lang="pl-PL" style="margin-bottom: 0cm; text-indent: 0.95cm;"&gt; &lt;span style="font-family: &amp;quot;Arial&amp;quot;, sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-size: medium;"&gt;6.5/10&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8315943530285117213-2692725530748250764?l=nam-tar.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://nam-tar.blogspot.com/feeds/2692725530748250764/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://nam-tar.blogspot.com/2011/03/taste-of-your-own-medicine-battle-los.html#comment-form' title='Komentarze (6)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8315943530285117213/posts/default/2692725530748250764'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8315943530285117213/posts/default/2692725530748250764'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://nam-tar.blogspot.com/2011/03/taste-of-your-own-medicine-battle-los.html' title='Taste of your own medicine – Battle Los Angeles'/><author><name>Zły Janek</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01450648725342238268</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>6</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8315943530285117213.post-6708359487963810889</id><published>2011-03-08T13:01:00.001Z</published><updated>2011-04-17T01:38:12.642+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Eclipse Phase'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='rpg'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Hard SF'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='recenzja'/><title type='text'>Pukając do nieba bram. Eclipse Phase Gatecrashing.</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://www.eclipsephase.com/sites/default/files/imagecache/large/products/images/PS21201_Gatecrashing.jpg" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://www.eclipsephase.com/sites/default/files/imagecache/large/products/images/PS21201_Gatecrashing.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify" style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;span style="font-size: x-small;"&gt;&lt;i&gt;- Piknik. Wyobraź sobie: las, przesieka, polana. Z przesieki na polane wje żdż a samochód, z samochodu wysiada młodzież , butelki, koszyki z prowiantem, dziewczyny, tranzystory, kamery filmowe... Rozpalają ognisko, stawiają namioty, gra muzyka. A rankiem odje żdż ają. Zwierzęta, ptaki i owady, które przez cała noc ze zgrozą obserwowały to, co się działo, wyła żą ze swoich kryjówek. I có ż widzą? Na trawie kałuż a oleju, rozlana benzyna, le żą nieprzydatne już  świece i olejowe filtry. Poniewierają się stare szmaty, przepalone  żarówki, ktoś zgubił klucz francuski. Z opon spadło błoto przywiezione z niewiadomych bagien... no, sam rozumiesz, ślady ogniska, ogryzki jabłek, papierki od cukierków, puszki po konserwach, puste butelki, czyjaś chusteczka do nosa, czyjś scyzoryk, podarte przedwczorajsze gazety, bilon, zwiędłe kwiaty z innych lasów...&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify" style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;span style="font-size: x-small;"&gt;&lt;i&gt;- Zrozumiałem - powiedział Nunnun. - Piknik na skraju drogi.&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="font-weight: normal; margin-bottom: 0cm; text-indent: 0.75cm;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Arial&amp;quot;, sans-serif;"&gt;Kolejną moją lekturą ze stajni, tym razem Posthuman Studios/Sandstorm (chłopaki powinni się w końcu zdecydować pod czyją egidą wydają), stał się &lt;b&gt;Gatecrashing. &lt;/b&gt;&lt;i&gt;Exoplanet Exploration: The Outer Reaches of Eclipse Phase. &lt;/i&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;Chronologicznie ostatni z obecnie wydanych dodatków do &lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;&lt;b&gt;Eclipse Phase&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;i&gt;, &lt;/i&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;ale pierwszy z recenzowanych. Pomijam tu kilka scenariuszy i tym podobnych, dostępnych jedynie w postaci PDF. Nie będę ukrywał, że temat eksploracji nieznanych światów mnie przyciągnął, żeby sięgnąć wpierw po tą książkę.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="font-style: normal; font-weight: normal; margin-bottom: 0cm; text-indent: 0.75cm;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="font-style: normal; font-weight: normal; margin-bottom: 0cm; text-indent: 0.75cm;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Arial&amp;quot;, sans-serif;"&gt;Podręcznik jest elementem spójnej linii wydawniczej. Dostajemy tu dwieście stron materiału w twardej oprawie i kolorze. Podzielone, jak to wspomniałem we wcześniejszej recenzji podstawki, na niebieską – poświęconą opisowi świata i czerwoną – z materiałem skupiającym się na mechanice i informacjach dla mistrza gry. Hitem dla mnie jest wszyta w kapitałkę zakładka! Co prawda chińska tasiemka zaczęła się pruć już w czasie pierwszego czytania, ale drobny supełek rozwiązał sprawę. Przyznam szczerze, myślałem, że tego typu rzeczy przeszły do lamusa. Poza tym to pierwszy podręcznik do erpega w którym widzę takie rozwiązanie. Mała rzecz a cieszy. Grafiki, zarówno na okładce, jak i we wnętrzu prezentują się na bardzo dobrym poziomie. Świetnie ilustrują i dopełniają treść. Same w sobie stanowią też ciekawe i inspirujące pomysły na tło dla sesji.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="font-style: normal; font-weight: normal; margin-bottom: 0cm; text-indent: 0.75cm;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="font-style: normal; font-weight: normal; margin-bottom: 0cm; text-indent: 0.75cm;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Arial&amp;quot;, sans-serif;"&gt;Co zawiera się na tych dwustu stronach? Gatecrashing – nie będę się tu silił na zgrabny polski odpowiednik – to określenie oznaczające wszystko co związane z używaniem wormhole'i i eksploracją przy ich pomocy ciał niebieskich spoza układu słonecznego. &lt;a href="http://nam-tar.blogspot.com/2011/03/czowiek-do-przerobki-eclipse-phase-rpg_02.html"&gt;TYTANI&lt;/a&gt; pozostawili za sobą w systemie słonecznym 5 międzywymiarowych bram przez które najprawdopodobniej go opuścili. Nie wiadomo czy byli ich twórcami, czy tylko odkrywcami. Zdania są podzielone, szczególnie, że w całej galaktyce znaleziono dosłownie tysiące bram. Niektóre z nich wiekowe (kilka milionów lat).&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="font-style: normal; font-weight: normal; margin-bottom: 0cm; text-indent: 0.75cm;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="font-style: normal; font-weight: normal; margin-bottom: 0cm; text-indent: 0.75cm;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Arial&amp;quot;, sans-serif;"&gt;W podręczniku wita nas krótkie, wprowadzające opowiadanie. Do czego autorzy serii zdążyli już nas przyzwyczaić. &lt;b&gt;Eclipse Phase &lt;/b&gt;to hard SF, kolejny rozdział &lt;i&gt;(Gatecrashing Ops) &lt;/i&gt;poświęcony jest fizyce bram, ich funkcjonowaniu i teoriach na temat tego z czego są zbudowane i jak działają. Opisuje też interface stworzony przez ludzi aby z nimi współpracować oraz związane z tym ograniczenia i problemy. Jak w &lt;i&gt;Pikniku na Skraju Drogi&lt;/i&gt; Strugackich używamy technologii której nie rozumiemy i nie potrafimy skopiować przy pomocy ograniczonych narzędzi, które często zawodzą, i w sposób z pewnością odbiegający od zamysłów twórców bram, kimkolwiek by byli. Mamy tu opisane procedury związane z, i sam proces, korzystania z bram &lt;i&gt;(pierwsza wyprawa do danej lokacji, zastrzeżenia co do sprzętu w pierwszych misjach).&lt;/i&gt; Koszta związane z organizowaniem misji oraz sposobami werbunku ochotników (i nie tylko). Typy misji, środowisk jakie mogą napotkać &lt;i&gt;Gatecrasherzy, oraz last but not least&lt;/i&gt; protokoły na okoliczność wypadku, błędów w funkcjonowaniu bram czy potencjalnej inwazji obcych z, powiedzmy, &lt;i&gt;Procjona B.&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="font-style: normal; font-weight: normal; margin-bottom: 0cm; text-indent: 0.75cm;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="font-style: normal; font-weight: normal; margin-bottom: 0cm; text-indent: 0.75cm;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Arial&amp;quot;, sans-serif;"&gt;Następnie, w &lt;i&gt;Pandora Gates, &lt;/i&gt;przedstawiono nam opis wszystkich pięciu międzygwiezdnych bram znajdujących się w układzie słonecznym: &lt;i&gt;Wulkanoidy współdzielące orbitę z Merkurym; Mars; Księżyc Saturna – Pandora; Księżyc Urana – Oberon; Planetoida Eris w Pasie Kuipera. &lt;/i&gt;Zawarto tu opis położenia bramy, infrastruktury ją otaczającej, procedur bezpieczeństwa oraz, co najważniejsze, kto sprawuje kontrolę nad bramą i co z tego wynika. Na zakończenie dostajemy kilka ploteczek o potencjalnych kolejnych przejściach rozsianych w układzie słonecznym.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="font-style: normal; font-weight: normal; margin-bottom: 0cm; text-indent: 0.75cm;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="font-style: normal; font-weight: normal; margin-bottom: 0cm; text-indent: 0.75cm;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Arial&amp;quot;, sans-serif;"&gt;Kolejny rozdział daje mistrzowi gry do ręki 30 (trzydzieści!) światów o specjalnym znaczeniu dla organizacji &lt;b&gt;Firewall&lt;/b&gt;. Podręcznik wspomina w różnych miejscach o jeszcze przynajmniej dziesięciu, mniej ważnych, lokacjach. Mamy tu wszystko. Mistrz Gry i gracze dostają takie zabawki jak ruiny czterech obcych cywilizacji, dziwne artefakty (do wykorzystania przez graczy). Mamy tu również &lt;a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Sfera_Dysona"&gt;Sferę Dysona&lt;/a&gt; okalającą czerwonego karła w systemie gwiazdy podwójnej i stację kosmiczną obcych na krawędzi horyzontu zdarzeń czarnej dziury. Każdy ze światów jest unikatowy i naszpikowany zróżnicowanymi w klimacie pomysłami na sesje.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="font-style: normal; font-weight: normal; margin-bottom: 0cm; text-indent: 0.75cm;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="font-style: normal; font-weight: normal; margin-bottom: 0cm; text-indent: 0.75cm;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Arial&amp;quot;, sans-serif;"&gt;Ostatnia część podręcznika, to tradycyjnie informacje o mechanice i pomoce dla mistrza gry wydzielone innym tłem. Dostajemy tu kompletną mechanikę otwierania, sterowania i hakowania bram. Garść informacji o możliwych typach kampanii. Dzięki czemu nie musimy się ograniczać do grania agentami &lt;b&gt;Firewall.&lt;/b&gt;&lt;i&gt;&lt;b&gt; &lt;/b&gt;&lt;/i&gt;Kilka stron poświęcono nowym &lt;i&gt;morph'om, &lt;/i&gt;przystosowanym do egzotycznych warunków niektórych z planet. W tym zaadaptowaną z jednej z planet mięsożerną roślinę wyposażoną w cybermózg. To tak jak by komuś brakowało egzotyki w morfologii postaci (sic!). Kilka gotowych potworków plus założenia jakie należy brać pod uwagę przy tworzeniu własnych egzoplanet.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="font-style: normal; font-weight: normal; margin-bottom: 0cm; text-indent: 0.75cm;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="font-style: normal; font-weight: normal; margin-bottom: 0cm; text-indent: 0.75cm;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Arial&amp;quot;, sans-serif;"&gt;Rozdział ten zawiera również pomysły na sesje (średnio po dwa) i informacje tylko dla mistrza gry związane z opisanymi wcześniej ciałami niebieskimi. Daje nam to w sumie, bagatela, 60 scenariuszy. Jeśli mowa o scenariuszach i pomysłach na sesje. Błękitna część podręcznika napisana jest w formie blogów, raportów, protokołów ze spotkań i tylko ułatwia immersję oraz inspiruje pomysły na scenariusze i sceny. Książka usiana jest również klimatycznymi wtrąceniami na marginesie, które są pomysłami na sesje samymi w sobie. Najzwyczajniej w świecie, jest to też po prostu kawał dobrej lektury.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="font-style: normal; font-weight: normal; margin-bottom: 0cm; text-indent: 0.75cm;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="font-style: normal; font-weight: normal; margin-bottom: 0cm; text-indent: 0.75cm;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Arial&amp;quot;, sans-serif;"&gt;Podręcznik zamyka mapa połączeń miedzy bramami.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="font-style: normal; font-weight: normal; margin-bottom: 0cm; text-indent: 0.75cm;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="font-style: normal; font-weight: normal; margin-bottom: 0cm; text-indent: 0.75cm;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Arial&amp;quot;, sans-serif;"&gt;Całość trzyma poziom podstawki. Dla fanów &lt;b&gt;Eclipse Phase&lt;/b&gt;&lt;i&gt;&lt;b&gt; &lt;/b&gt;&lt;/i&gt;i Hard SF w ogóle – lektura obowiązkowa.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="font-style: normal; font-weight: normal; margin-bottom: 0cm; text-indent: 0.75cm;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="font-style: normal; font-weight: normal; margin-bottom: 0cm; text-indent: 0.75cm;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Arial&amp;quot;, sans-serif;"&gt;9.5/10&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8315943530285117213-6708359487963810889?l=nam-tar.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://nam-tar.blogspot.com/feeds/6708359487963810889/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://nam-tar.blogspot.com/2011/03/pukajac-do-nieba-bram-eclipse-phase.html#comment-form' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8315943530285117213/posts/default/6708359487963810889'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8315943530285117213/posts/default/6708359487963810889'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://nam-tar.blogspot.com/2011/03/pukajac-do-nieba-bram-eclipse-phase.html' title='Pukając do nieba bram. Eclipse Phase Gatecrashing.'/><author><name>Zły Janek</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01450648725342238268</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8315943530285117213.post-3279950260261043187</id><published>2011-03-02T20:28:00.008Z</published><updated>2011-04-17T01:38:57.441+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Eclipse Phase'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='rpg'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Hard SF'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='recenzja'/><title type='text'>Człowiek do przeróbki – ECLIPSE PHASE RPG</title><content type='html'>&lt;a href="http://www.eclipsephase.com/sites/default/files/imagecache/large/products/images/eclipsephase_cover_phs.jpg" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://www.eclipsephase.com/sites/default/files/imagecache/large/products/images/eclipsephase_cover_phs.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="font-weight: normal; margin-bottom: 0cm; text-indent: 0.77cm;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Arial&amp;quot;, sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-size: medium;"&gt;Dwie minuty temu skończyłem czytać podręcznik do Eclipse Phase. Całkiem świeżego, bo wydanego w 2009 systemu który zdążył zebrać już kilka nagród (trzy &lt;a href="http://www.ennie-awards.com/ennies/blog/"&gt;ENnie Awards&lt;/a&gt; w tym srebro za produkt roku i złoto w kategorii &lt;i&gt;Best Writing &lt;/i&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;oraz &lt;a href="http://originsnews.wordpress.com/2010/06/29/2010-origins-awards-winners/"&gt;Origins&lt;/a&gt; &lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;za najlepszą grę roku 2010&lt;/span&gt;).&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="font-weight: normal; margin-bottom: 0cm; text-indent: 0.77cm;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="font-weight: normal; margin-bottom: 0cm; text-indent: 0.77cm;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Arial&amp;quot;, sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-size: medium;"&gt;Do czynienia mamy z rewelacyjnym erpegiem Hard SF nawiązującym i eksplorującym zagadnienia &lt;i&gt;&lt;a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Transhumanizm"&gt;transhumanizmu&lt;/a&gt;&lt;/i&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;, choć nie tylko. W bliżej nieokreślonej przyszłości, choć domyśleć się można, że mowa tu o okolicach końca 21szego wieku ludzkość osiągnęła &lt;a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Technologiczna_osobliwo%C5%9B%C4%87"&gt;technologiczną osobliwość&lt;/a&gt; &lt;/span&gt;&lt;i&gt;(Singularity)&lt;/i&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt; przewidywaną przez ludzi takich jak &lt;a href="http://www.ted.com/talks/lang/eng/ray_kurzweil_on_how_technology_will_transform_us.html"&gt;Ray Kurzweil&lt;/a&gt;&lt;/span&gt; gdzieś pomiędzy 2020 a 2045 zgodnie z &lt;i&gt;Prawem Moore'a.&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="font-weight: normal; margin-bottom: 0cm; text-indent: 0.77cm;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="font-style: normal; font-weight: normal; margin-bottom: 0cm; text-indent: 0.77cm;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Arial&amp;quot;, sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-size: medium;"&gt;Tak oto człowiek wspiął się na wyżyny swych możliwości osiągając praktyczną nieśmiertelność dzięki możliwości przenoszenia umysłu do sieci (&lt;i&gt;mesh&lt;/i&gt;) lub pomiędzy biologicznymi oraz syntetycznymi ciałami. Nanoboty z &lt;i&gt; Maszyn Obfitości &lt;/i&gt;dostarczały wszystkich niezbędnych produktów.&lt;i&gt; &lt;/i&gt; Nigdy więcej: Głodu, Zarazy, Śmierci. Pokój nie jest jednak dla człowieka naturalnym stanem rzeczy. Realia nowoczesnej wojny i postęp technologiczny w dziedzinie sztucznych inteligencji dały początek TYTANOM &lt;i&gt;(Total Information Tactical Awereness Networks) &lt;/i&gt;ci (te?) szybko przerośli swoich twórców osiągając poziom geniuszu niewyobrażalny dla ludzkości.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="font-style: normal; font-weight: normal; margin-bottom: 0cm; text-indent: 0.77cm;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="font-style: normal; font-weight: normal; margin-bottom: 0cm; text-indent: 0.77cm;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Arial&amp;quot;, sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-size: medium;"&gt;Rozpętała się wojna zwana Upadkiem (&lt;i&gt;the Fall&lt;/i&gt;). Ziemia uległa zdewastowaniu przez nuklearny ogień, antymaterię, hordy robotów i roje inteligentnych nanobotów wykraczających poza możliwości konstrukcyjne człowieka. 90% populacji zginęło. Pozostali uciekli w naprędce skleconych statkach kosmicznych, niekiedy tylko w zdigitalizowanej formie –  pozostawiając swoje ciała na Ziemi, i rozproszyli się po układzie słonecznym. Wojna jak gwałtownie się rozpoczęła, tak i skończyła. TYTANI siłą załadowali świadomość setek milionów ludzkich istnień do swoich banków danych, po czym zniknęli z układu słonecznego przez stworzone przez siebie &lt;i&gt;Wrota Pandory &lt;/i&gt;(pięknie dwuznaczna nazwa wzięta od księżyca Saturna, na którym to odkryto pierwszą z bram) na którymś z miriadów światów dostępnych po drugiej stronie.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="font-style: normal; font-weight: normal; margin-bottom: 0cm; text-indent: 0.77cm;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="font-style: normal; font-weight: normal; margin-bottom: 0cm; text-indent: 0.77cm;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Arial&amp;quot;, sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-size: medium;"&gt;Wszystko to miało miejsce dziesięć lat temu.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="font-style: normal; font-weight: normal; margin-bottom: 0cm; text-indent: 0.77cm;"&gt;&lt;a href="http://www.deviantart.com/deviation/190018292/"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="font-style: normal; font-weight: normal; margin-bottom: 0cm; text-indent: 0.77cm;"&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;object height="349" width="450"&gt;&lt;param name="movie" value="http://backend.deviantart.com/embed/view.swf" /&gt;&lt;param name="flashvars" value="id=190018292&amp;amp;width=1337" /&gt;&lt;param name="allowScriptAccess" value="always" /&gt;&lt;embed src="http://backend.deviantart.com/embed/view.swf" type="application/x-shockwave-flash" width="450" flashvars="id=190018292&amp;amp;width=1337" height="349" allowscriptaccess="always"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="font-style: normal; font-weight: normal; margin-bottom: 0cm; text-indent: 0.77cm;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Arial&amp;quot;, sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-size: medium;"&gt;Kim są w tym wszystkim bohaterowie graczy?&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="font-style: normal; font-weight: normal; margin-bottom: 0cm; text-indent: 0.77cm;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="font-weight: normal; margin-bottom: 0cm; margin-left: 5.03cm; text-indent: 0.77cm;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Arial&amp;quot;, sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;i&gt;- Wow, nie wiedziałem, że to miejsce istnieje.&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="font-weight: normal; margin-bottom: 0cm; margin-left: 5.03cm; text-indent: 0.77cm;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Arial&amp;quot;, sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;i&gt;- Bo nie istnieje.&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="font-weight: normal; margin-bottom: 0cm; margin-left: 5.03cm; text-indent: 0.77cm;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Arial&amp;quot;, sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;i&gt;  -Red&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="font-weight: normal; margin-bottom: 0cm; text-indent: 0.77cm;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="font-style: normal; font-weight: normal; margin-bottom: 0cm; text-indent: 0.77cm;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Arial&amp;quot;, sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-size: medium;"&gt;Gracze wcielają się w agentów sekretnej organizacji niepodlegającej żadnej z frakcji w układzie słonecznym (choć posiadającej kontakty we wszystkich), a której zadaniem jest ochrona ludzkości przed ostateczną zagładą. Przede wszystkim z rąk (sic!) zbuntowanych sztucznych inteligencji, plag oraz maszyn pozostawionych przez TYTANÓW, a czasami głupotą homo sapiens. Graczom przyjdzie przetrząsać ruiny Ziemi; opuszczone, z pozoru martwe stacje orbitalne; badać nowe światy po drugiej stronie &lt;i&gt;Wrót Pandory, &lt;/i&gt;a czasem zmagać się z własną tożsamością.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="font-style: normal; font-weight: normal; margin-bottom: 0cm; text-indent: 0.77cm;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="font-style: normal; margin-bottom: 0cm; text-indent: 0.77cm;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Arial&amp;quot;, sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-size: medium;"&gt;&lt;b&gt;Podręcznik.&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="font-style: normal; font-weight: normal; margin-bottom: 0cm; text-indent: 0.77cm;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Arial&amp;quot;, sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-size: medium;"&gt;Już na dzień dobry widać za co zapłaciliśmy (160PLN/30GBP). Książka liczy sobie równo 400 stron zamkniętych w dobrze zszytej twardej oprawie. Grafika na okładce (powtórzona w większej formie na wyklejce) prezentuje się świetnie. Do tego edytorsko całość jest złożona bardzo dobrze, pomimo kilku kosmetycznych wpadek w rodzaju literówek i złego nagłówka na pierwszej stronie rozdziału 10tego. Całość powinna być poprawiona w nowym wydaniu, już pod szyldem &lt;i&gt;&lt;a href="http://eclipsephase.com/"&gt;Posthuman Studios&lt;/a&gt;&lt;/i&gt; (dysponuję wydaniem &lt;i&gt;Catalyst &lt;/i&gt;z 09'). Grafiki prezentują się również na poziomie dobrym i bardzo dobrym plus.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="font-style: normal; font-weight: normal; margin-bottom: 0cm; text-indent: 0.77cm;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Arial&amp;quot;, sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-size: medium;"&gt;Dodatkowo wnętrze podręcznika podzielone jest na dwie, wyróżniające się wzornictwem i kolorem części. Pierwsza, niebieska, poświęcona jest opisowi świata i zajmuje nico ponad ¼ podręcznika. Druga, w odcieniach czerwieni, zawiera mechanikę i bardziej 'techniczną' część informacji o systemie.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="font-style: normal; font-weight: normal; margin-bottom: 0cm; text-indent: 0.77cm;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Arial&amp;quot;, sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-size: medium;"&gt;Zachowana jest spójność wyglądu wszystkich podręczników do &lt;i&gt;Eclipse Phase, &lt;/i&gt;seria spokojnie dorównuje produktom WotC, momentami je przewyższając, np.: poprawnością indeksowania treści. Nie bez powodu też podręcznik dostał &lt;i&gt;Best Writing Ennie. &lt;/i&gt;Tekst jest lekki łatwy i przyjemny w odbiorze. Autorom należą się brawa za nieuleganie grafomańskiej pokusie szpikowania tekstu pokrętnymi przymiotnikami. Owszem żargon występuje nader często, ale niewiele tu nowomowy i każdy miłośnik Hard SF poczuje się tu jak w domu.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="font-style: normal; font-weight: normal; margin-bottom: 0cm; text-indent: 0.77cm;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.deviantart.com/deviation/170268914/"&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;object height="398" width="450"&gt;&lt;param name="movie" value="http://backend.deviantart.com/embed/view.swf" /&gt;&lt;param name="flashvars" value="id=170268914&amp;amp;width=1337" /&gt;&lt;param name="allowScriptAccess" value="always" /&gt;&lt;embed src="http://backend.deviantart.com/embed/view.swf" type="application/x-shockwave-flash" width="450" flashvars="id=170268914&amp;amp;width=1337" height="398" allowscriptaccess="always"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="font-style: normal; margin-bottom: 0cm; text-indent: 0.77cm;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Arial&amp;quot;, sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-size: medium;"&gt;&lt;b&gt;Wielki Błękit.&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="font-style: normal; font-weight: normal; margin-bottom: 0cm; text-indent: 0.77cm;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Arial&amp;quot;, sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-size: medium;"&gt;Niemal tradycyjnie dla erpegów, książkę otwiera krótkie opowiadanie mające na celu wprowadzenie nas w klimat uniwersum. Po którym następuje najobszerniejszy rozdział podręcznika, opisujący historię i realia układu słonecznego ery post-osobliwości. Poznajemy główne frakcje. Korporacyjne: Planetarne Konsorcjum, Stowarzyszenie Księżycowe-Lagrange'a, wenusjańskią Konstelację Gwiazdy Zarannej. Autonomiczne: konserwatywną i restrykcyjną wobec większości nowoczesnej technologii Juntę Jowisza, Ligę Tharsis zrzeszającą wolnych Marsjan, Stowarzyszenie Autonomistów z pasów asteroid, Anarchistów oraz Wspólnotę Tytaniańską opartą na zasadach nowej ekonomii.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="font-style: normal; font-weight: normal; margin-bottom: 0cm; text-indent: 0.77cm;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Arial&amp;quot;, sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-size: medium;"&gt;Dostajemy tu również, pobieżny niestety z racji ograniczeń objętości, opis różnych modeli społecznych, frakcji oraz habitatów. Wspomniano też kilka zdań o &lt;i&gt;Wrotach Pandory, &lt;/i&gt;światach poza nimi, oraz pozostałościach po wymarłej, tajemniczej  rasie nazwanej przez ludzi &lt;i&gt;Iktomi&lt;/i&gt;.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="font-style: normal; font-weight: normal; margin-bottom: 0cm; text-indent: 0.77cm;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Arial&amp;quot;, sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-size: medium;"&gt;Generalnie planety wewnętrzne to korporacyjne hegemonie oparte na starej ekonomii wykorzystującej takie archaizmy jak pieniądz i regulowanie dostępu do &lt;i&gt;Maszyn Obfitości&lt;/i&gt;, gdzie zewnętrzne oparte są na ekonomiach przejściowych i ekonomii reputacji (gdzie to co możesz zdobyć zależy tylko od tego kogo znasz i czy chce ci on pomóc). W świecie pozbawionym ograniczeń w składowaniu/przetwarzaniu danych, gdzie roboty wykonują proste prace, a assemblery z wykorzystaniem nanotechnologii mogą wybudować niemal każdą rzecz niemal bezkosztowo pojęcia popytu i podaży przestały mieć znaczenie.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="font-style: normal; font-weight: normal; margin-bottom: 0cm; text-indent: 0.77cm;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Arial&amp;quot;, sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-size: medium;"&gt;Ludzkość nawiązała również kontakt z rasą Faktorów, którzy mienią się samozwańczymi przedstawicielami innych cywilizacji w galaktyce. Kontakty są jednak sporadyczne i z racji kompletnie odmiennej budowy niesamowicie utrudnione i opiewające w liczne nieporozumienia.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="font-style: normal; font-weight: normal; margin-bottom: 0cm; text-indent: 0.77cm;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Arial&amp;quot;, sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-size: medium;"&gt;Znajdziemy tu również obszerny słownik podstawowych pojęć i terminów.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="font-style: normal; margin-bottom: 0cm; text-indent: 0.77cm;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;object height="354" width="450"&gt;&lt;param name="movie" value="http://backend.deviantart.com/embed/view.swf" /&gt;&lt;param name="flashvars" value="id=173165931&amp;amp;width=1337" /&gt;&lt;param name="allowScriptAccess" value="always" /&gt;&lt;embed src="http://backend.deviantart.com/embed/view.swf" type="application/x-shockwave-flash" width="450" flashvars="id=173165931&amp;amp;width=1337" height="354" allowscriptaccess="always"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;a href="http://www.deviantart.com/deviation/173165931/"&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="font-style: normal; margin-bottom: 0cm; text-indent: 0.77cm;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Arial&amp;quot;, sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-size: medium;"&gt;&lt;b&gt;Karmazynowy Przypływ.&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="font-style: normal; font-weight: normal; margin-bottom: 0cm; text-indent: 0.77cm;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Arial&amp;quot;, sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-size: medium;"&gt;Znacznie obszerniejsza część podręcznika zawiera w kilku pierwszych rozdziałach ogólne założenia mechaniki opartej na rzutach k100. Rzut kontra wartość umiejętności +/- modyfikatory dla określenia sukcesu/porażki. Całość  jest bardziej niż prosta i intuicyjna (szczególnie dla kogoś kto grał w WFRP p 1ed.) Jedyne zastrzeżenia mam do walki, gdzie oprócz rzutu na trafienie przeciwnik wykonuje rzut na uniki i dopiero potem rozlicza się obrażenia. Podobnie zasady rozliczania inicjatywy co rundę. Mam nadzieję, że w praniu  walka nie zacznie kuleć. Na szczęście są i zasady uproszczonej inicjatywy. Jak wszystkiemu w podręczniku i tu najważniejszą zasadą jest, że mechanika ma nie przeszkadzać w dobrej zabawie.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="font-style: normal; font-weight: normal; margin-bottom: 0cm; text-indent: 0.77cm;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Arial&amp;quot;, sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-size: medium;"&gt;Mamy tu również tworzenie postaci w systemie &lt;i&gt;point buy.&lt;/i&gt; Do wykorzystania dostajemy 1000 punktów, co wydaje się niesamowitą ilością na pierwszy rzut oka, ale 700 musimy obowiązkowo wykorzystać na umiejętności, co znacznie upraszcza. Za pozostałe kupujemy cechy podstawowe, ekwipunek i morfa (czyli nasze obecnie używane ciało). Możemy również wydać/zyskać do 50 punktów na wadach i zaletach postaci. Oprócz tego rozdział o tworzeniu postaci zawiera kilkanaście przykładowych, bardzo zróżnicowanych postaci do wykorzystania przez graczy lub MG. Między innymi inteligenta ośmiornica i całkowicie cyfrowa, sztuczna inteligencja.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="font-style: normal; font-weight: normal; margin-bottom: 0cm; text-indent: 0.77cm;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Arial&amp;quot;, sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-size: medium;"&gt;Dalej dostajemy opis występującej w &lt;i&gt;Eclipse Phase&lt;/i&gt; psioniki będącej efektem ubocznym działania jednej z biozaraz z epoki &lt;i&gt;Upadku &lt;/i&gt;i której działanie nie do końca jest zrozumiałe na obecnym poziomie wiedzy.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="font-style: normal; font-weight: normal; margin-bottom: 0cm; text-indent: 0.77cm;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Arial&amp;quot;, sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-size: medium;"&gt;Kolejno opisana zostaje sieć. Funkcjonowanie w świecie, gdzie niemal każdy przedmiot wyświetla dane w rzeczywistości rozszerzonej, gdzie sensory i inwigilacja występują niemal wszędzie. Opisano jak sobie z tym radzić, jak hakować systemy i jak nie dać włamać się do własnego sprzętu albo, o zgrozo, mózgu, jak w wypadku syntetycznych morfów.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="font-style: normal; font-weight: normal; margin-bottom: 0cm; text-indent: 0.77cm;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Arial&amp;quot;, sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-size: medium;"&gt;&lt;i&gt;Accelerated Future&lt;/i&gt; daje nam do ręki informacje o sczytywaniu osobowości i ponownym wgrywaniu ich do morfów. Rozdzielaniu własnej osobowości i tworzeniu kopii zapasowych. Najpowszechniejszym sposobie podróżowania jakim jest wysyłanie własnego ego w formie cyfrowej do nowego ciała po drugiej stronie układu słonecznego i o wszystkich powyższego komplikacjach. Mamy tu też opisane funkcjonowanie nanomaszynowych assemblerów oraz ekonomii opartej na reputacji, wszystko wraz z podparciem w mechanice systemu.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="font-style: normal; font-weight: normal; margin-bottom: 0cm; text-indent: 0.77cm;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Arial&amp;quot;, sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-size: medium;"&gt;Mamy tu również rozdział poświęcony ekwipunkowi, ale zawiera on raczej ogólne informacje i typy sprzętu wraz z poświęconymi temu zasadami. Zawiera on również informacje o statkach kosmicznych, które należy uważać za miejsce akcji bardziej niż pojazdy (o czym autorzy wspominają kilkakrotnie), gdyż pojedynki statków w Hard SF kończą się zazwyczaj szybko i widowiskowo.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="font-style: normal; font-weight: normal; margin-bottom: 0cm; text-indent: 0.77cm;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Arial&amp;quot;, sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-size: medium;"&gt;Podręcznik zamyka podsumowanie tabel i tabelek wraz z obszerną listą inspiracji książkowych i filmowych, po które warto zerknąć, a przed nim rozdział tylko dla oczu mistrza gry, który zdradza nieco więcej tajemnic ze świata &lt;i&gt;EP. &lt;/i&gt;Dowiadujemy się odrobinę o Iktomi, Faktorach, co stało się z TYTANAMI. Najlepszą cechą tego rozdziału jest otwartość. Nic nie jest tu wyryte w kamieniu. Mistrz gry dostaje do ręki mnóstwo opcji z których na potrzeby konkretnych kampanii może ukuć bardzo różne światy.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="font-style: normal; font-weight: normal; margin-bottom: 0cm; text-indent: 0.77cm;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="font-style: normal; font-weight: normal; margin-bottom: 0cm; text-indent: 0.77cm;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Arial&amp;quot;, sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-size: medium;"&gt;Jakie jest &lt;i&gt;Eclipse Phase? &lt;/i&gt;Wydane bardziej niż na przyzwoitym poziomie, bardzo miłe dla oka. Z prostą mechaniką opisaną w przystępny sposób. Generalnie stawiam ten setting w opozycji do DD4ed. Są niemal dokładnymi przeciwnościami. EP elastyczne, otwarte. Zawierające setki opcji i możliwości w zróżnicowanym i dopracowanym świecie. Pozbawione sztywnej mechaniki ograniczającej mistrza gry, gdzie autorzy zachęcają do użycia opisu zamiast rzutów kostką. I świat. Przede wszystkim świat. Genialne Hard SF, które po&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Arial&amp;quot;, sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-size: medium;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Arial&amp;quot;, sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-size: medium;"&gt;wala dopracowaniem i spójnością wizji. Jeśli podobały Ci się takie książki jak &lt;i&gt;Perfekcyjna Niedoskonałość &lt;/i&gt;Dukaja, zagrywałeś się w Mass Effect, to jest to materiał dla Ciebie. Pomysłów na sesje podręcznik zawiera mnóstwo, do tego nie jest problemem przeniesienie w realia EP całych fabuł takich filmów jak Pamięć Absolutna, Pandorum, czy wspomnianego powyżej Mass Effect. &lt;/span&gt;&lt;/span&gt; &lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="font-style: normal; font-weight: normal; margin-bottom: 0cm; text-indent: 0.77cm;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="font-style: normal; font-weight: normal; margin-bottom: 0cm; text-indent: 0.77cm;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Arial&amp;quot;, sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-size: medium;"&gt;Jako ciekawostkę mogę dodać, że podręcznik jest dostępny na licencji Creative Commons i jest do ściągnięcia z sieci za darmo (jak wszystko zresztą, ten jednak legalnie). Autorzy wierzą w to, co piszą o ekonomii w dobie wszechogarniającej sieci i źle na tym nie wychodzą. O czym świadczą &lt;a href="http://eclipsephase.com/posthuman-2010-year-end-review"&gt;dane ekonomiczne&lt;/a&gt;. &amp;nbsp;  &amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt; &lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="font-style: normal; font-weight: normal; margin-bottom: 0cm; text-indent: 0.77cm;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Arial&amp;quot;, sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-size: medium;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="font-style: normal; font-weight: normal; margin-bottom: 0cm; text-indent: 0.77cm;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Arial&amp;quot;, sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-size: medium;"&gt;Polecam 9.5/10&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="font-style: normal; font-weight: normal; margin-bottom: 0cm; text-indent: 0.77cm;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="font-style: normal; font-weight: normal; margin-bottom: 0cm; text-indent: 0.77cm;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Arial&amp;quot;, sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-size: medium;"&gt;&lt;a href="http://eclipsephase.com/"&gt;http://eclipsephase.com/&amp;nbsp;&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8315943530285117213-3279950260261043187?l=nam-tar.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://nam-tar.blogspot.com/feeds/3279950260261043187/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://nam-tar.blogspot.com/2011/03/czowiek-do-przerobki-eclipse-phase-rpg_02.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8315943530285117213/posts/default/3279950260261043187'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8315943530285117213/posts/default/3279950260261043187'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://nam-tar.blogspot.com/2011/03/czowiek-do-przerobki-eclipse-phase-rpg_02.html' title='Człowiek do przeróbki – ECLIPSE PHASE RPG'/><author><name>Zły Janek</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01450648725342238268</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8315943530285117213.post-4210645321086114194</id><published>2011-01-15T01:44:00.000Z</published><updated>2011-01-15T01:44:12.121Z</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Karnawał Blogowy'/><title type='text'>Ten film o tym facecie co grał w jeszcze jednym takim filmie - Karnawał Blogowy #17.</title><content type='html'>&lt;div align="JUSTIFY" lang="pl-PL" style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_6ZYY4Di5lxw/TD0CK0R85sI/AAAAAAAAGbQ/5JmUwfSaUvQ/s1600/carnival.jpg" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://1.bp.blogspot.com/_6ZYY4Di5lxw/TD0CK0R85sI/AAAAAAAAGbQ/5JmUwfSaUvQ/s1600/carnival.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" lang="pl-PL" style="margin-bottom: 0cm; text-indent: 1cm;"&gt; &lt;span style="font-size: medium;"&gt;Uwalony krowią grypą, pracą i szeroko pojętym życiem jak zwykle ledwo zdążyłem ze swoim wkładem do kolejnej edycji Karnawału Blogowego. Tym razem całości przewodzi &lt;a href="http://sciezkanimsarnaa.blogspot.com/2010/12/kb-rpg-17-koncepcja-postaci.html"&gt;Nimsarn&lt;/a&gt;, a rzecz dotyczy kreowania postaci. &lt;/span&gt; &lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" lang="pl-PL" style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" lang="pl-PL" style="margin-bottom: 0cm; text-indent: 0.98cm;"&gt; &lt;span style="font-size: medium;"&gt;Tak jakoś w życiu wyszło, że większość mojego RPGowania spędziłem jako Mistrz Gry, łatwiej mi więc opisać z tej perspektywy kreowanie bohaterów i postaci na potrzebę sesji, ale będzie i spojrzenie z przeciwnej strony barykady.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" lang="pl-PL" style="margin-bottom: 0cm; text-indent: 0.98cm;"&gt; &lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" lang="pl-PL" style="margin-bottom: 0cm; text-indent: 0.98cm;"&gt; &lt;span style="font-size: medium;"&gt;Myślę obrazami i scenami, podejrzewam również, że nie jestem w tym całkowicie osamotniony. Wszyscy NPC rodzą mi się jako element sceny w której wystąpią, albo ujęcie. Często inspirują mnie grafiki zobaczone przypadkiem albo wygrzebane gdzieś w sieci. Od strony mechanicznej zajmuję się nimi tylko wtedy gdy jest to konieczne i jak zwykle podchodzę do tematu raczej swobodnie. Podobnie wady, zalety i inne cechy charakterystyczne. Lubię postacie archetypiczne, nie przeładowane, a jednocześnie posiadające jedną, dwie cechy charakterystyczne, które  je definiują. Bez zbędnego pisania historii na nie wiadomo ile stron. Jak zwykle: mniej znaczy więcej. Graczom też łatwiej zapamiętać może nieco przerysowaną, ale charakterystyczną postać.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" lang="pl-PL" style="margin-bottom: 0cm; text-indent: 0.98cm;"&gt; &lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" lang="pl-PL" style="margin-bottom: 0cm; text-indent: 0.98cm;"&gt; &lt;span style="font-size: medium;"&gt;Podobnie z tworzeniem postaci przez graczy. Nie lubię być zalewany mnóstwem danych, które w toku kampanii okażą się i tak bez znaczenia. Z własnego doświadczenia wiem, że postać dryfuje znacznie od arcyskomplikowanych założeń bo sam gracz nie jest w stanie ogarnąć życiorysu swojej postaci. Dodatkowo, to co dzieje się na sesji ma wartość nadrzędną. W końcu to dzięki graniu tworzymy naprawdę historię postaci i jej legendę. Lepiej pozwolić historii toczyć się swoim torem i zobaczyć gdzie nas zaprowadzi. Uwielbiam genialne, proste rozwiązania. Treściwe kilka zdań, które tworzy postać, a nie ją tłamsi.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" lang="pl-PL" style="margin-bottom: 0cm; text-indent: 0.98cm;"&gt; &lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" lang="pl-PL" style="margin-bottom: 0cm; text-indent: 0.98cm;"&gt; &lt;span style="font-size: medium;"&gt;O dziwo lubię wszelkiej maści generatory i tabelki. Bardzo podoba mi się zarówno Galeria Bohaterów do Warhammera 1szej edycji, którego to miałem przyjemność prowadzić trzynaście lat z rzędu, jak i tworzenie postaci w Cybepunk'u 2020. Tak wiem, świat poszedł do przodu, a ja jestem dinozaurem, który swoje spostrzeżenia opiera na systemach, które dawno umarły. Idea, która się za moim podejściem pozostaje jednak taka sama. Do obu (zbliżonych bardzo) modeli mam oczywiście swobodne podejście. Staram się odrzucić/minimalizować element losowy pozwalając to graczom wybierać co im się żywnie podoba z listy możliwych opcji. Chyba, że sami są niezdecydowani/początkujący/nie mają pomysłu. Wszelkie sugerowanie ograniczenia narzuconymi schematami uważam za wydumane. Cóż, wierzę w &lt;a href="http://www.ted.com/talks/lang/eng/barry_schwartz_on_the_paradox_of_choice.html"&gt;paradoks wyboru&lt;/a&gt; &amp;nbsp;stąd ograniczona ilość opcji jest zbawieniem. Z jednej strony gracze mają dużą ilość kombinacji, które mogą wykorzystać i które są w systemie z pewnością grywalne, gdyż stanowią jego integralną część. Z drugiej ograniczenie tworzy ramy dzięki którym mamy pewność, że stworzone postaci będą pasować do konwencji.  Odrzucając element losowy daję graczom poczucie kontroli nad losem swoich postaci, co oczywiście zwiększa 'fun factor' jeśli idzie o odgrywanie. Dodatkowo jeśli założymy, że dostępne generatory historii/tła dla postaci nie wyczerpują tematu łatwiej nam o zaimplementowanie czegoś co nie zaburzy konwencji w której funkcjonuje dany świat.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" lang="pl-PL" style="margin-bottom: 0cm; text-indent: 0.98cm;"&gt; &lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" lang="pl-PL" style="margin-bottom: 0cm; text-indent: 0.98cm;"&gt; &lt;span style="font-size: medium;"&gt;Podobnie z samą cyferkologią i rzutami na statystyki. Jestem zwolennikiem minimalizowania losowości, choć o dziwo gracze z którymi grywałem to lubią, i zwiększania elastyczności. Stąd gdy prowadzę D&amp;amp;D to gracze losują pulę punktów, które potem dzielą między cechy. Podobnie w WFRP gdzie gracze najpierw wykonują rzuty kostką, a dopiero potem przydzielają wyniki do statystyk według własnego uznania. W Cyberze podobnie, choć tu, z racji śmiertelności, wpadłem w końcu na pomysł dawania puli punktów lub przynajmniej wprowadzania dolnego ogranicznika w wypadku losowania punktów do wydania na statystyki. RPG to w końcu zabawa, a co za tym idzie nie jest dla mnie pociągającym oglądanie jak gracz próbuje ukatrupić swoją postać w D&amp;amp;D bo wypadło mu 5 Siły z rzutów. Wolę zdecydowanie gdy jest to świadomy wybór. Poza tym, jak już pisałem wcześniej w jednej z notek, lubię kiedy postaci graczy mają dostateczne pole manewru.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" lang="pl-PL" style="margin-bottom: 0cm; text-indent: 0.98cm;"&gt; &lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" lang="pl-PL" style="margin-bottom: 0cm; text-indent: 0.98cm;"&gt; &lt;span style="font-size: medium;"&gt;Systemy wad i zalet uważałem, za ciekawy pomysł zawsze. Niestety nie zetknąłem się z mechaniką która by mnie pod tym względem satysfakcjonowała. Jakieś pomysły/sugestie?&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" lang="pl-PL" style="margin-bottom: 0cm; text-indent: 0.98cm;"&gt; &lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" lang="pl-PL" style="margin-bottom: 0cm; text-indent: 0.98cm;"&gt; &lt;span style="font-size: medium;"&gt;Podsumowując: mniej znaczy zawsze więcej, mniej losowości i ograniczone pole manewru co w rezultacie ułatwia graczom tworzenie postaci i odnalezienie się w systemie. Szczególnie jeśli jest on dla nich nowością.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" lang="pl-PL" style="margin-bottom: 0cm; text-indent: 0.98cm;"&gt; &lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" lang="pl-PL" style="margin-bottom: 0cm; text-indent: 0.98cm;"&gt; &lt;span style="font-size: medium;"&gt;Na wydziwianie przyjdzie jeszcze czas. &lt;/span&gt; &lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8315943530285117213-4210645321086114194?l=nam-tar.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://nam-tar.blogspot.com/feeds/4210645321086114194/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://nam-tar.blogspot.com/2011/01/ten-film-o-tym-facecie-co-gra-w-jeszcze.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8315943530285117213/posts/default/4210645321086114194'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8315943530285117213/posts/default/4210645321086114194'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://nam-tar.blogspot.com/2011/01/ten-film-o-tym-facecie-co-gra-w-jeszcze.html' title='Ten film o tym facecie co grał w jeszcze jednym takim filmie - Karnawał Blogowy #17.'/><author><name>Zły Janek</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01450648725342238268</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_6ZYY4Di5lxw/TD0CK0R85sI/AAAAAAAAGbQ/5JmUwfSaUvQ/s72-c/carnival.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8315943530285117213.post-634158787957051776</id><published>2010-11-18T12:35:00.001Z</published><updated>2010-11-18T12:38:43.621Z</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='rpg'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Karnawał Blogowy'/><title type='text'>KB #16. Możesz mi powiedzieć, na Ch... mi ten las ?!?</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_6ZYY4Di5lxw/TD0CK0R85sI/AAAAAAAAGbQ/5JmUwfSaUvQ/s1600/carnival.jpg" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://1.bp.blogspot.com/_6ZYY4Di5lxw/TD0CK0R85sI/AAAAAAAAGbQ/5JmUwfSaUvQ/s1600/carnival.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" lang="pl-PL" style="margin-bottom: 0cm; text-indent: 0.52cm;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Arial&amp;quot;, sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-size: medium;"&gt;&lt;a href="http://gryfabularne.blogspot.com/"&gt;Borejko&lt;/a&gt; wspomniał w komentarzach do listy wpisów #16 edycji KB, że nie chce być więcej wymieniany jako ojciec założyciel projektu niniejszym więc o tym ani słowa nie wspomnę. Obecną edycję (oj nazbierało się ich trochę) prowadzi &lt;a href="http://3k10.wordpress.com/2010/11/14/kb-rpg-16-scenariusze-i-przygody/"&gt;Enc&lt;/a&gt;, a tyczy się ona scenariuszy i przygód.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" lang="pl-PL" style="margin-bottom: 0cm; text-indent: 0.52cm;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" lang="pl-PL" style="margin-bottom: 0cm; text-indent: 0.52cm;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Arial&amp;quot;, sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-size: medium;"&gt;Ostatni dobry i poważny tekst jaki na ten temat czytałem to praca nieocenionego Jurka Szeji o scenariuszach gier fabularnych jako tekstach kultury (&lt;i&gt;Gry fabularne. Nowe zjawisko kultury współczesnej&lt;/i&gt;). Choć &lt;i&gt;common sense&lt;/i&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt; podpowiada mi, że jest inaczej nie będę się z autorytetem wykłócał z banalnego powodu braku odpowiedniej metodologii (tak wiem, trza było robić studia). Mimo wszystko lektura ciekawa i niebanalna, polecam każdemu kto lubi zgłębiać techniczne aspekty funkcjonowania swojego hobby.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" lang="pl-PL" style="font-style: normal; margin-bottom: 0cm; text-indent: 0.52cm;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" lang="pl-PL" style="font-style: normal; margin-bottom: 0cm; text-indent: 0.52cm;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Arial&amp;quot;, sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-size: medium;"&gt;Powód powyższego, instynktownego niezgadzania się ze stwierdzeniem iż scenariusze RPG są tekstami kultury jest to, że w życiu w formie tekstu ciągłego zapisałem może ze dwa scenariusze. Więc jak u mnie to wygląda?&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" lang="pl-PL" style="font-style: normal; margin-bottom: 0cm; text-indent: 0.52cm;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" lang="pl-PL" style="margin-bottom: 0cm; text-indent: 0.52cm;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Arial&amp;quot;, sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-size: medium;"&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;Przede wszystkim lokacja i NPC. Lubię jako pierwsze mieć miejsce (lub miejsca) w którym będzie toczyć się akcja. Przy czym nie muszą być one perfekcyjnie dopracowane a zasięgiem mogą obejmować całą krainę. Dobrym przykładem jest tu Dolina Królów i Karnak/Teby z mojej niegdysiejszej kampanii w WoD.  Istotni są również adwersarze drużyny, czasem to oni są elementem, który rozpoczyna moją pracę nad scenariuszem. Zawsze szukam tu inspiracji w grafikach i filmach. Mogą być głupawe i pozbawione fabuły jak długo zawierają zapierające dech w piersiach lokacje. Dobrym przykładem jest tu &lt;/span&gt;&lt;i&gt;Prince of Persia. Sands of time czy&lt;/i&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt; &lt;/span&gt;&lt;i&gt;The last airbender&lt;/i&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;. Tego typu rzeczy zawsze podkręcają moją wyobraźnię i działają inspirująco.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" lang="pl-PL" style="font-style: normal; margin-bottom: 0cm; text-indent: 0.52cm;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" lang="pl-PL" style="margin-bottom: 0cm; text-indent: 0.52cm;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Arial&amp;quot;, sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-size: medium;"&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;A jak taka struktura wygląda? Mam na kartce papieru rozpisane w dymkach i połączone strzałkami słowa – klucze. Hasła pod którymi kryją się sceny i postaci. Klasyczna mapa myślowa. Bardzo dynamiczne i pozwalające na maksymalną elastyczność scenariusza w kontakcie z szalonymi pomysłami graczy. Z racji tego, że bohaterowie graczy są u mnie w centrum uwagi i stawiam na opowieść a nie realistyczne odwzorowanie świata i tym podobne miejsca i wydarzenia są w moim świecie ruchome i maksymalnie elastyczne. Gracze ominą zamek? Przesuniemy zamek! Mam zawsze zaplanowane kilka scen, które albo związane są z miejscem albo z czasem akcji. Co na polską mowę przekłada się, że albo dzieją się w jakiejś istotnej dla fabuły kolejności albo gdy gracze dotrą do jakiegoś miejsca. Oprócz tego dodaję jakiś smakowitych NPC, którzy mają swoje plany, niekoniecznie związane z przygodą, a które 'dzieją się gdzieś w tle' prowadzonej fabuły. Podobnie, wyraziści NPC przewijający się przez kilka sesji i przygód nie powiązanych ze sobą fabularnie dodają smaczku i jak konferansjer, albo dobry stanik - podtrzymują całość. To jednak temat na inny Karnawał.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8315943530285117213-634158787957051776?l=nam-tar.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://nam-tar.blogspot.com/feeds/634158787957051776/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://nam-tar.blogspot.com/2010/11/kb-16-mozesz-mi-powiedziec-na-ch-mi-ten.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8315943530285117213/posts/default/634158787957051776'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8315943530285117213/posts/default/634158787957051776'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://nam-tar.blogspot.com/2010/11/kb-16-mozesz-mi-powiedziec-na-ch-mi-ten.html' title='KB #16. Możesz mi powiedzieć, na Ch... mi ten las ?!?'/><author><name>Zły Janek</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01450648725342238268</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_6ZYY4Di5lxw/TD0CK0R85sI/AAAAAAAAGbQ/5JmUwfSaUvQ/s72-c/carnival.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8315943530285117213.post-2098224072589091041</id><published>2010-11-17T17:51:00.000Z</published><updated>2010-11-17T17:51:31.297Z</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Skyline'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='film'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='SF'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='recenzja'/><title type='text'>SKYLINE – bow before the might of Protoss!</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_6ZYY4Di5lxw/TOQWCXNS1sI/AAAAAAAAG1I/q0MIs5zKYiU/s1600/skyline_poster_2.jpg" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://3.bp.blogspot.com/_6ZYY4Di5lxw/TOQWCXNS1sI/AAAAAAAAG1I/q0MIs5zKYiU/s320/skyline_poster_2.jpg" width="216" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" lang="pl-PL" style="margin-bottom: 0cm; text-indent: 0.54cm;"&gt; &lt;span style="font-family: &amp;quot;Arial&amp;quot;, sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-size: medium;"&gt;Ostatnio namiętnie gram w Starcrafta 2, który tak przy okazji jest co najmniej przyzwoitą grą (jeśli nie lepiej) nie ma jednak co Blizzardowi robić kryptoreklamy. Chłopaki dają sobie radę &lt;i&gt;just fine.&lt;/i&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt; Dodam, że gram Protosami (ci co nie wiedzą o co chodzi, mogą śmiało zainwestować odrobinę czasu w wyszukiwanie Google). Powyższa pasja spowodowała wzrost mojego zainteresowania Skyline. O filmie usłyszałem w radio, a że jestem fanem kina katastroficznego postanowiłem przyjrzeć się bliżej. Podobnie jak Oramus, który pisał w jednym ze swoich felietonów z cyklu &lt;/span&gt;&lt;i&gt;Piąte piwo,&lt;/i&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt; uwielbiam oglądać jak kosmiczni najeźdźcy prażą z broni energetycznej do ziemian, którzy to poddani działaniu fizyki wysokich energii rozpryskują się jak dojrzałe arbuzy. Sięgnąłem więc po trailer Skyline, który okazał się całkiem obiecujący, a co za tym idzie zaowocował wycieczką do kina.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" lang="pl-PL" style="margin-bottom: 0cm; text-indent: 0.54cm;"&gt; &lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" lang="pl-PL" style="margin-bottom: 0cm; text-indent: 0.54cm;"&gt; &lt;span style="font-family: &amp;quot;Arial&amp;quot;, sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-size: medium;"&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;Oczywiście spotkał mnie zawód niesamowity i do tej pory zastanawiam się kto wyłożył pieniądze na tego gniota. Film jest zły, i to w tej najgorszej kategorii. Nie zły, że aż śmieszny, albo zły bo budżet za mały. Zły bo bez najmniejszego sensu, scenariusza i krzty gry aktorskiej na poziomie.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" lang="pl-PL" style="margin-bottom: 0cm; text-indent: 0.54cm;"&gt; &lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" lang="pl-PL" style="margin-bottom: 0cm; text-indent: 0.54cm;"&gt; &lt;span style="font-family: &amp;quot;Arial&amp;quot;, sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-size: medium;"&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;Na papierze musiało wyglądać znakomicie. Inwazja obcych z punktu widzenia grupy ludzi zamkniętych w apartamencie. Kameralny koniec świata. Pewnie by wypaliło, gdyby robił to Tarantino. Kadry gadających na przemian głów przypominające tasiemcowate seriale telewizyjne i sugerujące niemiłosierną ilość powtórzeń każdego ujęcia mówią co innego. Gra aktorska to totalne dno. I trzy metru mułu. I jeszcze głębiej. Dawno nie widziałem tak kiepsko i sztucznie grających ludzi. Wzbudzają zero sympatii dla odgrywanych postaci, mordują każdy rachityczny i z rzadka pojawiający się przejaw psychologicznej głębi. Już biomechaniczni obcy grają zdecydowanie lepiej wymachując mackami bez ładu i składu.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" lang="pl-PL" style="margin-bottom: 0cm; text-indent: 0.54cm;"&gt; &lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" lang="pl-PL" style="margin-bottom: 0cm; text-indent: 0.54cm;"&gt; &lt;span style="font-family: &amp;quot;Arial&amp;quot;, sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-size: medium;"&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;Sami kosmici wyglądają fajnie. Spece od CGI postarali się i to jedyna rzecz , która podnosi ocenę filmu. Przylecieli na ziemię i pozyskują na skalę przemysłową ludzkie mózgi, które potem używają w swoich ciałach i maszynach. Zapewne jako biologiczne procesory i dodatkową moc obliczeniową. Pomysł głupawy, ale fajny. Zalatujący pulpowym sf z lat 60'. Niestety zmarnowany.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" lang="pl-PL" style="margin-bottom: 0cm; text-indent: 0.54cm;"&gt; &lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" lang="pl-PL" style="margin-bottom: 0cm; text-indent: 0.54cm;"&gt; &lt;span style="font-family: &amp;quot;Arial&amp;quot;, sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-size: medium;"&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;Wszystko z racji tego, że film to chaotyczny zbiór scen. Pierwsze pół godziny to pokazówka kasy, impreza i &lt;/span&gt;&lt;i&gt;product placement &lt;/i&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;w stylu nowomodnego MTV. Tak, już to gdzieś widzieliśmy&lt;/span&gt;&lt;i&gt; &lt;/i&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;(&lt;/span&gt;&lt;i&gt;Cloverfield&lt;/i&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt; aka &lt;/span&gt;&lt;i&gt;Project&lt;/i&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt; &lt;/span&gt;&lt;i&gt;monster).&lt;/i&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;  Potem, wiadomo, przylatują prażą z laserów/fazerów/warpują pylony/wywijają mackami/atomem w nich.  Mamy tu w międzyczasie żywcem zerżniętą scenę z &lt;/span&gt;&lt;i&gt;Wojny Światów &lt;/i&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;Spielberga (macki poszukujące w pomieszczeniu ukrywających się ludzi). Ostatnie trzy minuty filmu z ludzkim mózgiem hakującym i przejmującym ciało obcego powinny zdarzyć się gdzieś w okolicach 30 minuty. Wtedy mielibyśmy piękną pulpę o lasce i jej kumplu kosmicie walczącym z hordami kradnących mózgi obcych. A tak, wyszło jak wyszło. Wszyscy to widzieliśmy. Lepiej zagrane i wykonane. Chociażby w &lt;/span&gt;&lt;i&gt;Independence Day. &lt;/i&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;Który przy &lt;/span&gt;&lt;i&gt;Skyline&lt;/i&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt; urasta do miana arcydzieła kina psychologicznego.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" lang="pl-PL" style="margin-bottom: 0cm; text-indent: 0.54cm;"&gt; &lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" lang="pl-PL" style="margin-bottom: 0cm; text-indent: 0.54cm;"&gt; &lt;span style="font-family: &amp;quot;Arial&amp;quot;, sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-size: medium;"&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;3/10&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8315943530285117213-2098224072589091041?l=nam-tar.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://nam-tar.blogspot.com/feeds/2098224072589091041/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://nam-tar.blogspot.com/2010/11/skyline-bow-before-might-of-protoss.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8315943530285117213/posts/default/2098224072589091041'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8315943530285117213/posts/default/2098224072589091041'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://nam-tar.blogspot.com/2010/11/skyline-bow-before-might-of-protoss.html' title='SKYLINE – bow before the might of Protoss!'/><author><name>Zły Janek</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01450648725342238268</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_6ZYY4Di5lxw/TOQWCXNS1sI/AAAAAAAAG1I/q0MIs5zKYiU/s72-c/skyline_poster_2.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8315943530285117213.post-242051609272015818</id><published>2010-11-07T02:39:00.001Z</published><updated>2010-11-07T02:39:22.803Z</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='realizm'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Karnawał Blogowy'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='eskapizm'/><title type='text'>Ta ściana to kłamstwo – Karnawał Blogowy #15</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_6ZYY4Di5lxw/SrduAfBiigI/AAAAAAAADe8/K9wAKDhXQNs/s1600/carnival.jpg" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://1.bp.blogspot.com/_6ZYY4Di5lxw/SrduAfBiigI/AAAAAAAADe8/K9wAKDhXQNs/s1600/carnival.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="font-weight: normal; margin-bottom: 0cm; text-indent: 0.43cm;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Arial&amp;quot;, sans-serif;"&gt;Tematem piętnastej już, z kolei, edycji KB prowadzonej przez &lt;a href="http://aureus.polter.pl/Karnawal-Blogowy-15%E2%80%94Realizm--RPG-b9790"&gt;Aureusa&lt;/a&gt;, a zapoczątkowanej przez &lt;a href="http://gryfabularne.blogspot.com/"&gt;Borejkę&lt;/a&gt; jest szeroko pojęty &amp;nbsp;&lt;i&gt;realizm w grach fabularnych&lt;/i&gt;, choć większość tekstów w obecnej edycji mówi raczej o jego braku. Za otwarcie niech, nietypowo, posłuży definicja i zwiastun w którym zakochałem się od pierwszego wejrzenia.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="font-weight: normal; margin-bottom: 0cm; text-indent: 0.43cm;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="font-weight: normal; margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Arial&amp;quot;, sans-serif;"&gt;&lt;i&gt;Za Wikipedią:&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="font-weight: normal; margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Georgia&amp;quot;, &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;, serif;"&gt;Eskapizm&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Georgia&amp;quot;, &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;, serif;"&gt; (ang. &lt;/span&gt;&lt;i&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Georgia&amp;quot;, &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;, serif;"&gt;escapism&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Georgia&amp;quot;, &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;, serif;"&gt; od &lt;/span&gt;&lt;i&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Georgia&amp;quot;, &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;, serif;"&gt;escape&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Georgia&amp;quot;, &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;, serif;"&gt; "ucieczka") oznacza ucieczkę od problemów związanych z życiem społecznym, codziennością i rzeczywistością w świat iluzji i wyobrażeń. W literaturze jest to oderwanie tekstu dzieła od realiów.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="font-weight: normal; margin-bottom: 0cm; text-indent: 0.43cm;"&gt;&lt;object height="295" style="background-image: url(http://i3.ytimg.com/vi/VR5RaZupoO4/hqdefault.jpg);" width="480"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/VR5RaZupoO4?fs=1&amp;amp;hl=en_US"&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/VR5RaZupoO4?fs=1&amp;amp;hl=en_US" width="480" height="295" allowscriptaccess="never" allowfullscreen="true" wmode="transparent" type="application/x-shockwave-flash"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Arial&amp;quot;, sans-serif;"&gt;Pojawia się pytanie: &lt;i&gt;Po co gramy w RPG? &lt;/i&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;Ale za nim przejdziemy do niego powinniśmy uściślić co rozumiemy pod tym pojęciem. W ciekawy sposób zabrał się do próby ukucia definicji &lt;a href="http://spolecznosc.polter.pl/Pahvlo,blog.html?9813"&gt;Pahvlo&lt;/a&gt;.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="font-style: normal; margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="font-style: normal; margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Arial&amp;quot;, sans-serif;"&gt;A jak ja to widzę?&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="font-style: normal; margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="font-style: normal; margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Arial&amp;quot;, sans-serif;"&gt;Moje wcześniejsze wpisy na blogu doskonale pokazują, że nie jestem zwolennikiem skrajnego mimetyzmu. Nie interesuje mnie weryzm i kongruencja o której wspomniał ktoś, kto przeczytał o jedną książkę o genologii za dużo. Realizm rozumiany jako jak najwierniejsze zbliżenie do rzeczywistości (rozumianej jako naszej rzeczywistości) kompletnie mnie nie interesuje. Jeśli chcę przeżyć dreszczyk emocji na takim poziomie to idę porozmawiać z szefem o podwyżce. Moi bohaterowie nie chadzają również do toalet ani nie zajmują się pierdołami w stylu oporządzania konia na każdym postoju.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="font-style: normal; margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="font-style: normal; margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Arial&amp;quot;, sans-serif;"&gt;Jestem niewolnikiem konwencji. Cenię sobie światy wewnętrznie spójne, których ontologia trzyma się kupy, nawet jeśli jest odrobinę kulawa. Nie oczekuję wszak, ani od graczy, ani od twórców gier szerokiej (i jednocześnie dogłębnej) wiedzy w dziedzinach od filozofii poprzez historię średniowiecza po fizykę kwantową. A co za tym idzie nie spodziewam się doskonałych modeli pracujących stricte wedle z góry przyjętych założeń.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="font-style: normal; margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="font-style: normal; margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Arial&amp;quot;, sans-serif;"&gt;Poza tym, nie ukrywajmy, raczej nie dało by się stworzyć ciekawych fabuł w tego typu uniwersach (&lt;i&gt;nie możesz tego zrobić, tego też nie...&lt;/i&gt;). Co innego konwencja. Świat, a co za tym idzie i realia zawsze bezwzględnie podporządkowywałem opowieści. Stąd dla mnie realizm równa się spójności opowieści.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="font-style: normal; margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="font-style: normal; margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Arial&amp;quot;, sans-serif;"&gt;A mechanika? Ma, miała i mieć będzie zawsze wartość służebną. Nie oczekuję od niej realizmu. Moi bohaterowie powinni biegać naszpikowani strzałami kiedy tego trzeba drwiąc sobie z HP-ków i kar za obciążenie niesionym złotem. Zamiast realizmu wolę zdrowy rozsądek. Bez rzucania workiem kości w &lt;a href="http://nam-tar.blogspot.com/2009/04/bubblegum-crisis-megatokyo-2033.html"&gt;czasie walki z golemem&lt;/a&gt; po to by oddać starcie jak najbardziej &lt;i&gt;realistycznie. &lt;/i&gt;Bo nie ma co ukrywać, że zarówno opis świata jak i rządząca grą mechanika bazuje na naszym subiektywnym sposobie postrzegania rzeczywistości (ale o tym &lt;a href="http://scobin-rpg.blogspot.com/2010/10/realizm-ale-o-co-chodzi.html"&gt;lepsi ode mnie pisali&lt;/a&gt;)&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="font-style: normal; margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="font-style: normal; margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="font-style: normal; margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Arial&amp;quot;, sans-serif;"&gt;Zatoczmy więc pętlę. I jeszcze raz zadajmy sobie pytanie: &lt;i&gt;Po co gramy w RPG?&lt;/i&gt; Czy nie po to by oderwać się choć na chwilę od rzeczywistości i dać ponieść w nierealne światy?&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8315943530285117213-242051609272015818?l=nam-tar.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://nam-tar.blogspot.com/feeds/242051609272015818/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://nam-tar.blogspot.com/2010/11/ta-sciana-to-kamstwo-karnawa-blogowy-15.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8315943530285117213/posts/default/242051609272015818'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8315943530285117213/posts/default/242051609272015818'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://nam-tar.blogspot.com/2010/11/ta-sciana-to-kamstwo-karnawa-blogowy-15.html' title='Ta ściana to kłamstwo – Karnawał Blogowy #15'/><author><name>Zły Janek</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01450648725342238268</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_6ZYY4Di5lxw/SrduAfBiigI/AAAAAAAADe8/K9wAKDhXQNs/s72-c/carnival.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8315943530285117213.post-3306852408340160791</id><published>2010-10-12T18:54:00.001+01:00</published><updated>2010-10-18T03:13:47.686+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='religia'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Karnawał Blogowy'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='fantasy'/><title type='text'>Ten bóg czy tamten... jeden diabeł - Karnawał Blogowy #14</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_6ZYY4Di5lxw/SrduAfBiigI/AAAAAAAADe8/K9wAKDhXQNs/s1600/carnival.jpg" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://1.bp.blogspot.com/_6ZYY4Di5lxw/SrduAfBiigI/AAAAAAAADe8/K9wAKDhXQNs/s1600/carnival.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Arial&amp;quot;, sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-size: medium;"&gt;Minął ponad rok Karnawału Blogowego, powstało sporo tekstów lepszych i gorszych o czym można przeczytać w podsumowaniu &lt;i&gt;&lt;a href="http://gryfabularne.blogspot.com/2010/09/karnawa-blogowy-rpg-podsumowanie.html"&gt;tutaj&lt;/a&gt;&lt;/i&gt;. Obecna, czternasta już, edycja przypadła w prowadzeniu powtórnie Borejce, a tyczy się religii w światach RPG.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt; &lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" lang="pl-PL" style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" lang="pl-PL" style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Arial&amp;quot;, sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-size: medium;"&gt;Sto tysięcy lat temu, w latach 90', Jacek Dukaj u początków swej kariery skrobnął dla &lt;i&gt;Nowej Fantastyki &lt;/i&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt; &lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;&lt;b&gt;&lt;a href="http://dukaj.pl/czytelnia/publicystyka/FilozofiaFantasyII"&gt;artykuł&lt;/a&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt; (właściwie dwa, ale interesuje nas tutaj przede wszystkim druga część) o filozofii światów fantasy. Rzecz polecam, bo to dobry kawałek publicystyki i świetne uzupełnienie obecnej edycji Karnawału Blogowego. Nie będę ukrywał, że podzielam zdanie Dukaja na temat systemów wierzeń w światach fantasy. Ograniczę się do fantasy bo w grach fabularnych SF religia jest  praktycznie nieobecna (Warhammer 40 000 to nie Science Fiction) pominąwszy okazjonalny szalony kult &lt;/span&gt;&lt;i&gt;Błogosławionego wiecznego ognia maszynowego &lt;/i&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;(Chromebook do CP2020).&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" lang="pl-PL" style="font-style: normal; margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" lang="pl-PL" style="font-style: normal; margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Arial&amp;quot;, sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-size: medium;"&gt;Większość światów fantasy z którymi się zetknąłem, to manichejskie politeistyczne dziwolągi. Nie jestem specem od egzotycznych RPGów, skupię się więc na tych kilku, które znam i lubię. Zacznijmy jednak&lt;i&gt; ab ovo&lt;/i&gt;.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" lang="pl-PL" style="font-style: normal; margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" lang="pl-PL" style="font-style: normal; margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Arial&amp;quot;, sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-size: medium;"&gt;W Warhammerze nie ma wzmianki o jakimkolwiek micie kreacyjnym. Owszem dowiadujemy się (w pierwszej edycji) o kosmitach (sic!), którzy stworzyli rozumne rasy i doprowadzili do globalnego kataklizmu nie ma jednak żadnej wzmianki o tym jak powstał świat i wszystko co w nim, skąd wzięli się dawni Slannowie i co z tego wynika. Druga edycja skrzętnie pomija jakiekolwiek wzmianki o zaraniu świata. Co jest oczywiste biorąc pod uwagę integrację z bitewniakiem. Któż z FFG chciał by wchodzić w paradę molochowi Games Workshop?&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" lang="pl-PL" style="font-style: normal; margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" lang="pl-PL" style="font-style: normal; margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Arial&amp;quot;, sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-size: medium;"&gt;Co najdziwniejsze, nie ma nawet z gruntu fałszywych teorii o powstaniu uniwersum. Żadnej szemranej kosmogonii konstytuującej władztwo bogów Starego Świata. Co do niektórych z nich, mowa tu o Rogatym Szczurze i Sigmarze, mamy wręcz wątpliwości czy w ogóle istnieją. Co jest akurat przyjemnym smaczkiem i dodaje głębi konstrukcji świata. Ale o tym jeszcze wspomnę.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" lang="pl-PL" style="font-style: normal; margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" lang="pl-PL" style="font-style: normal; margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Arial&amp;quot;, sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-size: medium;"&gt;Uogólniając – mamy w RPG styczność z politeistycznym panteonem, a właściwie jego protezą. Celowo używam tu liczby pojedynczej, gdyż nie zetknąłem się jeszcze z uniwersum w którym istniała by 'religijna konkurencja' i więcej niż jeden zestaw bóstw. Oczywiście można tu stwierdzić, że wynika to z faktu iż wymienione byty naprawdę istnieją. Skoro jednak mowa o światach fantasy, czemu nie wprowadzić, konkurencyjnych i dosłownie zwalczających się modeli filozoficznych? Szczególnie, że bogowie w RPG do potężnych (ani wszechwiedzących) nie należą. Scheda po politeizmie. Co wiąże się z kolejnym problemem. Bóstwa i bogowie reprezentują idee, abstrakcyjne pojęcia. Niestety gdzieś w międzyczasie pojawiła się mechanika i opis charakteru bóstwa i walk między nimi. Koncept egzotyczny dla religii na których wzorowali się twórcy RPG. Mieszkańcy Olimpu nie byli dobrzy, ani źli. Reprezentowali świat. Niezrozumiali, kapryśni i odlegli. Należało się ich bać i unikać ich uwagi. Przebłagiwać w najlepszym razie. Błogosławieństwa? Nie przypominam sobie historii w której ktoś obdarzony łaską bogów długo się tym cieszył. Podobnie egipscy i sumeryjscy. Choć ci ostatni bliżsi byli ludziom. Wszak Gilgamesz wyzwał Isztar, boginię miłości (i wojny), od wszetecznych kurew, prowadził też wojny z jej pobratymcami. Piękny obraz walki człowieka z przeznaczeniem i siłami natury.  Bogowie w RPG niestety nie są tak barwni, do tego walczą ze sobą jak gdyby nie reprezentowali elementu tego samego systemu wierzeń. Nie mam tu na myśli reprezentacji ścierających się idei ale otwarty konflikt zbrojny. Kolejnym problemem jest wybieranie przez postać wiary. Hołd można składać tylko jednemu bóstwu. A czyż nie powinno być, że Cuthbertowi świecę a Vecnie ogarek? Szczególnie, że obaj istnieją i z pewnością nie warto narażać się Vecnie. Tu objawia się kolejna cecha systemów religijnych w RPG. Są w większości zdecydowanie manichejskie. Dobro i zło są niezależnymi, istniejącymi, zwalczającymi się bytami. Niezależnie czy reprezentowanymi przez grupę czy pojedynczą istotę. Święty Tomasz z Akwinu się w grobie przekręca. Szczególnie, ze bardziej pewni jesteśmy istnienia zła, jak dobra. Wszak potęgi chaosu w starym świecie są fizycznie obecne. A Sigmar? Nie ma nawet pewności czy osiągnął wstąpienie.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" lang="pl-PL" style="font-style: normal; margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" lang="pl-PL" style="font-style: normal; margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Arial&amp;quot;, sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-size: medium;"&gt;Dedeki idą dalej (szczególnie 4 edycja) pozwalając bohaterom graczy osiągnąć status bóstw. Patronów czego? Spinaczy do papieru?&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" lang="pl-PL" style="font-style: normal; margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" lang="pl-PL" style="font-style: normal; margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Arial&amp;quot;, sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-size: medium;"&gt;Wszystko to odziera RPG fantasy z mistycyzmu co kończy się sprowadzeniem kapłana do roli drużynowego medyka (D&amp;amp;D) albo całkowitego pominięcia tej klasy postaci. A religijne doznania sprowadzają się do mordowania demonów Tzeentha. Z drugiej strony religia i doznania mistyczne to rzecz bardzo osobista i ciężko wyobrazić sobie odgrywanie czegoś tak prywatnego bez uciekania się do absurdu i przerysowania.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" lang="pl-PL" style="font-style: normal; margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" lang="pl-PL" style="font-style: normal; margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Arial&amp;quot;, sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-size: medium;"&gt;Owszem są i fajne aspekty ukazania religii w RPG. Dark Sunowska wojna tytanów, przepraszam, żywiołów z bóstwami i ich ostateczne pokonanie (bóstw, nie żywiołów). Dzięki czemu dostajemy zgrabny świat pełen nieprzebłaganych potęg, które w najlepszym wypadku chcą ludzi zetrzeć na proch.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" lang="pl-PL" style="font-style: normal; margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" lang="pl-PL" style="font-style: normal; margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Arial&amp;quot;, sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-size: medium;"&gt;Kolejnym jest ukłon Warhammera w kierunku monoteizmu i konfliktu starego z nowym objawiającego się ideologicznymi starciami kapłanów Sigmara i Urlyka. Co naświetla kolejny problem – monopol na cuda. O ile w DDkach magia kapłańska i sztuczki magów są w większości wzajemnie przezroczyste, dodatkowo pewne czary są zarezerwowane dla jednej z dziedzin (leczenie dla jednej i masowe zniszczenie dla drugiej) o tyle kapłani w WFRP korzystają z tych samych trików co magowie. Druga edycja Młotka na szczęście poprawia kilka błędów i niedopracowań poprzedniczki. Zniknęły charaktery bóstw i głupawe wyjaśnienia genezy świata. Dodano też kilka fajnych mitów (między innymi o Urlyku w &lt;i&gt;&lt;span style="text-decoration: none;"&gt;Dzieciach Rogatego Szczura&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;). Więcej będę w stanie napisać jak znajdę czas na lekturę podręcznika o religiach  Starego Świata (ten dzień nadejdzie!... kiedyś).&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" lang="pl-PL" style="font-style: normal; margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Arial&amp;quot;, sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-size: medium;"&gt;&lt;span lang="pl-PL"&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;Szału nie ma, ale nie oszukujmy się, gry fabularne raczej nie aspirują (mam nadzieję) do roli całościowych modeli wszechświata. Co chciał bym zobaczyć  w RPG? Brakuje mi settingu pokazującego wojny panteonów. Całe systemy filozoficzne, ścierające się na polach bitew. Rzeczywistość kształtowana myślą. Coś bardzo podobnego do &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Arial&amp;quot;, sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-size: medium;"&gt;&lt;span lang="pl-PL"&gt;&lt;i&gt;Innych pieśni&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Arial&amp;quot;, sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-size: medium;"&gt;&lt;span lang="pl-PL"&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt; Dukaja. Podobnie rzecz ma się w &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Arial&amp;quot;, sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-size: medium;"&gt;&lt;span lang="pl-PL"&gt;&lt;i&gt;Monastyrze &lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Arial&amp;quot;, sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-size: medium;"&gt;&lt;span lang="pl-PL"&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;o ile mnie pamięć nie myli, brakuje jednak świata pokazującego obie (wszystkie cztery, naście?) strony na tych samych prawach i pozwalających nimi grać. Przenoszenie i porywanie bóstw z miasta do miasta aby przejąć ich moc i zaadoptować do swojego panteonu. Hmm, ponosi mnie fantazja. &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt; &lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" lang="pl-PL" style="font-style: normal; margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" lang="pl-PL" style="font-style: normal; margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Arial&amp;quot;, sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-size: medium;"&gt;Czas wracać do krypty pod świątynią.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8315943530285117213-3306852408340160791?l=nam-tar.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://nam-tar.blogspot.com/feeds/3306852408340160791/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://nam-tar.blogspot.com/2010/10/ten-bog-czy-tamten-jeden-diabe-karnawa.html#comment-form' title='Komentarze (8)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8315943530285117213/posts/default/3306852408340160791'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8315943530285117213/posts/default/3306852408340160791'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://nam-tar.blogspot.com/2010/10/ten-bog-czy-tamten-jeden-diabe-karnawa.html' title='Ten bóg czy tamten... jeden diabeł - Karnawał Blogowy #14'/><author><name>Zły Janek</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01450648725342238268</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_6ZYY4Di5lxw/SrduAfBiigI/AAAAAAAADe8/K9wAKDhXQNs/s72-c/carnival.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>8</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8315943530285117213.post-7863115586273378037</id><published>2010-09-19T13:23:00.002+01:00</published><updated>2010-09-19T13:27:53.996+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='fandom'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='rpg'/><title type='text'>W fandomie po staremu</title><content type='html'>&lt;div align="justify"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Andrzej 'Enc' Stój, autor m.in. Drogi ku chwale i Nemezis, opublikował w sieci tekst o problemach z wyegzekwowaniem płatności za opublikowane teksty od serwisu mistrzgry.pl. Pozwolę sobie zacytować fragment:&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Po trzech tygodniach ciszy (umowę o dzieło przesłałem pod koniec sierpnia, jeszcze przed rozpoczęciem dyskusji, która zakończyła się moim banem w serwisie) upomniałem się o należne wynagrodzenie. Zdziwiłem się bardzo otrzymaną odpowiedzią.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Cytuję: „&lt;span style="color: #999999;"&gt;Nie jesteśmy zainteresowani żadną współpracą z Panem.&lt;/span&gt;”&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na wszelki wypadek przesłałem jeszcze jednego e-maila, prosząc o doprecyzowanie tej kwestii (nie proponowałem współpracy, a wywiązanie się z zobowiązań). Niestety, odpowiedź, jaką otrzymałem w dniu dzisiejszym, nie pozostawia złudzeń odnośnie finału całej sprawy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Cytuję: &lt;span style="color: #999999;"&gt;Nie mamy absolutnie żadnych zobowiązań wobec Pana. Jeśli uważa Pan inaczej, proszę nas pozwać.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pełny tekst można przeczytać na blogu &lt;a href="http://3k10.wordpress.com/2010/09/19/historia-pewnej-wspolpracy/"&gt;Enca (3k10)&lt;/a&gt;.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Enc prosi o rozpropagowanie tej informacji celem ostrzeżenia innych potencjalnych współpracowników wspomnianego serwisu, a także jako środek nacisku na właściciela portalu, Rafała Olszaka, aby ten wywiązał się z podjętych zobowiązań.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jeśli u Enca pojawi się jakaś aktualizacja, umieszczę ją i tutaj (lub skasuję niniejszy wpis, gdy zajdzie taka potrzeba).&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8315943530285117213-7863115586273378037?l=nam-tar.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://nam-tar.blogspot.com/feeds/7863115586273378037/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://nam-tar.blogspot.com/2010/09/w-fandomie-po-staremu.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8315943530285117213/posts/default/7863115586273378037'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8315943530285117213/posts/default/7863115586273378037'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://nam-tar.blogspot.com/2010/09/w-fandomie-po-staremu.html' title='W fandomie po staremu'/><author><name>Zły Janek</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01450648725342238268</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8315943530285117213.post-8367161382337592663</id><published>2010-09-10T12:41:00.000+01:00</published><updated>2010-09-10T12:41:40.691+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='rpg'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Dark Sun'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='recenzja'/><title type='text'>Marauders of the Dune Sea – zabili go i uciekł.</title><content type='html'>&lt;div align="justify"&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_6ZYY4Di5lxw/TIoZTyvK4VI/AAAAAAAAGf4/pD6Wsf9OV8M/s1600/dnd_products_dndacc_253890000_pic3_en.jpg" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://2.bp.blogspot.com/_6ZYY4Di5lxw/TIoZTyvK4VI/AAAAAAAAGf4/pD6Wsf9OV8M/s320/dnd_products_dndacc_253890000_pic3_en.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify" style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify" style="margin-bottom: 0cm; text-indent: 0.84cm;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Arial&amp;quot;, sans-serif;"&gt;Długo zajęło mi podejście do tej, ostatniej z serii o Dark Sun, recenzji. Obawiałem się, że opis może przekroczyć ilość tekstu zawartą w podręczniku. Owszem można by potraktować rzecz skrótowo i napisać, że z całości fajna jest tylko okładka, ale sumienie nie pozwala mi zakończyć w ten sposób recenzji.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify" style="margin-bottom: 0cm; text-indent: 0.84cm;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify" style="margin-bottom: 0cm; text-indent: 0.84cm;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Arial&amp;quot;, sans-serif;"&gt;Zafoliowane otrzymujemy (w ładnej kartonowej wkładce – okładce) 32 stronicową broszurkę z przygodą, dwustronną mapę obrazującą na awersie pustynię a na rewersie fragment miasta oraz kawałek szarego kartonu usztywniający całą broszurkę – jedna z lepszych części przygody moim skromnym zdaniem.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify" style="margin-bottom: 0cm; text-indent: 0.84cm;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify" style="margin-bottom: 0cm; text-indent: 0.84cm;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Arial&amp;quot;, sans-serif;"&gt;Marauders of the Dune Sea, to klasyczna &lt;i&gt;demoniczna horda &lt;/i&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;i &lt;/span&gt;&lt;i&gt;dungeon crawl&lt;/i&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;. Bohaterowie na jeden z trzech sposobów docierają do starożytnej świątyni w której pełzną przez ciurkiem ułożone komnaty rozpisane według tego samego schematu: pułapka, potwory, skarb (niekoniecznie).Tekstu tu jak na lekarstwo. Każda lokacja opisana jest w kilku słowach po których następuje ciąg statystyk i opis taktyki. Całość bez polotu.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify" style="margin-bottom: 0cm; text-indent: 0.84cm;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify" style="margin-bottom: 0cm; text-indent: 0.84cm;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Arial&amp;quot;, sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;Marauders of the Dune Crap cierpi na problem związany z uniwersalnością nowego D$D, któremu przyświeca idea, że wszystkie podręczniki da się wykorzystać w każdym świecie. Przykładem jest mapa miasta i związane z nią spotkanie. W skrócie, przedstawia ona średniowieczny targ z wszystkimi tego implikacjami. Mamy więc spadziste dachy, konie, płatnerzy wystawiających zbroje płytowe przy straganach (sic!). Na tych dachach w toku trwania sesji można się nawet poślizgnąć. Jest jeden problem. W Tyrze nie ma spadzistych dachów! Nie będę obrażał inteligencji czytelnika tłumacząc dlaczego.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify" style="margin-bottom: 0cm; text-indent: 0.84cm;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify" style="margin-bottom: 0cm; text-indent: 0.84cm;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Arial&amp;quot;, sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;Pozostaje jeszcze kwestia zarżnięcia (dosłownie) fajnego pomysłu z Krakenem Ul – Athrą. Nie dość, że został zamordowany przez Smoka, to jeszcze stał się wężem księciem żywiołów, whatever. Nie to żebym zdradzał jakiś istotny element fabuły (jakiej fabuły?). Świątynia w której toczy się akcja równie dobrze mogła by być pod wezwaniem Chomika Niszczyciela Światów(tm).&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify" style="margin-bottom: 0cm; text-indent: 0.84cm;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify" style="margin-bottom: 0cm; text-indent: 0.84cm;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Arial&amp;quot;, sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;Podsumowując. Rzecz dla maniaków DS, tudzież do wykorzystania jako &lt;/span&gt;&lt;i&gt;side quest&lt;/i&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt; w jakiejś kampanii/sesji/sandboxie własnej produkcji.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify" style="margin-bottom: 0cm; text-indent: 0.84cm;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify" style="margin-bottom: 0cm; text-indent: 0.84cm;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Arial&amp;quot;, sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;PS.: Kraken powróci w &lt;/span&gt;&lt;i&gt;Kraken który mnie kochał &lt;/i&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;;P&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8315943530285117213-8367161382337592663?l=nam-tar.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://nam-tar.blogspot.com/feeds/8367161382337592663/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://nam-tar.blogspot.com/2010/09/marauders-of-dune-sea-zabili-go-i-uciek.html#comment-form' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8315943530285117213/posts/default/8367161382337592663'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8315943530285117213/posts/default/8367161382337592663'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://nam-tar.blogspot.com/2010/09/marauders-of-dune-sea-zabili-go-i-uciek.html' title='Marauders of the Dune Sea – zabili go i uciekł.'/><author><name>Zły Janek</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01450648725342238268</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_6ZYY4Di5lxw/TIoZTyvK4VI/AAAAAAAAGf4/pD6Wsf9OV8M/s72-c/dnd_products_dndacc_253890000_pic3_en.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8315943530285117213.post-3616146203967239821</id><published>2010-09-03T02:36:00.001+01:00</published><updated>2010-09-03T02:36:26.641+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='rpg'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Dark Sun'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='recenzja'/><title type='text'>Dark Sun Campaign Setting - recenzja</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_6ZYY4Di5lxw/TIBQvQVjmwI/AAAAAAAAGcg/Xm_PNof4xmA/s1600/dnd_products_dndacc_253870000_pic3_en.jpg" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://3.bp.blogspot.com/_6ZYY4Di5lxw/TIBQvQVjmwI/AAAAAAAAGcg/Xm_PNof4xmA/s320/dnd_products_dndacc_253870000_pic3_en.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div lang="pl-PL" style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Arial&amp;quot;, sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-size: medium;"&gt;&lt;i&gt;Pustynia nie tylko pali i zabija, ale oczyszcza my&lt;span style="font-family: &amp;quot;Arial CE&amp;quot;, sans-serif;"&gt;ś&lt;/span&gt;li i rodzi proroków. &lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt; &lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" lang="pl-PL" style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" lang="pl-PL" style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Arial&amp;quot;, sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-size: medium;"&gt;&lt;b&gt;Podręcznik.&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" lang="pl-PL" style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" lang="pl-PL" style="margin-bottom: 0cm; text-indent: 0.98cm;"&gt; &lt;span style="font-family: &amp;quot;Arial&amp;quot;, sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-size: medium;"&gt;Jak wspomniałem we wcześniejszym wpisie dotyczącym &lt;i&gt;Creature Collection&lt;/i&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt; po piętnastu latach doczekaliśmy się wznowienia linii Dark Sun. Choć ciężko nazwać obecne wydanie kontynuacją settingu do drugiej edycji. Jak się okaże – i bardzo dobrze.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" lang="pl-PL" style="margin-bottom: 0cm; text-indent: 0.98cm;"&gt; &lt;span style="font-family: &amp;quot;Arial&amp;quot;, sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-size: medium;"&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;Podręcznik w twardej oprawie, na kredzie i w kolorze liczy sobie 224 strony wypchane po brzegi informacjami. Zetknąłem się z na DS-owskim forum &lt;/span&gt;&lt;i&gt;Wizardów &lt;/i&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;z opinią, że jest zdecydowanie za krótki. Faktycznie podstawki zarówno do Eberron jak i Forgotten Realms liczą sobie około 60 stron więcej. Zauważyć muszę jednak, że informacji w &lt;/span&gt;&lt;i&gt;DS Campaign Setting &lt;/i&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;jest aż nadto. Nie mam zamiaru być obiektywny, po prostu cenię sobie gdy informacje podane są przejrzyście i bez przeładowania zbędnymi faktami. Dodatkowo ograniczenie ilości danych doskonale koresponduje z ideą systemu. W tekście znalazło się kilka drobnych edytorskich wpadek, a to brakujący przecinek, a to literówka. W kilku miejscach zamiast odnośnika do konkretnej strony widnieje wzmianka &lt;/span&gt;&lt;i&gt;patrz strona xx&lt;/i&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" lang="pl-PL" style="font-style: normal; margin-bottom: 0cm; text-indent: 0.98cm;"&gt; &lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" lang="pl-PL" style="font-style: normal; margin-bottom: 0cm; text-indent: 0.98cm;"&gt; &lt;span style="font-family: &amp;quot;Arial&amp;quot;, sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-size: medium;"&gt;Podręcznik podzielono na 6 rozdziałów które w przybliżeniu po połowie rozdzielone są między mechanikę, a opis świata. Choć granice tu są płynne i większość rozdziałów zawiera zarówno jedne jak i drugiego typu informacje. &lt;/span&gt;&lt;/span&gt; &lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" lang="pl-PL" style="font-style: normal; margin-bottom: 0cm; text-indent: 0.98cm;"&gt; &lt;span style="font-family: &amp;quot;Arial&amp;quot;, sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-size: medium;"&gt;Pierwszy jest wstępem opisującym założenia świata, jego kosmologię oraz główne elementy wyróżniające go pośród innych settingów. Mamy tu również opis kosmologii, system monetarny, miejsce magii i psioniki w świecie.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" lang="pl-PL" style="margin-bottom: 0cm; text-indent: 0.98cm;"&gt; &lt;span style="font-family: &amp;quot;Arial&amp;quot;, sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-size: medium;"&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;Drugi Prezentuje dwie nowe rasy, mianowicie &lt;/span&gt;&lt;i&gt;Mula&lt;/i&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt; – skrzyżowanie krasnoluda i człowieka, oraz &lt;/span&gt;&lt;i&gt;thri-kreena&lt;/i&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt; – wojownika modliszkę. Przedstawia również pozostałe istniejące w świecie Athasu rasy kładąc nacisk na odmienność od ich standardowych wersji fantasy. Mamy tu również 3 nowe &lt;/span&gt;&lt;i&gt;paragon paths&lt;/i&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;, choć bez polotu.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" lang="pl-PL" style="margin-bottom: 0cm; text-indent: 0.98cm;"&gt; &lt;span style="font-family: &amp;quot;Arial&amp;quot;, sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-size: medium;"&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;Trzeci zaznajamia nas z novum w systemie D&amp;amp;D, mianowicie motywami &lt;/span&gt;&lt;i&gt;(themes) postaci,&lt;/i&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt; które są odpowiednikiem &lt;/span&gt;&lt;i&gt;paragon path &lt;/i&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;i &lt;/span&gt;&lt;i&gt;epic destiny&lt;/i&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt; dla postaci z pierwszego poziomu. Mamy tu więc nowe zdolności do wyboru plus możliwość pogłębienia kolorytu postaci. Dodatkowo dla każdego z dziesięciu motywów wymienione są dwie &lt;/span&gt;&lt;i&gt;paragon path&lt;/i&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt; co daje nam w sumie 30 opcji! Lista motywów obejmuje tak charakterystyczne dla świata Ahtasu profesje jak : gladiator, templariusz, członek Zamaskowanego Bractwa, kapłan żywiołów, czy kupiec. Banalny w swej prostocie zabieg pozwala na uniknięcie zbędnego 'poprawiania' istniejących klas postaci, a jednocześnie daje możliwość oddania kolorytu i unikatowości postaci zamieszkujących Athas.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" lang="pl-PL" style="margin-bottom: 0cm; text-indent: 0.98cm;"&gt; &lt;span style="font-family: &amp;quot;Arial&amp;quot;, sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-size: medium;"&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;Kolejny, czwarty, rozdział zawiera 'opcje dla bohaterów'. Pod tą enigmatyczną nazwą kryje się: Mechaniczny aspekt &lt;/span&gt;&lt;i&gt;defilingu.&lt;/i&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt; Dzikie talenty psioniczne dla pierwszopoziomowych postaci, jako opcja uatrakcyjniająca rozgrywkę. Opis czterech nowych klas postaci: &lt;/span&gt;&lt;i&gt;Wild Battlemind –&lt;/i&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt; czyli w skócie barbarzyńca z dzikim talentem psionicznym, &lt;/span&gt;&lt;i&gt;Arena Fighter – &lt;/i&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;będący wojownikiem specjalizującym się w pokazach walk gladiatorskich, &lt;/span&gt;&lt;i&gt;Animist Shaman – &lt;/i&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;czyli władca duchów, &lt;/span&gt;&lt;i&gt;Warlock Sorcerer – King Pact – &lt;/i&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;czarnoksiężnik czerpiący swoją moc z paktu z Królem-Czrodziejem. Pięć &lt;/span&gt;&lt;i&gt;epic destinies&lt;/i&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt; pozwalających wcielić się w Avangiona (preserver), Króla Smoka (defiler), Pyreena będącego nieśmiertelnym strażnikiem dziczy, Członka Zakonu (&lt;/span&gt;&lt;i&gt;the Order&lt;/i&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;) psioników zrzeszającego najpotężniejsze umysły Athasu, czy władcę hordy.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" lang="pl-PL" style="font-style: normal; margin-bottom: 0cm; text-indent: 0.98cm;"&gt; &lt;span style="font-family: &amp;quot;Arial&amp;quot;, sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-size: medium;"&gt;Mamy tu również garść atutów i rytuałów. Opis athasiańskich odpowiedników różnorakich zbroi, kilka magicznych przedmiotów i broni typowych dla świata Dark Sun.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" lang="pl-PL" style="font-style: normal; margin-bottom: 0cm; text-indent: 0.98cm;"&gt; &lt;span style="font-family: &amp;quot;Arial&amp;quot;, sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-size: medium;"&gt;Przedostatni rozdział, to atlas Athasu. Rozpoczyna się przedstawieniem zróżnicowanych rodzajów pustkowi: stepów, pustyń kamienistych, piaszczystych, etc. Następnie otrzymujemy rzeczowe krótkie podrozdziały opisujące siedem głównych miast (z przyzwoitymi mapami) oraz regiony znajdujące się na mapie dostarczonej wraz z podstawką. Każdy z podrozdziałów zawiera dwa, trzy pomysły na historię postaci pochodzącej z danej okolicy plus kilka ciekawych lokacji, NPCów i frakcji będących dobrymi zalążkami przygód.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" lang="pl-PL" style="font-style: normal; margin-bottom: 0cm; text-indent: 0.98cm;"&gt; &lt;span style="font-family: &amp;quot;Arial&amp;quot;, sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-size: medium;"&gt;Wolnemu miastu Tyr, będącemu w zamyśle startowym punktem dla drużyny BG, poświęcono najwięcej miejsca umieszczając tu również wzmiankę o wszystkich ważniejszych domach kupieckich regionu Tyru. Sam Tyr jest również zobrazowany na rewersie mapy świata.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" lang="pl-PL" style="font-style: normal; margin-bottom: 0cm; text-indent: 0.98cm;"&gt; &lt;span style="font-family: &amp;quot;Arial&amp;quot;, sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-size: medium;"&gt;Ostatni rozdział poświęcony jest prowadzeniu w realiach DS. Tworzeniu przygód i rozgrywaniu starć na arenie, złożonym testom (takim jak przeprowadzenie karawany przez pustynię). Pojawia się tu również idea nietypowych nagród dla bohaterów. Z racji znikomej ilości przedmiotów magicznych oraz złota w świecie Athasu system prezentuje mechaniczne rozwiązania dla błogosławieństw, darów i przysług jako zdobytego dzięki osiągnięciu celu misji skarbu.  &lt;/span&gt;&lt;/span&gt; &lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" lang="pl-PL" style="margin-bottom: 0cm; text-indent: 0.98cm;"&gt; &lt;span style="font-family: &amp;quot;Arial&amp;quot;, sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-size: medium;"&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;Książkę zamyka krótka, trzyspotkaniowa przygoda z serii &lt;/span&gt;&lt;i&gt;przynieś, podaj, pozamiataj &lt;/i&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;dla postaci pierwszego poziomu mająca w założeniu wprowadzić graczy w klimat Athasu.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" lang="pl-PL" style="font-style: normal; margin-bottom: 0cm; text-indent: 0.98cm;"&gt; &lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" lang="pl-PL" style="font-style: normal; margin-bottom: 0cm; text-indent: 0.98cm;"&gt; &lt;span style="font-family: &amp;quot;Arial&amp;quot;, sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-size: medium;"&gt;&lt;b&gt;Świat i jego historia.&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" lang="pl-PL" style="font-weight: normal; margin-bottom: 0cm; text-indent: 0.98cm;"&gt; &lt;span style="font-family: &amp;quot;Arial&amp;quot;, sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-size: medium;"&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;Do rąk dostajemy bardzo okrojoną wersję opisu świata. Powrócono do mapy z pierwszej edycji, która skupia się na regionie Tyru i miastach &lt;/span&gt;&lt;i&gt;Królów – czarnoksiężników. &lt;/i&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;Poświęcono jednak terytoriom poza mapą kilka enigmatycznych zdań co pozwala nam wierzyć, że nie zostały one wykreślone i jeszcze o nich usłyszymy. Podoba mi się podejście do historii świata, której poświęcono zaledwie półtorej kolumny i są to w większości spekulacje. Dawno, dawno temu, choć nikt nie pamięta kiedy trwała Zielona Era, której pozostałości znaleźć można pogrzebane w piaskach pustyń. Zakończyła się wraz ze śmiercią bogów, którzy zostali ostatecznie pokonani przez siły pierwotnego chaosu żywiołów. Wraz z ich śmiercią wybuchła straszliwa wojna o której niewiele wiadomo, prócz tego, że wykorzystano w niej potężną magię, która spustoszyła świat i zamieniła go w pustkowie (swobodnie i nieodpowiedzialnie użyta magia w świecie DS czerpie potrzebną energię z roślin, gleby i istot żywych niszcząc je w tym procesie bezpowrotnie). Era wojny znana jest pod nazwą Czerwonej. Po  niej nastąpiła obecna Era Pustkowia, w której bezlitośni, nieśmiertelni &lt;/span&gt;&lt;i&gt;Królowie – czarnoksiężnicy&lt;/i&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt; sprawują despotyczną władzę absolutną nad ocalałymi kolebkami cywilizacji. Nikt nie wie który tak naprawdę jest rok, każdy z nich nazywany jest według skomplikowanego rytualnego kalendarza. Dark Sun to świat odarty z historii, gdzie pismo jest zakazane, a ludzie troszczą się tylko, by przetrwać kolejny dzień. &lt;/span&gt;&lt;i&gt;Królowie – czarnoksiężnicy &lt;/i&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;zaś zazdrośnie strzegą swoich sekretów, a czego nie są w stanie wykorzystać do wzmocnienia swej potęgi, to niszczą bez wahania.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" lang="pl-PL" style="font-style: normal; font-weight: normal; margin-bottom: 0cm; text-indent: 0.98cm;"&gt; &lt;span style="font-family: &amp;quot;Arial&amp;quot;, sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-size: medium;"&gt;Świat został 'zresetowany' i dostajemy go do rąk w momencie zakończenia pierwszego tomu pięcioksięgu T. Denninga. Król Kalak został zgładzony, a Tyr ogłosił się wolnym miastem. Sąsiedzi zaś zaczynają ostrzyć sobie na nie zęby.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" lang="pl-PL" style="font-weight: normal; margin-bottom: 0cm; text-indent: 0.98cm;"&gt; &lt;span style="font-family: &amp;quot;Arial&amp;quot;, sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-size: medium;"&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;Poprawiono kilka 'bugów' i niedopatrzeń poprzednich edycji. Podano wysokość &lt;/span&gt;&lt;i&gt;Ringing Mountains, &lt;/i&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;która oscyluje w okolicy 6-7tyś m n.p.m. pojawiła się również starożytna druidyczna bariera okalająca wielki las deszczowy &lt;/span&gt;&lt;i&gt;Forest Ridge&lt;/i&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;, a utrudniająca życie defilerom. Obie te rzeczy sankcjonują istnienie takiego rezerwuaru mocy i surowca tuż pod okiem chciwych &lt;/span&gt;&lt;i&gt;Królów – czarnoksiężników.&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" lang="pl-PL" style="font-weight: normal; margin-bottom: 0cm; text-indent: 0.98cm;"&gt; &lt;span style="font-family: &amp;quot;Arial&amp;quot;, sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-size: medium;"&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;Pojawiły się góry pomiędzy &lt;/span&gt;&lt;i&gt;Dragons Bowl &lt;/i&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;a &lt;/span&gt;&lt;i&gt;Silt Sea&lt;/i&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt; co bardziej urealnia istnienie tej depresji w pobliżu wielkiego oceanu pyłu.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" lang="pl-PL" style="font-style: normal; font-weight: normal; margin-bottom: 0cm; text-indent: 0.98cm;"&gt; &lt;span style="font-family: &amp;quot;Arial&amp;quot;, sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-size: medium;"&gt;Imperium Thri-kreenów przestało istnieć ustępując miejsca zwaśnionym khanatom wojowników-modliszek uprawiających wędrowny tryb życia na sawannie usianej ruinami miast minionej Thrii-kreeńskiej chwały.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" lang="pl-PL" style="font-weight: normal; margin-bottom: 0cm; text-indent: 0.98cm;"&gt; &lt;span style="font-family: &amp;quot;Arial&amp;quot;, sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-size: medium;"&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;Usunięto zdolności i moce tworzące żywność, wodę i schronienie. A rytuały ułatwiające podróżowanie (takie jak &lt;/span&gt;&lt;i&gt;teleport circle&lt;/i&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;) stały się zaginioną wiedzą pilnie strzeżoną przez tych, którzy mają do niej dostęp.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" lang="pl-PL" style="font-weight: normal; margin-bottom: 0cm; text-indent: 0.98cm;"&gt; &lt;span style="font-family: &amp;quot;Arial&amp;quot;, sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-size: medium;"&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;Kapłani całkowicie zniknęli ze świata DS zastąpieni przez niewspółmiernie słabszy &lt;/span&gt;&lt;i&gt;motyw &lt;/i&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;czcicieli żywiołów.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" lang="pl-PL" style="font-weight: normal; margin-bottom: 0cm; text-indent: 0.98cm;"&gt; &lt;span style="font-family: &amp;quot;Arial&amp;quot;, sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-size: medium;"&gt;&lt;i&gt;Blue Age &lt;/i&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;jest wspomniane w sposób bardzo spekulatywny i nigdzie nie wymieniono tej ery z nazwy. Choć w kilku miejscach sugeruje się, że niziołki to najstarsza z ras. Istnieje również &lt;/span&gt;&lt;i&gt;Pristine Tower.&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" lang="pl-PL" style="font-style: normal; margin-bottom: 0cm; text-indent: 0.98cm;"&gt; &lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" lang="pl-PL" style="font-style: normal; margin-bottom: 0cm; text-indent: 0.98cm;"&gt; &lt;span style="font-family: &amp;quot;Arial&amp;quot;, sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-size: medium;"&gt;&lt;b&gt;Podsumowanie.&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" lang="pl-PL" style="font-weight: normal; margin-bottom: 0cm; text-indent: 0.98cm;"&gt; &lt;span style="font-family: &amp;quot;Arial&amp;quot;, sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-size: medium;"&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;Nie owijając w bawełnę. Lifting czwarto-edycyjny wyszedł Dark Sunowi na dobre. Świat stał się bardziej spójny. Mechanika w końcu nie przeszkadza w prowadzeniu, nie ma tu naginania zasad na siłę i kilkunasto stronicowej nakładki na klasy postaci. Brak wielu informacji dostępnych w materiałach do wcześniejszych wydań jest błogosławieństwem. Otwiera pole do spekulacji dla graczy i  mistrzów gry. Oddaje również klimat świata w którym prawdziwa historia została przemyślanie zniszczona, a wiedza geograficzna jest znikoma. Pozwala to uniknąć 'wszystkowiedzących' graczy i nie zabija magii settingu przez pokazanie wszystkich jego atutów. Widać jednak, że te nie wymienione aspekty zostały w konstrukcji świata wzięte pod uwagę.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" lang="pl-PL" style="font-style: normal; font-weight: normal; margin-bottom: 0cm; text-indent: 0.98cm;"&gt; &lt;span style="font-family: &amp;quot;Arial&amp;quot;, sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-size: medium;"&gt;Miło czyta się, że im dalej na południe tym ruiny są starsze i wcześniejsze. Co daje nam wyobrażenie o wędrówce ludów wraz z postępującą wojną. Oczywiście tego typu drobne smaczki  są o wiele przyjemniejsze w odbiorze dla kogoś kto zna historię opisaną w poprzednich edycjach. Nie jest to jednak wymagane. Dodatkowo, wierzę, że więcej zostanie odsłonięte w przyszłych dodatkach. Dostajemy również z powrotem znaczących NPCów i świat nie okaleczony przez T. Denninga.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" lang="pl-PL" style="font-style: normal; font-weight: normal; margin-bottom: 0cm; text-indent: 0.98cm;"&gt; &lt;span style="font-family: &amp;quot;Arial&amp;quot;, sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-size: medium;"&gt;Również nacisk położony na znikomy dostęp do dóbr, magicznych przedmiotów i niepasujących mocy jest odpowiednio podkreślony i poparty rozsądnymi rozwiązaniami mechanicznymi.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" lang="pl-PL" style="font-style: normal; font-weight: normal; margin-bottom: 0cm; text-indent: 0.98cm;"&gt; &lt;span style="font-family: &amp;quot;Arial&amp;quot;, sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-size: medium;"&gt;W jednym zdaniu: bardzo dobry setting RPG i doskonały jeśli idzie o uniwersum Dark Sun.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8315943530285117213-3616146203967239821?l=nam-tar.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://nam-tar.blogspot.com/feeds/3616146203967239821/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://nam-tar.blogspot.com/2010/09/dark-sun-campaign-setting-recenzja.html#comment-form' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8315943530285117213/posts/default/3616146203967239821'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8315943530285117213/posts/default/3616146203967239821'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://nam-tar.blogspot.com/2010/09/dark-sun-campaign-setting-recenzja.html' title='Dark Sun Campaign Setting - recenzja'/><author><name>Zły Janek</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01450648725342238268</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_6ZYY4Di5lxw/TIBQvQVjmwI/AAAAAAAAGcg/Xm_PNof4xmA/s72-c/dnd_products_dndacc_253870000_pic3_en.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8315943530285117213.post-8969893279462649438</id><published>2010-08-28T14:10:00.000+01:00</published><updated>2010-08-28T14:10:28.443+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='rpg'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Dark Sun'/><title type='text'>Hic sunt leones. Dark Sun Creature Catalog.</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_6ZYY4Di5lxw/THkKm9_m0vI/AAAAAAAAGcQ/5S9yfF9zKak/s1600/dnd_products_dndacc_253880000_pic3_en.jpg" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://1.bp.blogspot.com/_6ZYY4Di5lxw/THkKm9_m0vI/AAAAAAAAGcQ/5S9yfF9zKak/s320/dnd_products_dndacc_253880000_pic3_en.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div lang="pl-PL" style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" lang="pl-PL" style="margin-bottom: 0cm; text-indent: 0.51cm;"&gt; &lt;span style="font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;, serif;"&gt;&lt;span style="font-size: medium;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Times New Roman CE&amp;quot;, serif;"&gt;Minęło 15 lat odkąd po raz ostatni oficjalny dodatek do &lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Times New Roman CE&amp;quot;, serif;"&gt;&lt;i&gt;Dark Sun &lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Times New Roman CE&amp;quot;, serif;"&gt;ujrzał światło dzienne. Nom i doczekaliśmy się. Po tylu latach mamy znów &lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Times New Roman CE&amp;quot;, serif;"&gt;&lt;i&gt;Dark Sun&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Times New Roman CE&amp;quot;, serif;"&gt;, tym razem do czwartej edycji dedeków. Niestety z przyczyn techniczno-wysyłkowych setting opisujący spalony świat Athasu dotarł w moje ręce dopiero dzisiaj. Natomiast &lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Times New Roman CE&amp;quot;, serif;"&gt;&lt;b&gt;Creature Catalog&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Times New Roman CE&amp;quot;, serif;"&gt; mam już od kilku dni i zdążyłem się z nim w międzyczasie zapoznać. Nie omieszkam podzielić się wrażeniami.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" lang="pl-PL" style="margin-bottom: 0cm; text-indent: 0.51cm;"&gt; &lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" lang="pl-PL" style="margin-bottom: 0cm; text-indent: 0.51cm;"&gt; &lt;span style="font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;, serif;"&gt;&lt;span style="font-size: medium;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Times New Roman CE&amp;quot;, serif;"&gt;Do rąk dostajemy solidnie wydane 144 strony w twardej oprawie, kolorze, na półmatowej kredzie, szyte i klejone. Standard w czwartej edycji. Strona edytorska jest identyczna jak w pozostałych produktach &lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Times New Roman CE&amp;quot;, serif;"&gt;&lt;i&gt;Czarnoksiężników z Wybrzeża&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Times New Roman CE&amp;quot;, serif;"&gt; i nie można jej nic zarzucić. Podręcznik jest przejrzysty i przyjemny w użytkowaniu.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" lang="pl-PL" style="margin-bottom: 0cm; text-indent: 0.51cm;"&gt; &lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" lang="pl-PL" style="margin-bottom: 0cm; text-indent: 0.51cm;"&gt; &lt;span style="font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;, serif;"&gt;&lt;span style="font-size: medium;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Times New Roman CE&amp;quot;, serif;"&gt;Okładkę zdobi Borys z Ebe zwany Rzeźnikiem w asyście garstki szkieletów. Komentarz na okładce obiecuje nam dwieście potworów. Jednak w rzeczywistości mamy tu do czynienia z pięćdziesięcioma trzema grupami bestii i opisem 13 mniej lub bardziej ważnych NPC'ów,  plus poplecznicy i różne wariacje na temat podstawowej wersji danego stwora.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" lang="pl-PL" style="margin-bottom: 0cm; text-indent: 0.51cm;"&gt; &lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" lang="pl-PL" style="margin-bottom: 0cm; text-indent: 0.51cm;"&gt; &lt;span style="font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;, serif;"&gt;&lt;span style="font-size: medium;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Times New Roman CE&amp;quot;, serif;"&gt;Pierwsze sto stron to wspomniane bestie. Wliczając Borysa Rzeźnika, który stracił przydomek rzeźnika krasnoludów. Dowiadujemy się z jego opisu, że tajemnicze Ebe, to obecne Ur Draxa w Dolinie Pyłu i Ognia. Dziwi trochę, że tak potężny i unikatowy NPC pojawił się w menażerii, a nie części opisującej ważne postaci &lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Times New Roman CE&amp;quot;, serif;"&gt;&lt;i&gt;Athasu.&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Times New Roman CE&amp;quot;, serif;"&gt;  Potwory dobrane są sensownie z do tej pory publikowanych do DS (mam tu na myśli oficjalne dodatki z lat 90'). Osoby zaznajomione z pustyniami &lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Times New Roman CE&amp;quot;, serif;"&gt;&lt;i&gt;Athasu &lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Times New Roman CE&amp;quot;, serif;"&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;nie znajdą tu nic nowego. Kilka zaś typowych dla tego świata monstrów zostało zaadoptowanych już wcześniej do edycji 3. i 3.5 i pojawiło się w &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Times New Roman CE&amp;quot;, serif;"&gt;&lt;i&gt;Monster Manualach&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Times New Roman CE&amp;quot;, serif;"&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;. Reszta to wirujące kłęby kłów i łusek, tak charakterystyczne dla spokojnych pustkowi wokół Tyru.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" lang="pl-PL" style="margin-bottom: 0cm; text-indent: 0.51cm;"&gt; &lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" lang="pl-PL" style="margin-bottom: 0cm; text-indent: 0.51cm;"&gt; &lt;span style="font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;, serif;"&gt;&lt;span style="font-size: medium;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Times New Roman CE&amp;quot;, serif;"&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;Opisy są krótkie i rzeczowe, obrazowe, a co za tym idzie poruszające wyobraźnię i dające wyobrażenie jak wprowadzić dane stworzonko na sesję. Podobnie grafiki, jak zwykle bardzo dobrej jakości. Jedynym potknięciem jest tu powrót do pierwszoedycyjnego wyglądu m&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Times New Roman CE&amp;quot;, serif;"&gt;&lt;i&gt;ekillota&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Times New Roman CE&amp;quot;, serif;"&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;, który przez to jawi się jak uśmiechnięte skrzyżowanie bochenka chleba z kretem, albo inny pokemon. A szkoda, bo &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Times New Roman CE&amp;quot;, serif;"&gt;&lt;i&gt;Wanderers Journal &lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Times New Roman CE&amp;quot;, serif;"&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;w drugim boxed secie przedstawia je jako przyzwoicie wyglądające 'triceratopsy'. Pojawiły się też kosmetyczne zmiany &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Times New Roman CE&amp;quot;, serif;"&gt;&lt;i&gt;półgiganci&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Times New Roman CE&amp;quot;, serif;"&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt; to teraz &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Times New Roman CE&amp;quot;, serif;"&gt;&lt;i&gt;goliaty&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Times New Roman CE&amp;quot;, serif;"&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;, a &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Times New Roman CE&amp;quot;, serif;"&gt;&lt;i&gt;dragonborn &lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Times New Roman CE&amp;quot;, serif;"&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;stali się &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Times New Roman CE&amp;quot;, serif;"&gt;&lt;i&gt;dray.&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" lang="pl-PL" style="margin-bottom: 0cm; text-indent: 0.51cm;"&gt; &lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" lang="pl-PL" style="margin-bottom: 0cm; text-indent: 0.51cm;"&gt; &lt;span style="font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;, serif;"&gt;&lt;span style="font-size: medium;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Times New Roman CE&amp;quot;, serif;"&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;Boli brak charakterystycznych dla tego uniwersum nieumarłych. Zniknęła &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Times New Roman CE&amp;quot;, serif;"&gt;&lt;i&gt;kaishargha, &lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Times New Roman CE&amp;quot;, serif;"&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;jej miejsce zajął klasyczny &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Times New Roman CE&amp;quot;, serif;"&gt;&lt;i&gt;licz&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Times New Roman CE&amp;quot;, serif;"&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;. Krasnoludzka &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Times New Roman CE&amp;quot;, serif;"&gt;&lt;i&gt;banshee &lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Times New Roman CE&amp;quot;, serif;"&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;i elfi &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Times New Roman CE&amp;quot;, serif;"&gt;&lt;i&gt;dune runner&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Times New Roman CE&amp;quot;, serif;"&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;, to obecnie wariacje zmory.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" lang="pl-PL" style="margin-bottom: 0cm; text-indent: 0.51cm;"&gt; &lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" lang="pl-PL" style="margin-bottom: 0cm; text-indent: 0.51cm;"&gt; &lt;span style="font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;, serif;"&gt;&lt;span style="font-size: medium;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Times New Roman CE&amp;quot;, serif;"&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;Po stu stronicowej liście bestii następuje dwadzieścia na których pobieżnie mamy opisanych królów-czarnoksiężników wraz z templarami. Oraz elfią złodziejkę-zwiadowcę, handlarza niewolników, przywódcę domu Tsalaksa z Tyru i przykładowego przywódcę bandy najeźdźców.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" lang="pl-PL" style="margin-bottom: 0cm; text-indent: 0.51cm;"&gt; &lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" lang="pl-PL" style="margin-bottom: 0cm; text-indent: 0.51cm;"&gt; &lt;span style="font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;, serif;"&gt;&lt;span style="font-size: medium;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Times New Roman CE&amp;quot;, serif;"&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;Ostatni rozdział, na kolejnych dwudziestu stronach, podpowiada jak dopasować menażerię z innych &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Times New Roman CE&amp;quot;, serif;"&gt;&lt;i&gt;monster manuali&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Times New Roman CE&amp;quot;, serif;"&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt; do realiów Athasu. Podając nam cztery wzorce (użycie piaskowego rekina jako przykładu, to w moich oczach porażka i niezamierzona śmieszność): bestii nasyconej żywiołem, trenowanej na arenę, psionicznej i zniekształconej przez słoneczny żar. Mamy tu listę nowych zdolności do wykorzystania. Książkę zamyka, oprócz obszernego indeksu pod kątem skali wyzwania bestii, opis typów terenu oraz ich wykorzystania w taktycznej rozgrywce. Znalazły tu miejsce kilka stworów (przede wszystkim roślin), które w bestiariuszach do 2. edycji były pełnoprawnymi monstrami.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" lang="pl-PL" style="margin-bottom: 0cm; text-indent: 0.51cm;"&gt; &lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" lang="pl-PL" style="margin-bottom: 0cm; text-indent: 0.51cm;"&gt; &lt;span style="font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;, serif;"&gt;&lt;span style="font-size: medium;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Times New Roman CE&amp;quot;, serif;"&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;Czy rzecz warto kupić? Jeśli prowadzicie lub zamierzacie prowadzić &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Times New Roman CE&amp;quot;, serif;"&gt;&lt;i&gt;Dark Sun &lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Times New Roman CE&amp;quot;, serif;"&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;na mechanice 4. edycji, to jest to pozycja obowiązkowa. Rzecz jest czytelna i konkretna, łatwo znaleźć interesujące nas informacje. Nie ma przeładowania zbędnymi danymi. Do tego opis terenu i NPC'ów z pewnością znajdzie zastosowanie, a klimatyczne wstawki obrazujące monstra zainspirują.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8315943530285117213-8969893279462649438?l=nam-tar.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://nam-tar.blogspot.com/feeds/8969893279462649438/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://nam-tar.blogspot.com/2010/08/hic-sunt-leones-dark-sun-creature.html#comment-form' title='Komentarze (9)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8315943530285117213/posts/default/8969893279462649438'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8315943530285117213/posts/default/8969893279462649438'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://nam-tar.blogspot.com/2010/08/hic-sunt-leones-dark-sun-creature.html' title='Hic sunt leones. Dark Sun Creature Catalog.'/><author><name>Zły Janek</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01450648725342238268</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_6ZYY4Di5lxw/THkKm9_m0vI/AAAAAAAAGcQ/5S9yfF9zKak/s72-c/dnd_products_dndacc_253880000_pic3_en.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>9</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8315943530285117213.post-3099269452162221418</id><published>2010-07-20T00:04:00.000+01:00</published><updated>2010-07-20T00:04:23.022+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kino'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Incepcja'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='SF'/><title type='text'>We all chase...</title><content type='html'>&lt;div align="justify"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;Our dreams. Powyższe zdanie pięknie podsumowuje &lt;strong&gt;Inception&lt;/strong&gt;, najnowsze dzieło Christophera Nolana. Trzymający w napięciu thriller SF. Nolan pokazał nam już swoim Batmanem, że ma dobry warsztat i potrafi reżyserować kino akcji. W&amp;nbsp;&lt;strong&gt;Inception&amp;nbsp;&lt;/strong&gt;mamy akcji całkiem sporo i podobnie jak we wcześniejszym filmie reżysera jest ona przeplatana dłuższymi dialogami, choć te trafiają się nieco bełkotliwe, gdy postacie starają się za wszelką cenę i na siłę usprawiedliwić surrealistyczną opowieść. Bo trzeba powiedzieć jedno - To już było. Opowieść o snach i problemach z rzeczywistością znamy od dawna.&amp;nbsp;&lt;strong&gt;Inception&amp;nbsp;&lt;/strong&gt;to powtórka z rozrywki. Widzieliśmy to już w &lt;em&gt;Existenz&amp;nbsp;&lt;/em&gt;i&amp;nbsp;&lt;em&gt;13 piętrze&amp;nbsp;&lt;/em&gt;oraz, po części w&amp;nbsp;&lt;em&gt;Matrixie&amp;nbsp;&lt;/em&gt;braci Wachowskich. Miłośnicy prozy Dicka również poczują się jak w domu. Choć tu bohater jest włamywaczem, aktywnym i świadomym 'hakerem' snów innych osób. Historia opowiedziana jest po prawdzie banalna, niczym w sztampowej sesji CP 2020, rozwarstwiono ją jednak w kilka szkatułkowych opowieści które kreują suspens na wielu poziomach w czym Nolan potrafi doskonale nawigować, co pokazał nam już wcześniej Batmanem.&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;Aktorzy grają dobrze. Ba, nawet bardzo dobrze. Di Caprio, jak zwykle, nie zawodzi. Pozostali również dotrzymują tempa. Efekty specjalne są odjechane i pomysłowe bez mnożenia wybuchów ponad potrzebę. Do tego podane z rozmachem typowym dla Hollywoodzkiego Blockbustera. Choć nie są tak estetycznie wysmakowane i wykręcone jak w &lt;a href="http://www.imdb.com/title/tt0460791/"&gt;The Fall&lt;/a&gt; T. Singha, cieszą oko.&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;Więcej o tym filmie napisać się nie da nie psując radości z oglądania, a obejrzeć zdecydowanie warto. Jest to kawał porządnej i przyjemnej w odbiorze rozrywki, a sceny hotelowe z pewnością zyskają miano kultowych. Polecam!&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8315943530285117213-3099269452162221418?l=nam-tar.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://nam-tar.blogspot.com/feeds/3099269452162221418/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://nam-tar.blogspot.com/2010/07/we-all-chase.html#comment-form' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8315943530285117213/posts/default/3099269452162221418'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8315943530285117213/posts/default/3099269452162221418'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://nam-tar.blogspot.com/2010/07/we-all-chase.html' title='We all chase...'/><author><name>Zły Janek</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01450648725342238268</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8315943530285117213.post-4131874505228708340</id><published>2010-07-14T01:33:00.004+01:00</published><updated>2010-07-14T02:53:55.467+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Karnawał Blogowy'/><title type='text'>KB #12 Zapiski spalonej biblioteki</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_6ZYY4Di5lxw/TD0CK0R85sI/AAAAAAAAGbQ/5JmUwfSaUvQ/s1600/carnival.jpg" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://3.bp.blogspot.com/_6ZYY4Di5lxw/TD0CK0R85sI/AAAAAAAAGbQ/5JmUwfSaUvQ/s320/carnival.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;Zastanawiałem się co napisać do aktualnej edycji karnawału. Będąc obecnie zabieganym kapitalistą, który epegie zajmuje się już nawet nie od święta, dawno nic nie wymyśliłem ani nie zaprojektowałem. W większości sytuacji zresztą bazowałem na gotowych scenariuszach. Udało mi się jednak wyszperać w otchłani dysku twardego zalążek systemu, który miałem chęć kiedyś napisać (lata temu dyskutowaliśmy o tym z Szanownym Markiem Nogą, który w świecie rypygy już się chyba nie udziela) w okresie wielkiej 'płodności' grafomańskiej - jakieś dobre dziesięć lat temu. Świat miał być post apokaliptyczny, na granicy zagłady po wielkiej wojnie. Pełen egzotycznych ras włącznie z armią psioników - kosmitów, którzy uciekli ze swego umierającego świata w gigantycznych statkach - arkach, a wspierają się oprócz wspomnianych mocy umysłu biotechnologią i, z tego co pamiętam, strasznie przypominali Zergów.&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;Pomysł umarł gdzieś na granicy mileniów. Nie mam pojęcia gdzie znajdują się obecnie luźne notatki &amp;nbsp;z nim związane, a z zachowanych na dysku mam tylko poniższy fragment. Rzecz jest nierówna, pisana z młodzieńczym wigorem (grafomania) oddaje jednak istotny element konstrukcji opisu świata. Mianowicie historię miały stanowić fragmenty ksiąg, manuskryptów dzienników, etc. Często ze sobą sprzeczne, czasem opatrzone komentarzem i interpretacją NPC, czasami mylną. Ale nie zanudzam, poniżej wspomniany fragment:&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="margin-bottom: 0cm; margin-right: 0.13cm; text-indent: 0.32cm;"&gt;&lt;b&gt;GENEZIS&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="margin-bottom: 0cm; margin-right: 0.13cm; text-indent: 0.32cm;"&gt;U początków nie było nic. Z chaotycznej pustki miotanej zawirowaniami potężnych mocy wyłonił się Bezimienny. On stał się porządkiem wszechrzeczy, nadał gwiazdą ich imiona, wykreślił ich trasy na niebie. Centrum tego świata uczynił zaś &lt;u&gt;&lt;b&gt;Azyl&lt;/b&gt;&lt;/u&gt;, któremu utkał z gwiazd nieboskłon, a krainy jego oblał wodami, własnymi rękoma rzeźbiąc góry i rzeki jego. U początków pusty był ten świat i pozbawiony życia. I za sprawą jednej myśli Bezimiennego wyroiło się na nim życie i w wodach rzek jego, i w głębinach, i na nieboskłonie.&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="margin-bottom: 0cm; margin-right: 0.13cm; text-indent: 0.32cm;"&gt;I spoczął wzrok Bezimiennego na lawie wydobywającej się z wnętrza ziemi. Z ognia i żaru stworzył Bezimienny pierwszych mieszkańców AZYLU – smoki. Anioły Ognia. I nastał  czas ich, i przez eony rządziły światem ku chwale Jego i ku radości Jego.&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="margin-bottom: 0cm; margin-right: 0.13cm; text-indent: 0.32cm;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="margin-bottom: 0cm; margin-right: 0.13cm; text-indent: 0.32cm;"&gt;&lt;b&gt;CZAS SMOKÓW&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="margin-bottom: 0cm; margin-right: 0.13cm; text-indent: 0.32cm;"&gt;Anioły Ognia rozwijały się szybko pod bacznym okiem swego boga. Nie minęło tysiąc lat, nie minęło sto lat, a na kontynencie zwanym dziś Mallor wzniosły smoki swą stolicę – Belenos.&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="margin-bottom: 0cm; margin-right: 0.13cm; text-indent: 0.32cm;"&gt;Stało się miasto to pomnikiem chwały i potęgi smoków na wiele tysiącleci. Klejnot osadzony w kamieniu gór Belenos, które nazwę swą wzięły od miasta tego, stworzony zarówno za pomocą siły mięśni jak i magii daleko potężniejszej od dzisiejszych kuglarskich sztuczek. Tu rezydowała rada rządząca planetą.&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="margin-bottom: 0cm; margin-right: 0.13cm; text-indent: 0.32cm;"&gt;Naród wielkich gadów rozkwitał. Opanował podniebne przestworza i bezdenne głębiny. Mimo to, a może właśnie dlatego, na dumną rasę padł cień zagłady. Początkiem końca stały się narodziny Lokhara, którego zwać poczęto Panem Węży. Powiadają, że był szalony. Z pewnością jednak był geniuszem.&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="margin-bottom: 0cm; margin-right: 0.13cm; text-indent: 0.32cm;"&gt;Młody smok rozwijał się pod bacznym okiem Altu Auana – swego ojca, mentora i najpotężniejszego maga jaki kroczył po ziemi AZYLU. Od urodzenia drążyła Lokhara żądza potęgi. Szybko piął się po szczeblach władzy. Stał się władcą klanu, potem najmłodszym członkiem rady rządzącej planetą, a w następstwie jej przywódcą. Na okres jego panowania datuje się czas największej potęgi Aniołów Ognia. Potem nastąpił rozłam.&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="margin-bottom: 0cm; margin-right: 0.13cm; text-indent: 0.32cm;"&gt;Lokhar w swej pysze, targany żądzą władzy, wymówił służbę Bezimiennemu. Agitował, mówiąc: Istoty tak potężne jak smoki nie muszą nikomu oddawać czci, ani służyć żadnej potędze. Słysząc te słowa arcykapłan kultu Bezimiennego opuścił salę obrad.&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="margin-bottom: 0cm; margin-right: 0.13cm; text-indent: 0.32cm;"&gt;Jednak nie tylko w łonie samej rady nastąpił rozłam i rozgorzała dyskusja natury teologicznej. Część młodych, niezadowolonych ze &lt;i&gt;status quo&lt;/i&gt;, poszła za Lokharem. Wielu pozostało wiernych stwórcy. Kilku skorzystało z okazji, by umocnić własną pozycję.&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="margin-bottom: 0cm; margin-right: 0.13cm; text-indent: 0.32cm;"&gt;Początkowo kryzys przyjmował postać słownych utarczek, traktatów i filozoficznych dyskusji. Lokhar starał się osłabić władzę kościoła i jego wpływ na politykę. Sytuacja jednak zaczęła wymykać się z pod kontroli. Na dalekich rubieżach imperium zaczęły wybuchać niewielkie potyczki. Na planecie w niedługim czasie zapanowała anarchia. Korzystając z okazji Lokhar rozwiązał radę, twierdząc, że nie potrafi ona sprostać sytuacji, sam zaś obwołał się cesarzem. W odwecie arcykapłan obłożył go klątwą.&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="margin-bottom: 0cm; margin-right: 0.13cm; text-indent: 0.32cm;"&gt;Kryzys przemienił się w bratobójczą wojnę. Sytuacja wymknęła się całkowicie spod kontroli. Nie wiadomo, kto zaczął. Nie jest to zresztą ważne. W ciągu jednej zaledwie nocy  planetę ogarnął płomień. Zaprzęgnięto do boju potęgę magii i niesamowitej techniki. Morza wrzały i zamarzały na przemian, zmieniały się oblicza kontynentów. Przez kilka godzin stoczono wiele potyczek z użyciem mocy wymykających się opisowi. Smoki, których nigdy nie było wiele, ginęły setkami. Do zachodu słońca pierwszego dnia walk ich cywilizacja niemal przestała istnieć.&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="margin-bottom: 0cm; margin-right: 0.13cm; text-indent: 0.32cm;"&gt;Ostateczna bitwa rozegrała się nad Belenos.&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="margin-bottom: 0cm; margin-right: 0.13cm; text-indent: 0.32cm;"&gt;&lt;i&gt;[...]&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="margin-bottom: 0cm; margin-right: 0.13cm; text-indent: 0.32cm;"&gt;&lt;i&gt;Dzieło szalonego maga Janusa, rzekomo opisujące prawdziwe dzieje powstania świata. Księga z Czarnego Indeksu. Zachowany fragment znajdujący się w posiadaniu biblioteki świątyni ENKAE i NENKAE.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="margin-bottom: 0cm; margin-right: 0.13cm; text-indent: 0.32cm;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="font-style: normal; margin-bottom: 0cm; margin-right: 0.13cm; text-indent: 0.32cm;"&gt;&lt;b&gt;* * *&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="font-style: normal; margin-bottom: 0cm; margin-right: 0.13cm; text-indent: 0.32cm;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="margin-bottom: 0cm; margin-right: 0.13cm; text-indent: 0.32cm;"&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;Zachowany fragment &lt;/span&gt;&lt;i&gt;Apokryfu Belenos&lt;/i&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;, księga z Czarnego Indeksu.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="font-style: normal; margin-bottom: 0cm; margin-right: 0.13cm; text-indent: 0.32cm;"&gt;[...]&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="font-style: normal; margin-bottom: 0cm; margin-right: 0.13cm; text-indent: 0.32cm;"&gt;Słońce leniwie kryło się za horyzontem. Ostatnie promienie słońca igrały wśród łusek. Łopot tysięcy skrzydeł słychać było z daleka, gdyby poza Belenos był ktoś kto mógłby je usłyszeć. Zebrali się tu wszyscy. Nie było mowy o rozejmie. Zbyt wielu martwych braci i ojców, za dużo cierpień po obu ze stron. To był piękny bój, gdzie nie dawano pardonu, szarpiąc kłami i drąc pazurami.  Użyto całej mocy, która pozostała jeszcze smokom.&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="font-style: normal; margin-bottom: 0cm; margin-right: 0.13cm; text-indent: 0.32cm;"&gt;Prawie nikt nie przeżył. Najwyższy kapłan Bezimiennego prosił boga ostatkiem sił o pomoc, łaskę i przebaczenie.&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="font-style: normal; margin-bottom: 0cm; margin-right: 0.13cm; text-indent: 0.32cm;"&gt;Nastał świt dnia następnego. Pyły opadły, dymy rozwiały się, ziemia przestała drżeć, ognie przygasły, a morza uspokoiły się. Nic nie zakłócało upiornej ciszy pobojowiska.&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="font-style: normal; margin-bottom: 0cm; margin-right: 0.13cm; text-indent: 0.32cm;"&gt;Bezimienny kroczył wśród ciał swych poległych dzieci. Mijał straszliwie okaleczone smoki, spalone żywcem Anioły Ognia, ruiny pozostałe z dawnej świetności Belenos. Płakał.&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="font-style: normal; margin-bottom: 0cm; margin-right: 0.13cm; text-indent: 0.32cm;"&gt;&amp;nbsp; Cudem ocalały Lokhar spoczywał przy ciele swej ukochanej. Wokół spoczywały ciała wiernych mu do ostatka towarzyszy. Podniósł głowę, jego wzrok napotkał postać Bezimiennego, kroczącego wśród zabitych.&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="font-style: normal; margin-bottom: 0cm; margin-right: 0.13cm; text-indent: 0.32cm;"&gt;- To się nie miało tak skończyć – szepnął. – Wszystko miało być inaczej, to się nie powinno zdarzyć! – Dwie łzy spłynęły po jego policzku. Upadając na ziemię zmieniły się w diamenty.&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="font-style: normal; margin-bottom: 0cm; margin-right: 0.13cm; text-indent: 0.32cm;"&gt;- Tak, to się nie miało zdarzyć. – Demiurg przyjrzał się buntownikowi.&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="font-style: normal; margin-bottom: 0cm; margin-right: 0.13cm; text-indent: 0.32cm;"&gt;- Panie, przebacz.&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="font-style: normal; margin-bottom: 0cm; margin-right: 0.13cm; text-indent: 0.32cm;"&gt;- Odejdź. Odejdź, a wy... Powstańcie! – zakrzyknął jedyny, a głos ten był słyszalny w najdalszych krańcach planety.&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="font-style: normal; margin-bottom: 0cm; margin-right: 0.13cm; text-indent: 0.32cm;"&gt;Dusze poległych podążyły do Bezimiennego, czując ciepło i miłość bijące od jego istoty. Po chwili Bezimienny otoczony był legionem smoków.&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="font-style: normal; margin-bottom: 0cm; margin-right: 0.13cm; text-indent: 0.32cm;"&gt;- Odejdź Lokharze i zabierz ze sobą swych  wiernych kompanów! – Kilka dusz otoczyło Lokhara.&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="font-style: normal; margin-bottom: 0cm; margin-right: 0.13cm; text-indent: 0.32cm;"&gt;- A ona? – Buntownik spojrzał na jej martwe ciało roztaczające aurę spokoju.&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="font-style: normal; margin-bottom: 0cm; margin-right: 0.13cm; text-indent: 0.32cm;"&gt;- Ona nie zasłużyła na twój los.&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="font-style: normal; margin-bottom: 0cm; margin-right: 0.13cm; text-indent: 0.32cm;"&gt;Upadły Anioł Ognia odwrócił się od boga. Otworzyła się przed nim szczelina w samej istocie uniwersum. Wkroczył w nią. Na odchodnym rzucił tylko:&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="font-style: normal; margin-bottom: 0cm; margin-right: 0.13cm; text-indent: 0.32cm;"&gt;- Przebacz.&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="font-style: normal; margin-bottom: 0cm; margin-right: 0.13cm; text-indent: 0.32cm;"&gt;Zniknął.&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="font-style: normal; margin-bottom: 0cm; margin-right: 0.13cm; text-indent: 0.32cm;"&gt;- Do zobaczenia na końcu naszej drogi, Lokharze. – Demiurg podniósł z ziemi dwie diamentowe łzy. Spojrzał na smocze dusze.&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="font-style: normal; margin-bottom: 0cm; margin-right: 0.13cm; text-indent: 0.32cm;"&gt;- Podążajcie za mną! – Ruszyli w ostateczną podróż. Na tamtą stronę.&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="font-style: normal; margin-bottom: 0cm; margin-right: 0.13cm; text-indent: 0.32cm;"&gt;Nastała cisza i spokój.&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="font-style: normal; margin-bottom: 0cm; margin-right: 0.13cm; text-indent: 0.32cm;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="margin-bottom: 0cm; margin-right: 0.13cm; text-indent: 0.32cm;"&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;&lt;b&gt;EON KUO – TOA – TYCH, KTÓRZY PRZEKROCZYLI SZCZELINĘ&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="font-style: normal; margin-bottom: 0cm; margin-right: 0.13cm; text-indent: 0.32cm;"&gt;Wielka wojna smoków poruszyła potęgi tak znaczne, że ich wykorzystanie nie przeszło bez echa w wielu wymiarach. W kilku pozostawiło nawet trwałe blizny. Jednym z takich światów było uniwersum zamieszkane przez ziemnowodnych Kuo-Toa. Wielka smocza wojna utworzyła pęknięcie w samej istocie ich wszechświata. Szczelinę prowadzącą do AZYLU. Istoty rządzące Kuo-Toa wraz z niezliczonymi zastępami swych sług – wyznawców, przedostały się przez wyrwę. Początkowy wąski strumyk rozszerzył się w nieprzerwaną rzekę stworów. Władcy Kuo-Toa zastając zniszczony świat natychmiast uznali go swoją własnością. Początkowo zarówno Bezimienny, pogrążony w myślach o porażce swej kreacji, jak i oślizgli władcy Kuo-Toa nie mięli bladego pojęcia o swym wzajemnym istnieniu. Wszystko miało się jednak zmienić.&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="margin-bottom: 0cm; margin-right: 0.13cm; text-indent: 0.32cm;"&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;Żaboludzie poczęli wznosić swe kamienne miasta wśród płytkich, ciepłych wód otaczających kontynenty&lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;.&amp;nbsp; Aktywność na powierzchni AZYLU skupiła wreszcie uwagę Bezimiennego.&lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt; Objawił swoją potęgę oślizgłym bestiom, oświecając je, kto jest prawdziwym władcą AZYLU. Został wyśmiany. W niebiosach rozgorzała wielka bitwa trwająca trzykroć po dziesięć obrotów planety. Wielcy: Nezahualcoyotl (Nezauualkojotl), Ixtlixochitl (Isztliszoczitl), Quiahuitl (Kjauuitl), Yoaltentli, Mitlanteuth (Mitlanteut’), Xolothl (Szolot’l), Cihuateteo (Siuuateteo), Akatl (dosł. Trzcina) – Pan trzcin i wód przybrzeżnych&lt;/span&gt;&lt;i&gt;&lt;sup&gt;&lt;a class="sdfootnoteanc" href="http://www.blogger.com/post-edit.g?blogID=8315943530285117213&amp;amp;postID=4131874505228708340#sdfootnote1sym" name="sdfootnote1anc"&gt;&lt;sup&gt;1&lt;/sup&gt;&lt;/a&gt;&lt;/sup&gt;&lt;/i&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;, rozpoczęli wielki bój z uzurpatorem, którego imienia nikt nie śmiał wymówić. Niebiosa wrzały. I ostatniego dnia ostatniego roku bitwy, w dziesiątym roku panowania Nazahuatla Przeklętego zszedł z niebios IXTLIXOCHITL i rzekł: Nadszedł kres uzurpatora pragnącego odebrać nam ziemię daną nam z rąk samego Nezahualcoyotl’a! Wielcy nasi panowie w głębinach, nieogarnieni w swej mądrości i chwale uwięzili bestię w Cytadeli Krańca Świata, gdzie spoczywa ona do dziś skuta przekutą na kajdany przez XOLOTLA, czystą ciemnością gnieżdżącą się między gwiazdami i w najgłębszych z głębin. A strzeże go sam CIHUATETEO – Pan zniszczenia o tysiącu twarzy, Ten Który Widzi Wszystko.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="margin-bottom: 0cm; margin-right: 0.13cm; text-indent: 0.32cm;"&gt;&lt;i&gt;Spisane na życzenie Nazathuitla króla królów, pana Khar-Azrul, pana świata, syna Nazahuatla Przęklętego, z rodu Nazua w siódmym roku panowania jego przez młodszego pisarza XiXlili ku chwale bogów i króla, oby rządził w dobrym zdrowiu tysiąc lat, dnia piątego miesiąca SZEM.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="margin-bottom: 0cm; margin-right: 0.13cm; text-indent: 0.32cm;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="margin-bottom: 0cm; margin-right: 0.13cm; text-indent: 0.32cm;"&gt;&lt;i&gt;Stela z powyższym napisem znajduję się w posiadaniu biblioteki świątyni ENKAE i NENKAE. Położenie hipotetycznej Cytadeli Krańca Świata- nieznane. Prawdopodobnie jest tylko mitem. Trzeba to jednak sprawdzić.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="margin-bottom: 0cm; margin-right: 0.13cm; text-indent: 0.32cm;"&gt;&lt;i&gt;-Azgar, Inkwizytor prowincji&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="font-style: normal; margin-bottom: 0cm; margin-right: 0.13cm; text-indent: 0.32cm;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="margin-bottom: 0cm; margin-right: 0.13cm; text-indent: 0.32cm;"&gt;„&lt;span style="font-style: normal;"&gt;Oto ostatnie słowa wielkiego Nazathuatitla, króla królów, pana Khar – Azrul, pana świata, syna Nazahuatla Przeklętego, z rodu Nazua w czterokroć po dziesięć roku panowania jego przez XIXLILI mistrza skrybów świątyni Nezahualcoyotl’a spisane ku chwale bogów i króla, oby zasiadał w otchłani u boku Nezahualcoyotl’a po kres czasu, spisane dnia siódmego, miesiąca NUN:&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="font-style: normal; margin-bottom: 0cm; margin-right: 0.13cm; text-indent: 0.32cm;"&gt;Oto testament mój, który pozostać ma świadectwem bytu i doniosłości naszej cywilizacji. Wielki ocean wysycha, Khar – Azrul rażone gniewem i zemstą bezimiennego, oby pozostał po wieczność uwięziony w otchłani, legło w ruinach. Wielka biel nadciąga z północy i południa, nasi kapłani nie są w stanie jej powstrzymać, bogowie nasi tracą moc, odchodzą powoli przez szczelinę. Bramy słabną, nadchodzi i nasz czas, czas na wielką podróż za kraniec tego św...”&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="margin-bottom: 0cm; margin-right: 0.13cm; text-indent: 0.32cm;"&gt;&lt;i&gt;Fragment (najprawdopodobniej zawierający całość tekstu) tabliczki znalezionej wśród  ruin nieznanego pochodzenia u wybrzeży jednej z wysp archipelagu Khar – Azrul (miejsce utajniono). Trzymana była w garści przez jeden z czterdziestu dwóch szkieletów  istot o nietypowej budowie znajdujących się w sali pozbawionej najmniejszych oznak ech magicznych.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="margin-bottom: 0cm; margin-right: 0.13cm; text-indent: 0.32cm;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div id="sdfootnote1"&gt;&lt;div class="sdfootnote"&gt;&lt;a class="sdfootnotesym" href="http://www.blogger.com/post-edit.g?blogID=8315943530285117213&amp;amp;postID=4131874505228708340#sdfootnote1anc" name="sdfootnote1sym"&gt;1&lt;/a&gt;  Nazwy wzięte z języka &lt;i&gt;nahuatl&lt;/i&gt;, w większości bostwa  azteckie, albo związane z mitologią pojęcia.&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;/br&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8315943530285117213-4131874505228708340?l=nam-tar.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://nam-tar.blogspot.com/feeds/4131874505228708340/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://nam-tar.blogspot.com/2010/07/kb-12-zapiski-spalonej-biblioteki.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8315943530285117213/posts/default/4131874505228708340'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8315943530285117213/posts/default/4131874505228708340'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://nam-tar.blogspot.com/2010/07/kb-12-zapiski-spalonej-biblioteki.html' title='KB #12 Zapiski spalonej biblioteki'/><author><name>Zły Janek</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01450648725342238268</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_6ZYY4Di5lxw/TD0CK0R85sI/AAAAAAAAGbQ/5JmUwfSaUvQ/s72-c/carnival.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8315943530285117213.post-5023660452814397113</id><published>2010-06-16T02:23:00.002+01:00</published><updated>2010-07-14T02:55:11.301+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Bretonia'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Warhammer'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='recenzja'/><title type='text'>To przyszło z Jeziora.</title><content type='html'>&lt;div align="justify"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;Udało mi się ostatnimi czasy przebywać przez chwilę w Bolandzie (centralnie Vistula river) i na chwilę przynajmniej uzyskać dostęp to swojej biblioteki. Nie jest to zbiór &lt;i&gt;mrocznych of darkness&lt;/i&gt; woluminów, ale znalazło się tam kilka podręczników do &lt;b&gt;Warhammera&lt;/b&gt;, których nie miałem okazji jeszcze przeczytać. Wszystkiemu winne zakupy dóbr przez internet, w celu spożytkowania w czasie &lt;i&gt;mitycznego czasu wolnego&lt;/i&gt;, który jakoś nadejść nie chce.&amp;nbsp;&lt;i&gt;Cutting to the chase&lt;/i&gt; - jestem po lekturze opisu &lt;b&gt;Bretonii&lt;/b&gt; i mam zamiar, jak zwykle, podzielić się wrażeniami.&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;b&gt;Rycerze Grala &lt;/b&gt;nie odbiegają wyglądem od linii wydawniczej drugiej edycji młotka. Mamy tu sto pięćdziesiąt dwie strony zamknięte w twardej oprawie z zachowaniem &lt;i&gt;layoutu&lt;/i&gt; serii. Są tu więc klimatyczne ramki i kilka przyjemnych dla oka grafik. Wizualnie całość prezentuje się przyzwoicie, ale do tego 2. edycja zdążyła mnie przyzwyczaić.&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;Pamiętając schyłek radosnych lat 90' i słynne owego czasu&amp;nbsp;&lt;i&gt;Stillman must die&lt;/i&gt;. Z wahaniem sięgałem po opis Bretonii bojąc się o hordy pancernych Orderu Odrodzenia Couronne na pegazach czy innych latających wiewiórkach i inne tego typu radosne wynaturzenia. Na szczęście zawiodłem się i podręcznik zaskoczył mnie, do tego pozytywnie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Bretonia&lt;/b&gt; to dziwny kraj, o czym wiedzą wszyscy mieszkańcy Imperium. Kraj zacofany, tkwiący w mrokach średniowiecznego, rozsypującego się systemu feudalnego. Mamy więc tu stan rycerski z turniejami, błędnymi rycerzami i poszukiwaniem Grala (o czym za chwilę) i pospólstwo stawiane na równi z trzodą chlewną. Co i tak jest nobilitacją w porównaniu z sytuacją kobiet, które traktowane są bardziej jak dekoracje i dodatki do macicy niż pełnoprawni ludzie, szczególnie wśród szlachty. Mówiąc pokrótce - zaścianek.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Klasa średnia technicznie nie istnieje a wszyscy kupcy i rzemieślnicy równi są chłopom i traktowani prawie jak ludzie. Oczywiście to wszystko w teorii. Bo tam gdzie przemawia złoto, cnoty rycerskie zwykły milczeć. Co istotne Bretonia nie zna magów żadnej ze szkół. Wszystkie dzieci przejawiające jakikolwiek talent magiczny są porywane przez leśny lud z Athel Loren w młodym wieku. Dziewczęta mają szczęście zostać Wieszczkami, służkami Pani Jeziora - kapłankami Grala. Losu chłopców możemy się jedynie domyślać.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Sytuacja powyższa nie powoduje reperkusji ze strony Bretonii z co najmniej kilku powodów. Po pierwsze, w porównaniu z edycją poprzednią &lt;i&gt;Athel Loren&lt;/i&gt; zostało wyłączone z terenów&amp;nbsp;Bretonii i ta nie rości sobie do nich praw. Po drugie (z którego wynika pierwszy powód) kult Pani Jeziora jest powiązany ściśle z elfami z &lt;i&gt;Athel Loren&lt;/i&gt;, które przez Bretończyków nazywane są leśnym ludem (o czym wspomniałem powyżej) i traktowane z mieszaniną szacunku i wynikającej z niezrozumienia grozy. Rzecz nie do pomyślenia w Imperium. I choć władczyni Lasu - Czarodziejka, stanowczo zaprzecza, iż jest inkarnacją Pani Jeziora konotacji nie sposób zignorować.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tak doszliśmy do tematu religii w Bretonii. Jak ze wszystkim w tym państwie, panuje dychotomia. Rycerstwo oddaje się kultowi Pani Jeziora, poszukiwaniom Grala (i odnajdywaniu, dzięki łasce Pani!), którego dotknięcie daje błogosławieństwo i jest uznawane za najwyższy zaszczyt jakiego może dostąpić rycerz. Pospólstwo zaś jest niegodne takich zaszczytów i pozostawione jest kultowi innych bóstw Starego Świata.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A sam &lt;b&gt;podręcznik&lt;/b&gt;, jak się prezentuje? Mamy tu dziewięć rozdziałów, po kolei.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Krain a i jej mieszkańcy&amp;nbsp;&lt;/b&gt;krótkie streszczenie dlaczego w oczach mieszkańca Imperium żabojady to wariaci i dlaczego biedni chłopi nie mogą nosić pstrokatych ubrań. Zawiera również czytelną mapę całego kraju.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Historia Bretonii&amp;nbsp;&lt;/b&gt;opisująca dzieje Gileasa Zjednoczyciela, początki królestwa i późniejsze wydarzenia, z upadkiem Mousillion włącznie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Polityka&amp;nbsp;&lt;/b&gt;czyli jak działa system feudalny, dla tych co nie uważali na historii plus. Odrobina o intrygach i wewnętrznych wojenkach między księstwami plus polityka zagraniczna.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Sprawiedliwość i prawo&amp;nbsp;&lt;/b&gt;opisujący kodeks rycerski i różnice między prawem stanowionym przez pana na włościach a wioskową starszyznę i dlaczego nie wolno drażnić szlachty pierdołami, ani karać cieleśnie. Rozdział porusza również kwestię kryjących się po lasach lewackich bojówek zwanych Zakapturzonymi, które mniej lub bardziej aktywnie walczą z systemem i niesprawiedliwością.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Religia i obyczaje&lt;/b&gt; opisuje kult Pani Jeziora, oraz mechaniczne aspekty błogosławieństw i darów zsyłanych na rycerzy jak również chłopskie wierzenia. Dowiadujemy się też dlaczego w Bretonii nie ma magów.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Rycerstwo&amp;nbsp;&lt;/b&gt;czyli o karierze rycerza, kodeksie rycerskim, majątku ziemskim. Mamy tu trochę mechaniki o przełożeniu na konkretne wartości cnót rycerskich. Jest tu również fragment o nieszczęsnych pegazach i hipogryfach jako wierzchowcach, jednak na tyle niewielki, że można go pominąć.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Księstwa Bretonii&amp;nbsp;&lt;/b&gt;opisujące wszystkie czternaście regionów tego kraju z położeniem nacisku na ludność i geografię. Każdy podrozdział zawiera również opis potwora/choroby/inszej przeszkadzajki charakterystycznej dla danego regionu jak również NPC'ów, pomysłu na przygody i przykładowe miejsca. Będące w większości nawiedzonymi/przeklętymi zamkami. Choć zdarza się kilka perełek pobudzających wyobraźnię, szczególnie gdy tajemnica owych miejsc nie jest wyłożona czarno na białym.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Bohaterowie i profesje&amp;nbsp;&lt;/b&gt;czyli mięsko techniczne zawierające wspomniane wcześniej, charakterystyczne dla regionu profesje plus Bretońskie wariacje tych znanych z podręcznika.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Objawy zła &lt;/b&gt;kiepski, liniowy scenariusz z masą &lt;i&gt;deus ex machina&lt;/i&gt; &amp;nbsp;dziejący się w L'anguille, mający jednak za zadanie stanowić bardziej przedstawienie&lt;b&gt;&amp;nbsp;&lt;/b&gt; kolorytu Bretonii niż katharsis i powalanie zawiłością fabuły. Z całego scenariusza najfajniejsi są przykładowi bohaterowie graczy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Konkludując. Podręcznik bardzo zbliżony do &lt;b&gt;Dziedzictwa Sigmara, &lt;/b&gt;podobny układ, co akurat minusem nie jest. Konsekwencja jak najbardziej przeze mnie doceniana. Całość napisana jest przyjemnym, lekkim językiem doprawionym odpowiednią dozą ironii i dowcipu. Dzięki czemu Bretonia zyskuje tylko na 'krwistości'. Wszak &lt;i&gt;cnoty rycerskie cnotami, ale...&lt;/i&gt; Kilka wpadek z latającymi wierzchowcami można spokojnie zignorować, szczególnie, że w plecione są w ten sposób, że w żadnej mierze nie stanowią istotnego elementu świata. Bardzo przyjemny szkielet który zainspirowany tekstem i dopełniony własnymi pomysłami da nam dużo godzin fajnej zabawy poza granicami Gór Szarych. Jest również całkiem spójną konstrukcją jeśli idzie o realia. Wszystkim planującym wycieczkę poza Przełęcz Uderzającego Topora, polecam.&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8315943530285117213-5023660452814397113?l=nam-tar.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://nam-tar.blogspot.com/feeds/5023660452814397113/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://nam-tar.blogspot.com/2010/06/to-przyszo-z-jeziora.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8315943530285117213/posts/default/5023660452814397113'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8315943530285117213/posts/default/5023660452814397113'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://nam-tar.blogspot.com/2010/06/to-przyszo-z-jeziora.html' title='To przyszło z Jeziora.'/><author><name>Zły Janek</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01450648725342238268</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8315943530285117213.post-2176956757507247451</id><published>2010-05-31T13:06:00.000+01:00</published><updated>2010-05-31T13:06:14.853+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Lublin'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Steampunk'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Lost Days'/><title type='text'>Lost Days</title><content type='html'>&lt;div align="justify"&gt;Piętnastego Maja 2010 na starym mieście w Lublinie odbył się pierwszy steampunkowy plener fotograficzny zorganizowany przez Lubelski Klub Miłośników Fantastyki &lt;a href="http://grimuar.org/"&gt;Grimuar&lt;/a&gt; i portal poświęcony klimatom steampunkowym - &lt;a href="http://unhallowed.pl/"&gt;Unhallowed&lt;/a&gt;. Całość animowała Squirel wraz z rzeszą gżdaczy i wszelkiej maści pomocników. Było nas circa 50-60 osób w tym ponad dziesięciu fotografów (do których przylgnęło określenie &lt;em&gt;fotomajster&lt;/em&gt;). Całość była rewelacyjna. Pogoda dopisała, stroje modeli wykonane były klimatycznie i z przepychem. Bawiliśmy się świetnie, a wieczorkiem sączyliśmy piwko w ogródku knajpki o nazwie &lt;em&gt;Gramofon, &lt;/em&gt;która to była w ciągu dnia naszą bazą wypadową&lt;em&gt;.&lt;/em&gt;&amp;nbsp; Przedmówca miał okazję tam być i pełnić rolę jednego z fotografów. Poniżej kilka zdjęć z imprezy dla wzbudzenia zazdrości tych, którym nie udało się dotrzeć.&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;object height="610" width="450"&gt;&lt;param name="movie" value="http://backend.deviantart.com/embed/view.swf" /&gt;&lt;param name="flashvars" value="id=165476090&amp;amp;width=1337" /&gt;&lt;param name="allowScriptAccess" value="always" /&gt;&lt;embed src="http://backend.deviantart.com/embed/view.swf" type="application/x-shockwave-flash" width="450" flashvars="id=165476090&amp;amp;width=1337" height="610" allowscriptaccess="always"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.deviantart.com/deviation/165476090/"&gt;Lost Days 01&lt;/a&gt; by ~&lt;a class="u" href="http://nam-tar.deviantart.com/"&gt;Nam-tar&lt;/a&gt; on &lt;a href="http://www.deviantart.com/"&gt;deviant&lt;/a&gt;&lt;a href="http://www.deviantart.com/"&gt;ART&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;object height="610" width="450"&gt;&lt;param name="movie" value="http://backend.deviantart.com/embed/view.swf" /&gt;&lt;param name="flashvars" value="id=165609400&amp;amp;width=1337" /&gt;&lt;param name="allowScriptAccess" value="always" /&gt;&lt;embed src="http://backend.deviantart.com/embed/view.swf" type="application/x-shockwave-flash" width="450" flashvars="id=165609400&amp;amp;width=1337" height="610" allowscriptaccess="always"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.deviantart.com/deviation/165609400/"&gt;Lost Days 04&lt;/a&gt; by ~&lt;a class="u" href="http://nam-tar.deviantart.com/"&gt;Nam-tar&lt;/a&gt; on &lt;a href="http://www.deviantart.com/"&gt;deviant&lt;/a&gt;&lt;a href="http://www.deviantart.com/"&gt;ART&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;object height="360" width="450"&gt;&lt;param name="movie" value="http://backend.deviantart.com/embed/view.swf" /&gt;&lt;param name="flashvars" value="id=165610074&amp;amp;width=1337" /&gt;&lt;param name="allowScriptAccess" value="always" /&gt;&lt;embed src="http://backend.deviantart.com/embed/view.swf" type="application/x-shockwave-flash" width="450" flashvars="id=165610074&amp;amp;width=1337" height="360" allowscriptaccess="always"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.deviantart.com/deviation/165610074/"&gt;Lost Days 09&lt;/a&gt; by ~&lt;a class="u" href="http://nam-tar.deviantart.com/"&gt;Nam-tar&lt;/a&gt; on &lt;a href="http://www.deviantart.com/"&gt;deviant&lt;/a&gt;&lt;a href="http://www.deviantart.com/"&gt;ART&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;object height="610" width="450"&gt;&lt;param name="movie" value="http://backend.deviantart.com/embed/view.swf" /&gt;&lt;param name="flashvars" value="id=165612455&amp;amp;width=1337" /&gt;&lt;param name="allowScriptAccess" value="always" /&gt;&lt;embed src="http://backend.deviantart.com/embed/view.swf" type="application/x-shockwave-flash" width="450" flashvars="id=165612455&amp;amp;width=1337" height="610" allowscriptaccess="always"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.deviantart.com/deviation/165612455/"&gt;Lost Days 28&lt;/a&gt; by ~&lt;a class="u" href="http://nam-tar.deviantart.com/"&gt;Nam-tar&lt;/a&gt; on &lt;a href="http://www.deviantart.com/"&gt;deviant&lt;/a&gt;&lt;a href="http://www.deviantart.com/"&gt;ART&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;object height="610" width="450"&gt;&lt;param name="movie" value="http://backend.deviantart.com/embed/view.swf" /&gt;&lt;param name="flashvars" value="id=165611386&amp;amp;width=1337" /&gt;&lt;param name="allowScriptAccess" value="always" /&gt;&lt;embed src="http://backend.deviantart.com/embed/view.swf" type="application/x-shockwave-flash" width="450" flashvars="id=165611386&amp;amp;width=1337" height="610" allowscriptaccess="always"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.deviantart.com/deviation/165611386/"&gt;Lost Days 18&lt;/a&gt; by ~&lt;a class="u" href="http://nam-tar.deviantart.com/"&gt;Nam-tar&lt;/a&gt; on &lt;a href="http://www.deviantart.com/"&gt;deviant&lt;/a&gt;&lt;a href="http://www.deviantart.com/"&gt;ART&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;object height="360" width="450"&gt;&lt;param name="movie" value="http://backend.deviantart.com/embed/view.swf" /&gt;&lt;param name="flashvars" value="id=165612373&amp;amp;width=1337" /&gt;&lt;param name="allowScriptAccess" value="always" /&gt;&lt;embed src="http://backend.deviantart.com/embed/view.swf" type="application/x-shockwave-flash" width="450" flashvars="id=165612373&amp;amp;width=1337" height="360" allowscriptaccess="always"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.deviantart.com/deviation/165612373/"&gt;Lost Days 27&lt;/a&gt; by ~&lt;a class="u" href="http://nam-tar.deviantart.com/"&gt;Nam-tar&lt;/a&gt; on &lt;a href="http://www.deviantart.com/"&gt;deviant&lt;/a&gt;&lt;a href="http://www.deviantart.com/"&gt;ART&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Był to pierwszy, ale na pewno nie ostatni taki plener. Szperajcie na stronach organizatorów za wieściami o kolejnej edycji! Więcej fotek na moim koncie na &lt;a href="http://nam-tar.deviantart.com/gallery/"&gt;deviantarcie&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8315943530285117213-2176956757507247451?l=nam-tar.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://nam-tar.blogspot.com/feeds/2176956757507247451/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://nam-tar.blogspot.com/2010/05/lost-days.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8315943530285117213/posts/default/2176956757507247451'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8315943530285117213/posts/default/2176956757507247451'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://nam-tar.blogspot.com/2010/05/lost-days.html' title='Lost Days'/><author><name>Zły Janek</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01450648725342238268</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8315943530285117213.post-80474386500310354</id><published>2010-05-31T12:48:00.000+01:00</published><updated>2010-05-31T12:48:56.436+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Warhammer'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Karnawał Blogowy'/><title type='text'>Frytki do tego? KB#11</title><content type='html'>&lt;div align="justify"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://lh3.ggpht.com/_6ZYY4Di5lxw/SrduAfBiigI/AAAAAAAADe8/K9wAKDhXQNs/s1600/carnival.jpg" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://lh3.ggpht.com/_6ZYY4Di5lxw/SrduAfBiigI/AAAAAAAADe8/K9wAKDhXQNs/s320/carnival.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;Z niewielkimi przerwami uczestniczę w Karnawale Blogowym z wrodzonego lenistwa. Obecna &lt;a href="http://darken.pl/rpg/kb11-1/"&gt;edycja&lt;/a&gt; przypadła mi do gustu. Z racji tego, że ostatnimi czasy zostałem w dużej mierze teoretykiem RPG kolekcjonowanie dodatków to obecnie podstawa mojego kontaktu z tym zacnym hobby.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;Szczególnie lubię dwa, a co za tym idzie i pewien model dodatków. Idzie o&amp;nbsp;&lt;em&gt;Marienburg: Sold down the river&amp;nbsp;&lt;/em&gt; i uzupełniającą go kampanię, zbiór scenariuszy właściwie,&amp;nbsp;&lt;em&gt;Dying of the light.&amp;nbsp;&lt;/em&gt;Ten pierwszy to zdecydowanie najlepszy opis lokacji jaki znam, nie tylko do WFRP (ktoś już o tym pisał w tej edycji karnawału) soczysty, pełny i po brzegi napakowany informacjami oraz pomysłami na przygody. Do tego napisany jest pięknym językiem! Co prawda przygoda w nim zawarta jest mało &lt;em&gt;miodna&lt;/em&gt;, ale stanowi miły postmodernistyczny żarcik.&amp;nbsp;&lt;em&gt;Dying of the light&amp;nbsp;&lt;/em&gt;uzupełnia i wykorzystuje zawartość książki o Marienburgu. Z przygód i kampanii które znam jest to bezapelacyjnie najlepsza rzecz do WFRP. Choć przyznam szczerze, że jeszcze nie czytałem&amp;nbsp;&lt;em&gt;Thousand Thrones&lt;/em&gt;, które jest również chwalone.&amp;nbsp;&lt;em&gt;Dying..&amp;nbsp;&lt;/em&gt;ma klimat, jest tu wszystko czego można wymagać od miodnej sesji młotka. Wykorzystano kilka fajnych i zakręconych pomysłów. Mamy firmiry, zakręconych NPCów, trudne wybory i dużo fajnej sieczki i okazji do odgrywania. Polecam każdemu - ukoronowanie pierwszej edycji.&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;Podobnie podobał mi się zestaw &lt;em&gt;Middenheim: Miasto Białego Wilka &lt;/em&gt;w połączeniu z &lt;em&gt;Szarą Eminencją. &lt;/em&gt;Podobnie - rewelacja. W ten sam model wpisuje się też box do &lt;em&gt;Dark Sun&lt;/em&gt; mianowicie &lt;em&gt;City by the Silt Sea.&lt;/em&gt; Osobno mamy opis lokacji, a dodatkowo drugi podręcznik zawierający fabułę. Choć w wypadku DS lepiej powiedzieć o zbiorze luźnych spotkań. Podręcznik przypomina bowiem swą konstrukcją te wszystkie 'sandboxowe' zabawy.&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;Czyli podsumowując. Dobre mięsko opisowe i wykorzystująca to kampania/zbiór scenariuszy. Taki układ ma jedną banalną przewagę nad pojedynczym podręcznikiem. O wiele łatwiej nawiguje się z wykorzystaniem dwóch książek niż skacząc i wertując jedną.&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;Pozdrawiam!&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8315943530285117213-80474386500310354?l=nam-tar.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://nam-tar.blogspot.com/feeds/80474386500310354/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://nam-tar.blogspot.com/2010/05/frytki-do-tego-kb11.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8315943530285117213/posts/default/80474386500310354'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8315943530285117213/posts/default/80474386500310354'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://nam-tar.blogspot.com/2010/05/frytki-do-tego-kb11.html' title='Frytki do tego? KB#11'/><author><name>Zły Janek</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01450648725342238268</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://lh3.ggpht.com/_6ZYY4Di5lxw/SrduAfBiigI/AAAAAAAADe8/K9wAKDhXQNs/s72-c/carnival.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8315943530285117213.post-2262177646645351024</id><published>2010-04-06T01:39:00.000+01:00</published><updated>2010-04-06T01:39:02.365+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='sztuka pisuar modern'/><title type='text'>Pisuar Duchampa kontra gołe babki</title><content type='html'>&lt;div align="justify"&gt;&lt;span style="color: #444444;"&gt;Blog nie umarł! Mam jednak zylion spraw na głowie w obecnej chwili (potencjalna zmiana adresu i pracy, etc.) i nie w głowie mi pisanie o RPGach, a że moda ostatnio na retro, to w ramach zaspokojenia apetytu czytelników (wszystkich trzech ^_^) odgrzewany kotlet w postaci felietoniku o sztuce, który ukazał się w nieistniejącej już, internetowej&amp;nbsp;&lt;em&gt;Załodze G&lt;/em&gt; nr 3(53) Marzec 2005. Materiał zostawiam bez korekty. Pozdrawiam!&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;span style="color: #444444;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt; &lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Swego czasu mieszkałem z grupą naprawdę rewelacyjnych ludzi i jednocześnie największych indywidualistów jakich widziały moje oczy. Był to akademik krakowski, więc przewijało się przez nasz pokój mnóstwo osób różnej konduity (niekoniecznie podejrzanej). Co za tym idzie i o sztuce zdarzało się dwa słowa zamienić, szczególnie, że współlokator nasz Buu zajmował się historią sztuki jakoby zawodowo, studiował bowiem związany z nią kierunek. &lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Przypadkowo też wypłynął, czy też lepiej powiedzieć wyjechał z wucetu, w trakcie jednej z takich rozmów temat pewnego pisuaru (a może Pisuaru?), którego wystawienie w galerii popełnił niejaki Duchamp. Zrodziła się wtedy w głowie mojej myśl prowokacyjna i złośliwa, którą zacząłem wprowadzać w życie (kiedyś mi za to, jak Sokratesowi, doleją cykuty do piwa). Zastanowiło mnie bowiem to rzekome pytanie o granice sztuki, jakiego sztandarem stał się nieszczęsny pisuar. I oto widzę obraz takiej taniej prowokacji przed swoimi oczyma: Wchodzi człowiek do muzeum z bagażem doświadczeń upewniającym go, że natknie się tu na rzeźby i malarstwo powszechnie uważane za sztukę. W zachwycie (bo nie wypada inaczej) spogląda na Matejkę, czy innego Kossaka i nagle wzrok jego pada na pisuar, volens nolens, część armatury łazienkowej.&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Proszę to sobie wyobrazić dokładnie. Pisuar. Sukiennice. W tle ściana jasnoczerwona. &lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;W umyśle każdego budzi się w tym momencie zwątpienie, czy to co widzi to kibel jest czy sztuka, bo muzeum to raczej nie Castorama, tudzież inny supermarket budowlany. Konwencja wymaga bowiem by się zachwycać i zastanawiać nad treściami ukrytymi obiektów porozmieszczanych we wszelkich kolekcjach i galeriach. Stoi tedy, człek biedny i duma, cóż to drzemie w pisuarze. Marzy mi się mąż światły, który rozepnie rozporek i odda do dzieła Duchampa strugę moczu, czyli zwyczajnie je oleje, znaczy ono bowiem dokładnie nic i nic nie przekazuje, a porusza, bo też i jak ma nie poruszać kibel wystawiony w muzeum. Taka mi się uroiła związana z owym pisuarem teoria. Co na to krytycy sztuki mam za nic, albo i mniej.&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Postanowiłem i ja powalczyć z konwencją. Zebrałem naręcze zdjęć pięknych kobiet z pewnego pisma kolorowego. Wszystkie z pań oczywiście w daleko posuniętym negliżu. Żadnej jednak obscenicznej pornografii, jeno kiepska i nachalna erotyka doprawiona sylikonem. Wszystkie jednak zdjęcia perfekcyjne technicznie, panie zaś zmienione nie do poznania dzięki technice komputerowej. Tak zebraną kolekcję umieściłem na ścianie nad łóżkiem układając w przyjemny dla samczego oka kolaż. Natychmiast też zaczął ów twór na ścianie budzić niezdrowe zainteresowanie pań i współlokatorów oraz serię pytań "dlaczego?" jak również zwrotów: "to obraża kobiety". Ja tłumaczyłem zawzięcie, że zdjęcia owe kobiet nie przedstawiają, tylko kunszt grafików komputerowych i jak lew broniłem postulatu, że widok nagich piersi dodatnio wpływa na samopoczucie (co akurat jest prawdą w stu procentach). Ludzi jednak dziwiło, że jako człowiek inteligentny fascynuję się taką tandetą będąc jednocześnie świadomym jej banału i sztuczności. &lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Myślę, że gdybym powiesił na ścianie pisuar, mniejsze bym wywołał zamieszanie. Tak oto złamanie konwencji poruszyło ludzi zarówno w galerii jak i akademiku (choć, oczywiście, skala inna). Nie mam zamiaru dywagować czy tandetne zdjęcia biustów ułożone we wzorek to jeszcze/już sztuka. Bo nie są nią na pewno, tak jak i "pisuar, który wstrząsnął pojmowaniem sztuki". W świecie, gdzie wszystko może być sztuką, nic nią nie jest.&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Tak oto żałośnie objawia się kondycja sztuki naszej dzisiejszej pisuarem i gołą dupą malowana.&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8315943530285117213-2262177646645351024?l=nam-tar.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://nam-tar.blogspot.com/feeds/2262177646645351024/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://nam-tar.blogspot.com/2010/04/pisuar-duchampa-kontra-goe-babki.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8315943530285117213/posts/default/2262177646645351024'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8315943530285117213/posts/default/2262177646645351024'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://nam-tar.blogspot.com/2010/04/pisuar-duchampa-kontra-goe-babki.html' title='Pisuar Duchampa kontra gołe babki'/><author><name>Zły Janek</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01450648725342238268</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8315943530285117213.post-404120003242756934</id><published>2010-02-21T12:28:00.000Z</published><updated>2010-02-21T12:28:00.630Z</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Karnawał Blogowy'/><title type='text'>Pomazało mi się - Karnawał Blogowy #8</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://lh3.ggpht.com/_6ZYY4Di5lxw/SrduAfBiigI/AAAAAAAADe8/K9wAKDhXQNs/carnival.jpg" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://lh3.ggpht.com/_6ZYY4Di5lxw/SrduAfBiigI/AAAAAAAADe8/K9wAKDhXQNs/carnival.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" lang="pl-PL" style="line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;"&gt;&amp;nbsp; Strasznie melancholijnie zapowiada się obecna, ósma już, edycja Karnawału Blogowego. Notka będzie raczej krótka bo i w kapitalistycznym burdelu na około coraz mniej czasu na sentymenty. Marzy mi się kilka rzeczy, niekoniecznie związanych z RPGami. Z tych eRPGowych przydało by się w końcu mieć czas pograć w gry fabularne. Niestety tak to już jest, że jak człowieka stać na te wszystkie lśniące podręczniki, to zbierają kurz na półce czekając na &lt;i&gt;mityczny czas wolny &lt;/i&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;w którym będę miał chwilę je przeczytać, zorganizować drużynę i w końcu zagrać. Oczywiście, czas ten prawdopodobnie nigdy nie nadejdzie. Chyba, że po 60siątce.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" lang="pl-PL" style="line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;"&gt; &lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" lang="pl-PL" style="line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;"&gt; &lt;span style="font-style: normal;"&gt;Marzy mi się trochę mniej chamstwa i dojrzałości w polskim fundomie, ale o tym pisał już Segibaum. Nom i szacunek dla słowa pisanego, wolał bym jeden porządny felieton na danym blogu w tygodniu niż dwadzieścia notek dziennie. Pisanie dla samego pisania, to synonim grafomanii przecież.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" lang="pl-PL" style="line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;"&gt; &lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" lang="pl-PL" style="line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;"&gt; &lt;i&gt;Last but not least &lt;/i&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;chciał bym, by wydawcy i autorzy podręczników zgłębili przynajmniej podstawy edytorstwa. Marzą mi się podręczniki, które mają przejrzysty indeks, gdzie rozdziały i podrozdziały są dobrze i czytelnie oznaczone, a znalezienie jakiejkolwiek informacji to kwestia sekund. Niestety bolączką jest tworzenie &lt;strong&gt;literatury&lt;/strong&gt; zamiast &lt;strong&gt;podręczników&lt;/strong&gt;. Chciał bym systemów nie przeładowanych, gdzie nie ma 300 stron maczkiem opisu świata i kto komu w 13435 kalendarza Viddenów ukradł krowę i co z tego wynikło. Fajnie się to czyta, ale jak mam ochotę poczytać, to sięgam po książkę. Po podręcznik sięgam dla informacji, a w tym wypadku mniej znaczy zawsze więcej. Jako mistrz gry wszelkie białe plamy na mapie uzupełnię sobie we własnym zakresie w zależności od potrzeb. Tysięcy nazwisk i państewek raczej nie zapamiętam. Szczególnie, że sporo z tego to nabijanie wierszówki, bo dane państewka są miałkie jak obrady sejmu w TVP.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" lang="pl-PL" style="line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;"&gt; &lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" lang="pl-PL" style="line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;"&gt; &lt;span style="font-style: normal;"&gt;Wolał bym aby system rósł wraz ze mną i moim nim zainteresowaniem. Są takie gry, że dalej niż po podstawkę nie sięgnę i takie gdzie z chęcią kupię dodatek o księstwie Herbalionu, jak już wyślę tam moich nieszczęsnych graczy. Ale na bogów, nie wszystko na raz!&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8315943530285117213-404120003242756934?l=nam-tar.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://nam-tar.blogspot.com/feeds/404120003242756934/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://nam-tar.blogspot.com/2010/02/pomazao-mi-sie-karnawa-blogowy-8.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8315943530285117213/posts/default/404120003242756934'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8315943530285117213/posts/default/404120003242756934'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://nam-tar.blogspot.com/2010/02/pomazao-mi-sie-karnawa-blogowy-8.html' title='Pomazało mi się - Karnawał Blogowy #8'/><author><name>Zły Janek</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01450648725342238268</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://lh3.ggpht.com/_6ZYY4Di5lxw/SrduAfBiigI/AAAAAAAADe8/K9wAKDhXQNs/s72-c/carnival.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8315943530285117213.post-3499084422151307834</id><published>2010-02-20T13:49:00.000Z</published><updated>2010-02-20T13:49:01.059Z</updated><title type='text'>Zabili go i uciekł</title><content type='html'>&lt;div align="justify" style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Piątkowy wieczór umiliłem sobie seansem &lt;strong&gt;Solomona Kane&lt;/strong&gt;, gorzej moja panna, która niemal nie umarła z nudów w kinie. Nie będę owijał w bawełnę, film do arcydzieł kinematografii nie należy i przejdzie do historii nader szybko. Pokrótce: mamy zadymę, długie przynudzanie mające usprawiedliwić kalectwo pseudo-psychologiczne bohaterów, znowu zadymę, znowu przynudzanie i wielką zadymę na końcu. Jest w filmie kilka bzdur, ale to raczej typowe dla pulpowego kina fantasy dla nastolatków. Film jest dozwolony od lat 15 nie ma w nim więc cycków i przeklinania, za to sporo mocnej jatki. Intelektualnie więc wzbogaceni z kina nie wyjdziemy. Taka &lt;strong&gt;Red Sonia&lt;/strong&gt;, tylko CGI poszło zdecydowanie do przodu.&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Ale nie dla głębi bohaterów obejrzałem ten film. Jestem fanem &lt;strong&gt;Warhammera&lt;/strong&gt;, a ten film jest genialną kopalnią motywów i scenografii do tego systemu, szczególnie do prowadzenia w Trzewikowym jesienno – gawędowym stylu, który tak bardzo lubię. Ciągle pada. Deszcz, albo deszcz ze śniegiem. Naokoło mrok, przedwiośnie i wojownicy chaosu, a wszystko to w North Devon Shire w północnej &lt;em&gt;Anglii&lt;/em&gt; (a nie jak twierdzi filmweb w XVII wiecznej &lt;em&gt;Ameryce&lt;/em&gt;). Główny bohater wędruje od klimatycznej lokacji do klimatycznej lokacji i w każdej z nich przeżywa jakieś spotkanie losowe. Cały film generalnie przypomina klasyczną sesję RPG fantasy.&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Podsumowując fajne, inspirujące eRPGowo filmidło, pod warunkiem, że nie będziemy się zbytnio wgłębiać w 'meandry' fabuły. Można z niego śmiało wypruć kilka dobrych, klasycznych, pomysłów na sesję do Młotka.&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8315943530285117213-3499084422151307834?l=nam-tar.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://nam-tar.blogspot.com/feeds/3499084422151307834/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://nam-tar.blogspot.com/2010/02/zabili-go-i-uciek.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8315943530285117213/posts/default/3499084422151307834'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8315943530285117213/posts/default/3499084422151307834'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://nam-tar.blogspot.com/2010/02/zabili-go-i-uciek.html' title='Zabili go i uciekł'/><author><name>Zły Janek</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01450648725342238268</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8315943530285117213.post-166721863881106178</id><published>2010-02-15T01:45:00.000Z</published><updated>2010-02-15T01:45:15.628Z</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Scarred Lands'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='D20'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='rpg'/><title type='text'>Którędy do Krwawych Bagien?</title><content type='html'>&lt;div align="justify"&gt; &lt;br /&gt;&lt;div align="JUSTIFY" lang="pl-PL" style="line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;"&gt; Korzystając z siłą wygospodarowanej chwili wolnego czasu przeczytałem dwa podręczniki stanowiące teoretycznie podstawę systemu &lt;b&gt;Scarred Lands&lt;/b&gt; ze stajni &lt;i&gt;White Wolf&lt;/i&gt;. Przeczytałem na raty, właściwie wsączyłem na siłę w swoją czaszkę bo do czynienia mamy z dwiema kolubrynami o charakterystyce atlasów geograficznych.&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" lang="pl-PL" style="line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;"&gt; &lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" lang="pl-PL" style="line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;"&gt; Zdecydowałem się opisać oba podręczniki w jednym tekście z kilku powodów. Przede wszystkim edytorsko są niemal identyczne, napisane według tego samego schematu i gdyby nie tytuł, to można by je z łatwością na półce pomylić. Oba są wydrukowane na kredzie, w twardej oprawie. Jedynie wyklejka jest kolorowa, cała reszta podręcznika jest czarno-biała z paskudnymi ramkami na każdej stronie, mającymi symulować spękaną ziemię. Okładki obu podręczników wypełnia mapa opisanego w tekście kontynentu, podobnie jak wyklejki pierwszej i ostatniej strony. Co jest akurat przydatne i bardzo fajnie w moim mniemaniu. Wyklejki się znaczy, nie okładki. Ale zanim pomówimy o jakości wydania, warto wspomnieć o czym mówią wymienione podręczniki.&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" lang="pl-PL" style="line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;"&gt; &lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" lang="pl-PL" style="line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;"&gt; &lt;strong&gt;Campaign Setting: Ghelspad&lt;/strong&gt; i &lt;strong&gt;Campaign Setting: Termana&lt;/strong&gt;, to opis historii oraz krain dwóch kontynentów świata &lt;strong&gt;Scarn&lt;/strong&gt;. Całość wydał White Wolf w latach 2001-2004 i, nie ma co ukrywać, od tego czasu system jest martwy jak cała linia wydawnicza &lt;em&gt;Sword &amp;amp; Sorcery&lt;/em&gt; do &lt;em&gt;D20&lt;/em&gt;. (oficjalna strona została zdjęta z sieci). Dla leniwych, którym nie chce się zaglądać do &lt;a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Scarred_Lands"&gt;Wikipedii&lt;/a&gt;: &lt;em&gt;Scarn&lt;/em&gt; to świat nawiązujący lekko do greckiej mitologii w którym akcja toczy się 150 lat po buncie bogów i wojnie która doprowadziła do obalenia tytanów, którzy rządzili &lt;em&gt;Scarn&lt;/em&gt; w kolejnych cyklach/epokach. Sami tytani to uosobienie sił natury i bóstwa w rozumieniu starożytnym, czyli raczej niszczycielskie siły, których należy unikać i przebłagiwać, niż liczyć na ich pomoc (to właściwie tyle, jeśli idzie o nawiązanie do mitów Hellady). Co ciekawe bój bogów z tytanami miał miejsce na ziemiach &lt;em&gt;Scarn&lt;/em&gt; i nie pozostał bez wpływu na ich obecny wygląd. Najbardziej charakterystyczne jest Morze Krwi, które dosłownie jest rozlewiskiem krwi, wypływającej z konającego na dnie oceanu, Tytana Kaduma. Podobnych lokacji, noszących piętno dawnych władców jest jeszcze kilka (&lt;em&gt;Paszcza Gauraka&lt;/em&gt;, &lt;em&gt;Kuźnia Tytanów&lt;/em&gt;).&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" lang="pl-PL" style="line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;"&gt; &lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" lang="pl-PL" style="line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;"&gt; Sam świat nawiązuje w konstrukcji do znanych z 4edycji &lt;em&gt;Points of Light&lt;/em&gt;. Mamy w &lt;em&gt;Scarn&lt;/em&gt; rasy boskie (podręcznikowe), trzymające się swych państw i państewek, oraz pomiot tytanów, czyli całą menażerię z wszelkich Ksiąg Potworów okupującą tereny dzikie (a te stanowią w przybliżeniu, nieco ponad połowę obu kontynentów).&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" lang="pl-PL" style="line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;"&gt; &lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" lang="pl-PL" style="line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;"&gt;&amp;nbsp; Każdy z podręczników otwiera pobieżny opis historii kontynentu, bogów, tytanów oraz jak są postrzegani na danym terenie. W przypadku Termany mamy tu dodatkowo wprowadzenie szamanistyczno - animistycznej religii &lt;em&gt;Ushada&lt;/em&gt;.&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" lang="pl-PL" style="line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;"&gt; &lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" lang="pl-PL" style="line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;"&gt; Kolejny fragment w obu wypadkach opisuje narody i państwa danego kontynentu i w moim mniemaniu jest marnotrawstwem papieru. Państewka tu opisane są wtórne i nijakie do bólu,  &lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" lang="pl-PL" style="line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;"&gt; podobne krainy jestem w stanie wymyślać całymi garściami. &lt;strong&gt;Ghelspad&lt;/strong&gt; w tym wypadku ociera się o dno absolutne, ciut lepiej jest z &lt;strong&gt;Termaną&lt;/strong&gt;, gdzie sytuację ratują elfie księstwa  &lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" lang="pl-PL" style="line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;"&gt; powstałe po rozpadzie rządzonego przez smoki imperium oraz &lt;em&gt;Ziemia w Kajdanach&lt;/em&gt;, podległa Czardunom - Mrocznym krasnoludom służącym bogowi wojny i będących z wymienionymi wyżej  &lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" lang="pl-PL" style="line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;"&gt; elfimi księstwami w stanie ciągłego konfliktu. Każda miejsce opisane jest wedle tego samego schematu. Mamy po kolei informacje statystyczne (mieszkańcy, języki, rasy, etc.), po której następuje historia danej krainy, geografia, flora i fauna (wraz z wzmiankami o potworach), kultura, prawo, siły zbrojne oraz opis najważniejszych miast.&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" lang="pl-PL" style="line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;"&gt; &lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" lang="pl-PL" style="line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;"&gt; Dopiero w kolejnej części każdy z podręczników rozwija skrzydła. Do rąk dostajemy dzikie krainy pełne potworów, zaginionych ruin i upadłych imperiów zarówno ludzkich jak i sług tytanów. Sporo tu fajnego mięsa na poświęcone eksploracji sesje. Jest to w wypadku obu podręczników zdecydowanie najlepsza część.&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" lang="pl-PL" style="line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;"&gt; &lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" lang="pl-PL" style="line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;"&gt; Podręczniki zamyka kilkanaście stron mechaniki do 3edycji, przede wszystkim nowe, średnio przydatne, klasy prestiżowe.&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" lang="pl-PL" style="line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;"&gt; &lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" lang="pl-PL" style="line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;"&gt; Generalnie po lekturze powyższych nie dziwię się, że linia wydawnicza zmarła śmiercią naturalną. Jak na podręczniki ze stajni White Wolf, oba powyższe prezentują się raczej słabo. I to zarówno od strony wizualnej/edytorskiej jak i merytorycznej. Przede wszystkim grafik jest jak na lekarstwo, a te które są, prezentują się w większości koszmarnie. Wspomniana już ramka stron jest banalna. Podręczniki są topornie złożone i na siłę rozepchane. W Termanie każdy opis krainy zaczyna się od nowej strony, co samo w sobie nie jest złym pomysłem, pozostawia jednak najczęściej spory fragment poprzedniej kartki całkowicie pusty i niezagospodarowany. Charakterystyki co większych miast zawierają ponumerowane lokacje, ale nie wszystkie z opisanych w ten sposób wsparto mapami. Część materiału dubluje się i co najmniej kilka regionów można by scalić i opisać w jednym podrozdziale. Za dużo tu również nawiązywania do innych dodatków poświęconych &lt;strong&gt;Scarred Lands&lt;/strong&gt;&amp;nbsp; (Przede wszystkim &lt;em&gt;Creature Collection &lt;/em&gt;i &lt;em&gt;Relics and Rituals&lt;/em&gt;) przez co niektóre informacje w podręcznikach są niejasne (a mowa tu o całych krainach zamieszkanych przez stwory unikalne dla świata &amp;nbsp;&lt;em&gt;Scarn&lt;/em&gt;).&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" lang="pl-PL" style="line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;"&gt; &lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" lang="pl-PL" style="line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;"&gt; Termana jako druga w kolejności powstania prezentuje się lepiej niż Ghelspad. Jest lepiej i ciekawiej rozpisana, zarówno jeśli idzie o język jak i zawarte pomysły. Nieco lepsze są tu również grafiki, choć nadal jest ich mało. Wydaje się również bardziej przemyślana jako produkt pod względem zawartości.&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" lang="pl-PL" style="line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;"&gt; &lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" lang="pl-PL" style="line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;"&gt; Gdyby nie nabijanie wierszówki, bardziej przyjazna strona edytorska (podręcznik jako przewodnik po świecie mało się sprawdza), lepsze i bardziej klimatyczne grafiki, więcej dobrych map, mniej przynudzania i oklepanych schematów, to &lt;em&gt;Scarn&lt;/em&gt; zyskało by wiernego fana. Podręcznik opisujący Termanę szedł w dobrym kierunku, to jednak nadal za mało na, w sumie, ponad 500 stron opisu świata.&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" lang="pl-PL" style="line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;"&gt; &lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" lang="pl-PL" style="line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;"&gt; Przyznam szczerze, że to jeden z tych światów, które chciał bym zobaczyć zresetowane, podkręcone i wydane od nowa, ale że na to się nie zanosi, wypruję po prostu trochę informacji i wykorzystam do sesji w &lt;strong&gt;Dark Sun&lt;/strong&gt;.&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8315943530285117213-166721863881106178?l=nam-tar.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://nam-tar.blogspot.com/feeds/166721863881106178/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://nam-tar.blogspot.com/2010/02/ktoredy-do-krwawych-bagien.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8315943530285117213/posts/default/166721863881106178'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8315943530285117213/posts/default/166721863881106178'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://nam-tar.blogspot.com/2010/02/ktoredy-do-krwawych-bagien.html' title='Którędy do Krwawych Bagien?'/><author><name>Zły Janek</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01450648725342238268</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8315943530285117213.post-8898866679352181939</id><published>2010-01-21T20:47:00.000Z</published><updated>2010-01-21T20:47:09.714Z</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Karnawał Blogowy'/><title type='text'>Rozeszło się po kościach KB #7</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://lh3.ggpht.com/_6ZYY4Di5lxw/SrduAfBiigI/AAAAAAAADe8/K9wAKDhXQNs/carnival.jpg" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://lh3.ggpht.com/_6ZYY4Di5lxw/SrduAfBiigI/AAAAAAAADe8/K9wAKDhXQNs/carnival.jpg" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify" style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Ech, Gry rpg to bylaby fajna rozrywka, gdyby nie gracze. Włażą, gdzie chcą, robią co chcą psując misternie utkane fabuły i omijając szczegołowo opisane lokacje. Z nimi źle, bez nich pewnie jeszcze gorzej. Dawno nie prowadziłem, więc bazować będę raczej na wspomnienaich niż swieżych wydarzeniach. Ciężko mi rownież pisać jak wyglądają (w sensie - zachowują się) obecnie gracze. Na konwencie nie bylem cale wieki a i drużyny zawsze miałem hermetyczne. Wypadało by jednak nie omijać co drugiego karnawału i coś skrobnąć.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify" style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify" style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Lubię powergaming, o czym wspomniałem nie raz i nie dwa, zarówno we wpisach do karnawału jak i luźnych wypocinach. Lubię kiedy gracze, czyli ich postacie, mają wystarczające pole manewru, a co za tym idzie ja posiadam wystarczającą swobodę kreacji żeby zapewnić im i sobie, dobrą zabawę. Nic tak nie irytuje jak zbijanie chomików, albo 'śmierć od nietoperza' pierwszopoziomowego maga.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify" style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify" style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Nie lubię natomiast min-maxiarzy czy innych munchkinów. Teoretycznie granica między powyższymi a powergamingiem jest rozmyta i płynna, dla mnie jednak zauważalna. Znowu wkraczamy na grunt ograniczeń kreacji. Epicki rozmach i potężne postaci oraz gracze potrafiący tą potęgę wykożystać, to jedo. Cyfeerkologia zaś, to kompletnie inna bajka. Do legendy niemal przeszedł krasnolud w DS posiadający 5 charyzmy i 21kondycji.. Wspòłgracze śmiali się, że troll ma więcej. Mechaniki są niemal z definicji niedoskonałe, jak każdy model opisu świata (cóż za truizm). Wykożystywanie jej niedociągnięć uważam za z gruntu bez sensu. Po pierwsze, nie zabijam postaci bez powodu. Po drugie mechanika pełni dla mnie rolę służebną wobec opowieści. Po trzecie i najważniejsze, prowadzi to do 'mechanicznej zimnej wojny' i nasyłania na postacie przegiętych przeciwników. Dodatkowo spłyca rozrywkę. Oczywiście wszystkiemu są winne gry komputerowe (sic!), ktore pochwalją takie modele zachowań.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify" style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify" style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Wymieniony wyżej gracz był zdziwiony, że matki chowają dzieci na jego widok, a każdy dialog w jego obecności okazuje się kompletną klapą. Dialogów zreszta nie było wiele. Gra z takimi postaciami w drużynie sprowadzała się do jednego aspektu (nadszedł czas napier...). Nie trwało to na szczęście długo i już na drugiej sesji bohater skończył w paszczy wielkiego żuka.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify" style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify" style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Konkludując, życzę wszystkim mistrzom gry mojego pokroju graczy umiejących zbalansować 'levelowanie' i zaangażowanie w fabułę.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8315943530285117213-8898866679352181939?l=nam-tar.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://nam-tar.blogspot.com/feeds/8898866679352181939/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://nam-tar.blogspot.com/2010/01/rozeszo-sie-po-kosciach-kb-7.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8315943530285117213/posts/default/8898866679352181939'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8315943530285117213/posts/default/8898866679352181939'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://nam-tar.blogspot.com/2010/01/rozeszo-sie-po-kosciach-kb-7.html' title='Rozeszło się po kościach KB #7'/><author><name>Zły Janek</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01450648725342238268</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://lh3.ggpht.com/_6ZYY4Di5lxw/SrduAfBiigI/AAAAAAAADe8/K9wAKDhXQNs/s72-c/carnival.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8315943530285117213.post-3331217414134857552</id><published>2009-12-22T23:57:00.000Z</published><updated>2009-12-22T23:57:13.042Z</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='film'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Avatar'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='recenzja'/><title type='text'>Obcy kontra Predator</title><content type='html'>&lt;div align="justify"&gt;&lt;br /&gt;I stało się. Dziś dzień wolny więc wieczorkiem wybrałem się z panną do kina na &lt;strong&gt;Avatar&lt;/strong&gt;. Najnowsze dziecko Camerona o którym wszyscy już słyszeli i wszyscy wszystko wiedzą. Wcześniej niestety nie mogłem, taki to już urok mojej pracy, że po godzinach to nawet alkoholu nie dam rady kupić w tym skażonym prohibicją kraju. Nom, ale nie o tym. Miało być o filmie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Fabułę wszyscy znamy, więc nie będę przytaczał. Zresztą trailer(y) odkrywa ją całą nie zostawiając odrobiny tajemnicy. Tańczący z wilkami zakochuje się w Smerfetce, a resztę już znamy. Historia stara jak świat. Stara jak sama historia. Jak epos o &lt;strong&gt;Gilgameszu&lt;/strong&gt; (kto pamięta Enkidu?) Nie o temat tu jednak chodzi. Erpegowcy, a takim zdarza się czytać moje wypociny, z pewnością muszą się zgodzić, że nie zawsze idzie o to co ale JAK zostało opowiedziane. Nie mają możliwości zaprzeczyć, cała erpegowa rozrywka opiera się na tym banalnym założeniu. Ale też nie o tym. Miało być jaki przyjemny SF udało mi się obejrzeć.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Bardzo przyjemnie ogląda sie Avatar mając za sobą lekturę &lt;em&gt;Cieplarni&lt;/em&gt; Aldisa, &lt;em&gt;Całkowych drzew&lt;/em&gt; Nivena, szczypta tu &lt;em&gt;Solaris&lt;/em&gt; Lema i garść z różnej maści opowiadań o marines utkniętych w obcym terenie przeczytanych swego czasu w &lt;a href="http://www.fantastyka.pl/"&gt;NF&lt;/a&gt;, czy seans &lt;em&gt;Kaena: Przepowiednia&lt;/em&gt;. O &lt;strong&gt;Obcym II&lt;/strong&gt; chyba nie muszę wspominać. Camerona wizja kosmicznych marines pozostaje niezmienna i rewelacyjna od lat. Mamy tu te same pancerze wspomagane i niemal identyczne transportowce i nie uznaję tej wtórności za wadę. Rozmach i zamiłowanie do szczegółu powala. Drobne, wysmakowane szczególiki ubarwiające odbiór (zdejmowanie osłon przeciw pyłowych z wlotów dysz). Zarówno wizja świata jak i fabuła są spójne. Nie dostrzegłem żadnych zgrzytów, a bywam okrutny szczególnie wobec produkcji w których świat jest istotnym aktorem i motorem (tu niemal dosłownie) zaistniałych na ekranie wydarzeń.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Cameron jest doskonałym narratorem i choć wszyscy znamy tą historię z przyjemnością jest zasiąść i dać się porwać kunsztowi barda przekazującemu nam ją po raz kolejny. Tak, byśmy nie zapomnieli. My i ci co po nas.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Szczerze polecam.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8315943530285117213-3331217414134857552?l=nam-tar.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://nam-tar.blogspot.com/feeds/3331217414134857552/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://nam-tar.blogspot.com/2009/12/obcy-kontra-predator.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8315943530285117213/posts/default/3331217414134857552'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8315943530285117213/posts/default/3331217414134857552'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://nam-tar.blogspot.com/2009/12/obcy-kontra-predator.html' title='Obcy kontra Predator'/><author><name>Zły Janek</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01450648725342238268</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8315943530285117213.post-8161529683340452762</id><published>2009-12-13T13:53:00.000Z</published><updated>2009-12-13T13:53:28.316Z</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Dark Sun'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Karnawał Blogowy'/><title type='text'>Żyje się tylko dwa razy - KB #6</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://lh3.ggpht.com/_6ZYY4Di5lxw/SrduAfBiigI/AAAAAAAADe8/K9wAKDhXQNs/carnival.jpg" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://lh3.ggpht.com/_6ZYY4Di5lxw/SrduAfBiigI/AAAAAAAADe8/K9wAKDhXQNs/carnival.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;Niestety z przyczyn technicznych piąta edycja Karnawału Blogowego mnie ominęła. Płaczu i głosów sprzeciwu nie było, więc domyślam się, że żadna strata. W szóstej jednak prowadzonej przez &lt;a href="http://glinthor.blogspot.com/2009/11/karnawa-blogowy-rpg-6-smierc-w-rpg.html"&gt;Glinthora&lt;/a&gt;, a poświęconej śmierci w RPG z chęcią wezmę udział.&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;Któryś z szanownych przedmówców zdążył już stwierdzić, że nie lubi zabijać postaci graczy. Mam podobnie. Nie po to męczę się nad jakimś scenariuszem, by główni bohaterowie dokonali swego żywota w połowie drogi. Podobnie traktuję istotnych dla fabuły NPC'ów. Kilka razy na sesji zetknąłem się z rozczarowaniem jakie przynosi graczom pokonanie istotnego przeciwnika, ot tak. Wszak im trudniej coś zdobyć, przeciwność pokonać, tym większą wartość temu przypisujemy. Poza tym fabuła i dobra zabawa ponad wszystko, a to wymaga spójnej konstrukcji. Sesji ze wstępem, rozwinięciem i porządnym zakończeniem. Oczywiście jeśli nie naszło nas na jakiś DDkowski&amp;nbsp;&lt;em&gt;dungeon crawl&lt;/em&gt; w którym idzie tylko o umiejętność przeprowadzania szybkich operacji matematycznych.&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;Śmierć, to w rękach dobrego MG bardzo przydatne narzędzie, które wcale nie musi być powiązane tylko z ostatecznym końcem postaci graczy, czy bohaterów niezależnych. Śmierć, to wszak często dopiero początek i nie mówię tu o WoDnikach, bo to nazbyt oczywiste.&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;Na pewnej sesji w &lt;em&gt;Dark Sun&lt;/em&gt; postacie graczy wędrując przez pustynię wdały się w wąwozie w walkę z Anghengiem, o ile dobrze pamiętam. Starcie zostało przerwane przez trzęsienie ziemi. Grunt osunął się postaciom spod nóg naokoło sypały się kamienie i odłamki skał. Po chwili cały rumowisko wraz z postaciami graczy osunęło się w świeżo otworzoną otchłań. W tym momencie na moment przestałem opowiadać. Dając graczom chwilę. Pauzując. Po czym każdemu z nich wręczyłem nową &amp;nbsp;kartę postaci. Rozdałem im oddział krasnoludzkich żołnierzy. Nie odpowiadając na ich pytania kontynuowałem prowadzenie. Akcja przeniosła się do kasnoludzkiego przyczółka, twierdzy w skale w dniu oblężenia przez Borysa z Ebe, Zgubę Krasnoludów.&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;Gracze szybko wyczuli klimat ostatniego bastionu świadomi losu swoich krasnoludzkich postaci &amp;nbsp;dali z siebie wszystko w walce z przeważającymi siłami wroga. Zginęli w śród innych wojowników w starciu z samym Borysem z Ebe. Z chwilą zgonu ostatniego z nich, wróciłem do oryginalnych bohaterów graczy. Ocknęli się w świeżo odsłoniętych ruinach krasnoludzkiej twierdzy nawiedzanej przez duchy i pełnej pamiątek dawnej chwały. Wstęp ukształtował klimat i podejście graczy do lokacji na resztę sesji, która inaczej mogła &amp;nbsp;by skończyć jako banalny&amp;nbsp;&lt;em&gt;dungeon crawl&lt;/em&gt;.&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;Pewnie jeszcze jakiś dobry przykład by się znalazł (jak postać w CP2020 grająca przez jakiś czas samą głową w zamrażarce czekając na przeniesienie do pełnego przekształcenia cybernetycznego), ale nie chcę was zanudzać. Poza tym trzeba zachować coś na kolejne edycje karnawału!&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;Udanych zgonów!&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8315943530285117213-8161529683340452762?l=nam-tar.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://nam-tar.blogspot.com/feeds/8161529683340452762/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://nam-tar.blogspot.com/2009/12/zyje-sie-tylko-dwa-razy-kb-6.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8315943530285117213/posts/default/8161529683340452762'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8315943530285117213/posts/default/8161529683340452762'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://nam-tar.blogspot.com/2009/12/zyje-sie-tylko-dwa-razy-kb-6.html' title='Żyje się tylko dwa razy - KB #6'/><author><name>Zły Janek</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01450648725342238268</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://lh3.ggpht.com/_6ZYY4Di5lxw/SrduAfBiigI/AAAAAAAADe8/K9wAKDhXQNs/s72-c/carnival.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8315943530285117213.post-363944829720069452</id><published>2009-11-27T15:29:00.000Z</published><updated>2009-11-29T00:45:16.627Z</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='księgowy'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='recenzja'/><title type='text'>Księgowość w czasach zarazy</title><content type='html'>&lt;div align="justify"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify" class="" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="right" class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_6ZYY4Di5lxw/Sw_wAiEDgGI/AAAAAAAADgw/9VyLnNWLs30/s1600/sorowka2+copy.jpg" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://3.bp.blogspot.com/_6ZYY4Di5lxw/Sw_wAiEDgGI/AAAAAAAADgw/9VyLnNWLs30/s320/sorowka2+copy.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify" style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Kompletnie przez przypadek natrafiłem w antykwariacie na 'Księgowego'. Zaintrygował mnie głupawy tytuł oraz krótka recenzja na okładce, a że kolekcjonuję literackie kurioza, postanowiłem ją kupić. Te kilka złotych mogłem odżałować. Rzecz wydało w 96' kompletnie mi nieznane wydawnictwo INKAUST.  Kieszonkowy paperback, na szybko żółknącym pulpowym papierze, tak charakterystycznym dla kryminałów 'do pociągu'. Choć raczej na krótkie trasy, bo rzecz ma ledwie 120ścia stron.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify" style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify" style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Dużo w niej nawiązań do klasyków, między innymi Mistrza i Małgorzaty, i choć język miejscami toporny i kilka w niej niepotrzebnych dłużyzn (autorowi kompletnie nie wyszła scena w pociągu), to historia wciąga i te kilka potknięć można spokojnie wybaczyć.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify" style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify" style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Postacią wokół której obraca się cała fabuła, jest tytułowy Księgowy. Człowiek bez nazwiska, everyman jakiego mijamy codziennie na ulicy. Poznajemy go w dramatycznych okolicznościach ułożone dotąd życie rozpada się, słodka rutyna odchodzi, kobieta zostawia go (uprzednio wynosząc wszystkie meble z mieszkania). Na fali kryzysu praca traci sens, a idące za tym zaniedbania doprowadzają go na skraj bankructwa. Poznaje zwariowaną studentkę etnologii, po szalonej nocy (cóż za piękna klisza!) i jej wyjeździe za granicę, wiedziony impulsem, postanawia rzucić wszystko i ruszyć za nią do Peru, marząc naiwnie o rozpoczęciu wszystkiego na nowo na sielskiej, zapomnianej wsi.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify" style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify" style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Opowieść nabiera rumieńców, gdy na arenę zdarzeń wkraczają mocodawcy Księgowego. Stowarzyszenie Księgowych (cóż za oryginalność) postanawia odszukać go i 'nawrócić', albo złożyć posiadane przez niego tajemnice wraz z nim do grobu.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify" style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify" style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Stajemy się obserwatorami ponadnarodowego, tysiącletniego spisku ludzi władających światem z tylnego siedzenia. Pięknym jest teks: 'Nie jest możliwy nieograniczony rozwój w ograniczonej przestrzeni. My dbamy o stabilność ekonomii i spokój mieszkańców Ziemi'. Stowarzyszenie, jak odsłania nam rozdział po rozdziale, książka stoi za globalnym ładem w którym żyjemy. Wszak za każdym wielkim człowiekiem, w cieniu, tkwi jego księgowy. Tu pojawia się piękne nawiązanie do Mistrza i Małgorzaty, mamy tu wplecioną szkatułkową historię księgowego Poncjusza Piłata w dniach ostatnich Chrystusa.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify" style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify" style="margin-bottom: 0cm;"&gt;A dalej pościgi, strzelaniny i dialogi godne technothrillerów Clancy'ego. Jak rozmowa (właściwie monolog) Księgowego ze swym byłym przełożonym:&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify" style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify" style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;i&gt;'Możemy sprawić, że znikniesz. Zablokujemy twoje konta. Zniszczymy twoją wiarygodność kredytową. Staniesz się zaszczutym, poszukiwanym przez wszystkich malwersantem. Będziesz błagał o śmierć, a my uczynimy twoje życie piekłem. Ten świat jest w naszych rękach. To my kontrolujemy przepływ jego zasobów i kapitału.'&lt;/i&gt;  &lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify" style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify" style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Nie zdradzę jak rzecz się kończy. Powiem jedynie, że spodziewać się można tasiemcowej kontynuacji. Gdzieś chyba nawet zetknąłem się z wzmianką na jej temat. Księgowość w czasach zarazy, czy jakoś tak.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify" style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify" style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Czy polecam. Hmm, mam mieszane uczucia. Z jednej strony warto spojrzeć na coś tak egzotycznie oryginalnego, z drugiej zaś na pewno do tej książki nie wrócę.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8315943530285117213-363944829720069452?l=nam-tar.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://nam-tar.blogspot.com/feeds/363944829720069452/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://nam-tar.blogspot.com/2009/11/ksiegowosc-w-czasach-zarazy.html#comment-form' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8315943530285117213/posts/default/363944829720069452'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8315943530285117213/posts/default/363944829720069452'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://nam-tar.blogspot.com/2009/11/ksiegowosc-w-czasach-zarazy.html' title='Księgowość w czasach zarazy'/><author><name>Zły Janek</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01450648725342238268</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_6ZYY4Di5lxw/Sw_wAiEDgGI/AAAAAAAADgw/9VyLnNWLs30/s72-c/sorowka2+copy.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8315943530285117213.post-6937964199800960902</id><published>2009-10-18T01:00:00.000+01:00</published><updated>2009-10-18T01:02:23.063+01:00</updated><title type='text'>Strzeż się nocy!</title><content type='html'>&lt;div align="justify"&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Warhammer&lt;/b&gt; był, jest i będzie jednym z moich ulubionych settingów. Uniwersum stworzone przez &lt;a href="http://www.games-workshop.com/"&gt;Games Workshop&lt;/a&gt; przyjmuje z całym inwentarzem i wielorakością form. Fanem figurkowych gier bitewnych nie jestem i nie kręci mnie przesuwanie masy ołowianych żołnierzyków po stole, z przyjemnością jednak czytam podręczniki i gram w gry komputerowe osadzone zarówno w Warhammer Fantasy jak i 40k. WFRP jest to również pierwszy system RPG w jaki zagrałem i to w sesję przeniesioną z Kryształów Czasu (sic!) gdzieś w okolicach roku 95'. Mówią, że stara miłość nie rdzewieje, postanowiłem więc po latach wrócić do grania i prowadzenia Młotka, tym razem drugiej edycji i choć grywam ostatnio niewiele, no dobra - wcale, to postanowiłem uzupełnić bibliotekę podręcznikami do 2ed WFRP, zanim znikną z półek zastąpione przez &lt;a href="http://www.fantasyflightgames.com/edge_minisite_sec.asp?eidm=93&amp;amp;esem=2"&gt;planszówkę&lt;/a&gt; wydaną przez FFG.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na pierwszy ogień poszedł &lt;b&gt;Night's Dark Masters&lt;/b&gt;, 96cio stronicowy dodatek poświęcony wampirom Starego Świata oraz Sylvanii. Ilość informacji jest obszerna i przyjemna w odbiorze. Książka napisana jest świetną angielszczyzną, daleką od topornego i wyzbytego kolorytu języka podręczników do DD. Nie brak tu również, jakże charakterystycznego dla Warhammera, czarnego humoru:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;blockquote&gt;&lt;i&gt;Owszem, piją krew. Owszem, niektórzy z nich zasłynęli dowodzeniem armii przeklętych. Ale przynajmniej nie są elfami.&lt;/i&gt; &lt;i&gt;(Nils Valera, Agitator)&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/blockquote&gt;&lt;div align="justify"&gt;Dodatek podzielony jest na dziewięć rozdziałów prowadzących nas przez wiedzę o wampirach, od wierzeń prostego ludu, poprzez informacje bardziej konkretne, historię, aż po mechanikę. W zbliżony do &lt;b&gt;Bestiariusza Starego Świata &lt;/b&gt;sposób, choć o wiele bardziej rozbudowany.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;Pierwsze dwa rozdziały (&lt;i&gt;Zwierzyna, Kpina z Życia&lt;/i&gt;) Opisują podejście mieszkańców Imperium do wampiryzmu, podstawowe informacje i zabobony z nimi związane oraz pobieżną klasyfikację wampirów. Zamieszczone tu opowiastki są świetną kopalnią pomysłów na sesje i doskonale wprowadzają w klimat.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;Kolejne dwa rozdziały (&lt;i&gt;Kroniki nieumarłych, Natura Bestii&lt;/i&gt;) jak same tytuły wskazują, opisują historię zwyczaje i 'rozmnażanie' wampirów, upadek &lt;i&gt;Lahmii,&amp;nbsp;&lt;/i&gt;pradawnej kolebki wampirów oraz ich zrodzenie dzięki przeklętemu &lt;b&gt;eliksirowi życia&lt;/b&gt; stworzonego przez nekromantę Nagasha. Nie mam dostępu do bitewniakowego&amp;nbsp;&lt;i&gt;Tomb Kings&lt;/i&gt; i &lt;i&gt;Vampire Counts &lt;/i&gt;podejrzewam jednak, że lwia część tekstu jest 'bardzo podobna'.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Następny rozdział (&lt;i&gt;Linie Krwi&lt;/i&gt;) opisuje pięć linii wampirzej krwi, ich cechy szczególne, historię i plany. Znajdziemy tu również kilku npców i pomysły na sesje obracające się wokół danego wampirzego klanu włącznie z krucjatami rodu Von Carstein prowadzonymi przeciw Imperium.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kolejny fragment jest godzien szczególnej uwagi, opisuje bowiem ze szczegółami Sylwanię i zawiera bardzo klimatyczną mapę, która sama w sobie poddaje sporo pomysłów na przygody. Zastosowano tu też świetny trick, który pozwala MG na dowolne ingerowanie w mapę. Mianowicie kartograf, który ją wykonał zastrzega, że jest ona wynikiem analizy zapisków ze Stirlandzkich bibliotek i jej zweryfikowanie wymaga zorganizowania wyprawy kartograficznej, której tylko szaleni, albo niebywale odważni mogli by się podjąć (sic!)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Trzy ostatnie rozdziały zawierają mechaniczne mięso. Nowe profesje, potwory przedmioty magiczne i czary oraz sposoby na kreowanie i prowadzenie wampirów poparte kilkoma archetypami. Całość mechaniki nie wygląda na pisaną na siłę, co jest prawdziwą bolączką podręczników do DD (wiem, czepiam się), i czyta się przyjemnie i bez zgrzytów.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Podsumowując. Podręcznik wart kupienia, dla każdego kto chciałby ubarwić swoje Imperium tak uroczym zakątkiem jak Sylwania. Przyjemny w lekturze, przedstawia wampiry jako prawdziwych władców nocy, a nie rozdarte wewnętrznie, cierpiące kreatury. Odczuwa się w podręczniku piętno bitewniaka, implementuje on też do historii Starego Świata wydarzenia opisane w&amp;nbsp;&lt;i&gt;Vampire Counts&lt;/i&gt;, co zresztą rozumie się samo przez się. Nie będę ukrywał, że druga edycja jest dla mnie nadal świeża i takie podejście jest dla mnie novum w settingu WFRP. Ma to swoje zalety (mnóstwo gotowego materiału do wykorzystania), ma i swoje wady (odnosi się wrażenie, że mieszkańcy Imperium nie mają czasu siać zboża, bo non stop prowadzą działania wojenne, a kraj co i rusz jest pustoszony). Będąc MG, który podchodzi do kanonu jakiegokolwiek systemu raczej swobodnie takie podejście bardzo pasuje, bo im więcej mam klocków w których mogę przebierać, tym lepiej. Już widzę tych wijących się z bólu ortodoksów wfrp-l ;-).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jak wspomniałem wyżej, nie żałuję wydanych na &lt;b&gt;Night's Dark Masters &lt;/b&gt;pieniędzy, (stary) świat się bez niego nie zawali, ale z pewnością zainspiruje i wzbogaci niejedną sesję.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8315943530285117213-6937964199800960902?l=nam-tar.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://nam-tar.blogspot.com/feeds/6937964199800960902/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://nam-tar.blogspot.com/2009/10/strzez-sie-nocy.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8315943530285117213/posts/default/6937964199800960902'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8315943530285117213/posts/default/6937964199800960902'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://nam-tar.blogspot.com/2009/10/strzez-sie-nocy.html' title='Strzeż się nocy!'/><author><name>Zły Janek</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01450648725342238268</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8315943530285117213.post-4386901056825829559</id><published>2009-09-25T22:29:00.000+01:00</published><updated>2009-09-25T22:29:55.781+01:00</updated><title type='text'>Jestem tu w zastępstwie.</title><content type='html'>&lt;div align="justify"&gt;Właśnie przypełzłem z seansu Surrogates Jonathana Mostowa. Nie będę rozpisywał się o filmie, dobrą recenzję znajdziecie&amp;nbsp;&lt;a href="http://www.filmweb.pl/f430428/Surogaci,2009/recenzje?review.id=8635"&gt;tutaj&lt;/a&gt;. Ot jak w starym (ale jarym) dowcipie:&amp;nbsp;&lt;em&gt;Dlaczego Bruce Willis nie zagrał w Tytanicu? Bo by wszystkich uratował&lt;/em&gt;. Podobnie jest i w Surogatach, co nie powinno rozczarowywać kogokolwiek kto lubi kino z tym aktorem (ja osobiście uwielbiam). Bardziej zastanawia mnie takie kino jako kino &lt;em&gt;post-cyberpunkowe.&amp;nbsp;&lt;/em&gt;Kto pamięta takie hity (swego czasu) jak&amp;nbsp;&lt;em&gt;Nemesis, Hardware,&amp;nbsp;&lt;/em&gt;czy&amp;nbsp;&lt;em&gt;Maszyna Śmierci, &lt;/em&gt;ten może sobie śmiało porównać jak zmieniła się przyszłość a świat dogonił wizje artystów na naszych oczach. Pisał o tym zresztą &lt;strong&gt;Murphy&lt;/strong&gt; na swoim&amp;nbsp;&lt;a href="http://my.opera.com/ubiquity/blog/cyberpunk-2009"&gt;blogu&lt;/a&gt; choć z innej nieco perspektywy.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;Nie wiem jak wy, ale ja 8 godzin śpię, 8 pracuję, a kolejne 8, w ten czy inny sposób, spędzam w sieci. W moim mieszkaniu jest więcej komputerów niż ludzi. I tak lepiej jak w poprzednim, które było jednym wielkim gąszczem kabli zamieszkanym przez numery IP. Ze znajomymi kontaktuję się w większości w formie elektronicznej, ja - jeden z moich sieciowych awatarów. Brakuje tylko sterylnego osiedla (choć telewizja przemysłowa już jest).&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;Stąd i nie zaskakuje w&amp;nbsp;&lt;em&gt;Surogatach&amp;nbsp;&lt;/em&gt;scenografia. Ot, taki świat jak za oknem tylko iPhone'y są bardziej rozbudowane. W kompletnej opozycji do takich klasyków jak&amp;nbsp;&lt;em&gt;Freejack&amp;nbsp;&lt;/em&gt;gdzie ludzie jeżdżą do pracy tosterami i owijają się w folię i plastik.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;Ladies and Gentleman. The Future is now.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;Nie potrafię się wylogować.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8315943530285117213-4386901056825829559?l=nam-tar.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://nam-tar.blogspot.com/feeds/4386901056825829559/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://nam-tar.blogspot.com/2009/09/jestem-tu-w-zastepstwie.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8315943530285117213/posts/default/4386901056825829559'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8315943530285117213/posts/default/4386901056825829559'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://nam-tar.blogspot.com/2009/09/jestem-tu-w-zastepstwie.html' title='Jestem tu w zastępstwie.'/><author><name>Zły Janek</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01450648725342238268</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8315943530285117213.post-2776894843300502095</id><published>2009-09-22T01:12:00.000+01:00</published><updated>2009-09-22T01:12:10.496+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Dark Sun'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Karnawał Blogowy'/><title type='text'>Karnawał Blogowy #4 pare słów o realiach</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_6ZYY4Di5lxw/SrdunkePBdI/AAAAAAAADfE/7owUzQ6j6xY/s1600-h/carnival.jpg" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://3.bp.blogspot.com/_6ZYY4Di5lxw/SrdunkePBdI/AAAAAAAADfE/7owUzQ6j6xY/s320/carnival.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;Miałem pisać o Dystrykcie 9 i jak zaimplementować fajny pomysł na setting albo realia do jakiegoś RPGa w stylu &lt;i&gt;Conspiracy X, &lt;/i&gt;ale imć Borejko ubiegł mnie &lt;a href="http://gryfabularne.blogspot.com/2009/09/z-archiwum-rpg-pl-magia-i-miecz-11.html"&gt;tym wpisem&lt;/a&gt; i wzmianką o podobieństwie &lt;i&gt;Dryfujących ogrodów Bahb-Elona &lt;/i&gt;i wyżej wymienionego filmu. O &lt;i&gt;Dystrykcie &lt;/i&gt;napisano już wiele, ja dołączę się do ogólnych pochwał i dodam &lt;b&gt;fani hard s-f biegiem marsz do kin, bo warto! &lt;/b&gt;Ostatecznie padło na&amp;nbsp;&lt;a href="http://my.opera.com/Seji/blog/karnawal-blogowy-rpg-4-ulubione-realia"&gt;Karnawał Blogowy #4&lt;/a&gt; prowadzony przez starozakonnego barda polskiego RPG,&amp;nbsp;&lt;a href="http://my.opera.com/Seji/"&gt;Seji'ego&lt;/a&gt;.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;Realia i konwencje systemów RPG zawsze traktowałem swobodnie, zabawę graczy (i własną oczywiście) mając ponad zamknięte ramy podręcznika. Przetasowywanie, ignorowanie, wyrzucanie, a czasem i dodawanie elementów uważam za coś naturalnego. Szczególnie, że i autorom RPGów zdarzają się niezłe wpadki, &lt;i&gt;vide&amp;nbsp;&lt;/i&gt;Bretonia do drugiej edycji WFRP. Co samo w sobie zaskakuje, że dało się do tak pojemnego, jeśli idzie o konwencje, systemu wcisnąć coś co kompletnie do niego nie pasuje. Cóż&amp;nbsp;&lt;i&gt;business is business&lt;/i&gt; jak mawiają, nie mam jednak zamiaru pozwolić polityce firmy zepsuć mi dobrą zabawę.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;Prowadziłem i LARPa w WFRP w Wieku Trzech Cesarzy (z nieocenionym Markiem Nogą!) oraz Cthulhowe w swym klimacie sesje w tymże systemie, i Cybera w Kosmosie, i WoD'a &amp;nbsp;w realiach starożytności, i super technologię w Dark Sun (co akurat sam system umożliwia). Choć jestem (byłem) wieloletnim mistrzem gry w Warhammera, skupię się na dwóch ostatnich.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;Nie ukrywam, że mam słabość do starożytności, jej realiów, rekwizytów i konwencji ukształtowanej przez filmy i popkulturę. Będąc mistrzem gry - munchkinem uwielbiam epicki rozmach, czego nie należy mylić z&amp;nbsp;&lt;i&gt;heroic fantasy&amp;nbsp;&lt;/i&gt;pełnego rycerzy bez skazy w lśniących zbrojach. Po prostu lubię, gdy postacie (a co za tym idzie gracze) mają dużą swobodę działania, pole manewru i możliwości pozwalające im przetrwać więcej niż zwykli śmiertelnicy. Nie lubię sesji, na których zabija się szczury dla garści PDKów, uwielbiam zaś takie na których upadają imperia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Stąd starożytność, ta w dużej mierze popkulturowa, pełna ociekających złotem kapłanów, starożytnych imperiów, półnagich kobiet i intryg od których zależą losy świata. Ale też bohaterów i postaci z krwi i kości jak w serialu &lt;i&gt;Rzym,&amp;nbsp;&lt;/i&gt;czy&amp;nbsp;&lt;i&gt;Gladiatorze.&amp;nbsp;&lt;/i&gt;Realia z jednej strony egzotyczne i fantastyczne, a z drugiej znane na tyle, że łatwo się w nich graczom odnaleźć.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Z tej pasji urodziła się kampania do &lt;b&gt;Wampira. &lt;/b&gt;Powstaje pytanie: &lt;i&gt;czy da się poprowadzić Wampira fantasy?&lt;/i&gt; Oczywiście, że tak. Nie lubiąc cierpienia (nie da się cierpieć, kiedy można z pięści przebić betonową ścianę), a lubiąc wspomniany wcześniej rozmach umieściłem moich potężnych, acz tragicznych bohaterów (i ich jeszcze potężniejszych adwersarzy) w realiach przełomu VI i V w p.n.e w Egipcie pod perskim panowaniem w przeddzień wybuchu powstania &amp;nbsp;zainicjowanego przez Greków. Osią kampanii były wampirze (i nie tylko) machinacje stojące za całą wojną, która ostatecznie doprowadziła do inwazji Persji na Peloponez.. Były więc i golemy, i wilkołaki, i perscy magowie, i mumia (a jakże) Tutenchamona, i losy świata w rękach postaci. Grało się i prowadziło całkiem przyjemnie. Jestem ciekaw ile krwi (sic!) napsułem powyższym akapitem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;em&gt;Last but not least - Dark Sun. &lt;/em&gt;Nie można wspomnieć o graniu w realiach (pseudo)starożytności i pominąć ten obrośnięty legendą system. Szczególnie, że &lt;a href="http://www.wizards.com/default.asp?x=dnd/drfe/20090814"&gt;już &amp;nbsp;w przyszłym roku&lt;/a&gt;&amp;nbsp;setting ten doczeka się swojej odświeżonej odsłony w 4ed D&amp;amp;D. Już ostrzę sobie zęby. Dla tych, którzy nie mieli styczności z wyżej wymienionym światem. Mamy tu przyjemny, eklektyczny misz-masz starożytnych kultur od Azteków po Persję. Niewielkie państwa-miasta rządzone przez półboskich despotów. Świat walk gladiatorskich wśród zrujnowanych pozostałości zamierzchłych imperiów, wzniesionych na gruzach prastarej, niesamowicie zaawansowanej technicznie i równie zapomnianej, cywilizacji. Gdzie kampanie dostępne dla systemu wstrząsają posadami świata, a stawki o które walczą postacie graczy są równie wielkie jak potwory z którymi przychodzi im się zmierzyć. Spustoszona, piaszczysta ojczyzna Tarrasque'a, najtwardszego potwora w 2ed D&amp;amp;D. &lt;em&gt;Dark Sun,&amp;nbsp;&lt;/em&gt;to jednak temat na kompletnie osobny wpis.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;To chyba na tyle. Zachęcam do grania w cieniu piramid.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8315943530285117213-2776894843300502095?l=nam-tar.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://nam-tar.blogspot.com/feeds/2776894843300502095/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://nam-tar.blogspot.com/2009/09/karnawa-blogowy-4-pare-sow-o-realiach.html#comment-form' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8315943530285117213/posts/default/2776894843300502095'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8315943530285117213/posts/default/2776894843300502095'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://nam-tar.blogspot.com/2009/09/karnawa-blogowy-4-pare-sow-o-realiach.html' title='Karnawał Blogowy #4 pare słów o realiach'/><author><name>Zły Janek</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01450648725342238268</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_6ZYY4Di5lxw/SrdunkePBdI/AAAAAAAADfE/7owUzQ6j6xY/s72-c/carnival.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8315943530285117213.post-291174280299967523</id><published>2009-09-14T19:41:00.000+01:00</published><updated>2009-09-14T20:29:31.610+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='UFO'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='rpg'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='recenzja'/><title type='text'>Moulder buduje tajną bazę, czyli Conspiracy X</title><content type='html'>&lt;div align="justify"&gt;Powinienem przygotowywać się do CAE, co za tym idzie rzuciłem okiem na półkę z książkami czekającymi na nadejście 'mitycznego czasu wolnego' i złapałem za pierwsze wydanie Conspiracy X z 96' wydawnictwa New Millenium Entertainment. Usprawiedliwiłem rachityczne szczątki sumienia, że to po angielsku więc podbije sobie nieco &lt;i&gt;reading skills.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="justify"&gt;W Conspiracy X wcielamy się w członków &lt;i&gt;Aegis,&amp;nbsp;&lt;/i&gt;tajnego stowarzyszenia zrzeszającego agentów najróżniejszych amerykańskich instytucji (przede wszystkim), a mających za zadanie obronę ludzkości przed wszelkiego rodzaju tałatajstwem z kosmosu... i nie tylko. Jest to więc świat zza naszych okien wzbogacony o wszelkiej maści wendigo, okultystów, duchy i kosmitów z wielkimi głowami. Moulder na tropach Yeti, czyli RPG w klimatach spiskowej teorii dziejów, choć z lekkim &lt;i&gt;twistem,&amp;nbsp;&lt;/i&gt;o czym dalej.&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="justify"&gt;Conspiracy X &amp;nbsp;niestety rozczarowuje. Owszem dostajemy do ręki porządnie klejony, ładny edytorsko (jak na rok 1996) podręcznik z pomocnym indexem i nazwami rozdziałów na obszernym marginesie, co ułatwia nawigację po całej książce. Grafiki wewnątrz są klimatyczne i utrzymane w jednorodnym stylu, prezentują porządny rzemieślniczy poziom, jednak bez rewelacji. Literówek też jak na lekarstwo. Jednak treść jest co najwyżej przeciętna, co jest największą bolączką Conspiracy X. Nijakość.&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="justify"&gt;Cała 232 stronicowa książka podzielona jest na 8 rozdziałów, każdy rozpoczyna się opowiadaniem, które układają się w większą całość i są fabularyzowanym zapisem fragmentów sesji związanych z treścią danego rozdziału.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I INDOCTRINATION&lt;br /&gt;Opisuje historię świata (czyt: USA) od roku 1930go do czasów obecnych. Mamy tu okultystów Hitlera i opowieść o organizacji mającej ich monitorować, oraz jej rozpadzie w 47' w czasie incydentu w Rosewell na dwie organizacje: Aegis i Black Book będącą jej zmilitaryzowanym adwersarzem i tajną organizacją rządową paktującą z kosmitami. Całość jest przyjemnie napisana choć operuje typowymi kliszami (znowu dowiadujemy się kto zabił Kennedy'ego).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;II PERSONNEL&lt;br /&gt;Opisuje tworzenie postaci w systemie punktowym gdzie mamy garść typowych cech i umiejętności w skali od 1 do 5 oraz przeliczne wady i zalety kilka archetypów postaci, nie będących jednak profesjami (takowe w &lt;i&gt;Conspiracy X&lt;/i&gt; nie istnieją), a pomysłem na osobowość do odgrywania oraz listę możliwych do wybrania instytucji z których postać się wywodzi, co definiuje dostęp do sprzętu i umiejętności.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;III OPS CENTER&lt;br /&gt;Z czymś podobnym nie zetknąłem się w żadnym innym znanym mi RPGu. Agenci&amp;nbsp;&lt;i&gt;Aegis&amp;nbsp;&lt;/i&gt;tworzą kilkuosobowe komórki, które mają dostęp do zasobów rządowych. Za posiadane punkty wpływu drużyna może wykupić bazę działania, oraz sprzęt. Dostępne propozycje wahają się od biurowca po bazę wojskową z pełnym personelem i schronem przeciwatomowym. Na tym etapie nasza komórka kupuje żołnierzy, naukowców, samoloty, samochody, broń (na skrzynki), telefony, kamizelki kuloodporne etc. Daje nam to pełną swobodę od prowadzenia gry dla grupy zapaleńców zrzeszonych wokół biura detektywistycznego, czy pary agentów FBI dłubiących w tajemniczych sprawach (sic!). Po operacje na skalę dowodzenia odcinaniem całych 'zainfekowanych' miast na polecenie CDC (Centre for Deasese Control). Od tego momentu nieprzerwanie w lekturze towarzyszyło mi przeświadczenie, że mam styczność z papierowym klonem &lt;i&gt;UFO: Enemy Unknown.&amp;nbsp;&lt;/i&gt;Do tego stopnia, że zacząłem odczuwać brak żetonów pokazujących zasoby i planszy z elementami reprezentującymi elementy bazy. Obecne dryfowanie gier RPG w kierunku planszówek aż się prosi o takie rozwiązanie ;).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;IV TRADECRAFT&lt;br /&gt;Rozdział opisuje mechanikę, która nie ma co ukrywać, jest na żenującym poziomie. Rozpisana jest bełkotliwie i bez pomysłu, co czyni ją zupełnie niegrywalną. W założeniu miała być szybka, z wysoką śmiertelnością ale kuleje. Po krótce: cechy, umiejętności i poziomy trudności testów wahają się między 1 a 5. Jeśli testowana umiejętności jest wyższa niż poziom trudności odnosimy automatyczny sukces, jeśli równa to w rzucie 2k6 musimy uzyskać 7 lub mniej, jeśli poziom trudności jest o 1 większy niż wartość umiejętności to wyrzucić musimy 4 lub mniej na 2k6. Jeśli jest wyższy o 2 lub więcej niż poziom umiejętności, test jest automatycznie nieudany. Do tego dochodzą modyfikatory zarówno poziomów trudności i wyników rzutu. Niestety spiętrzenie testów i modfikatorów oraz niejasne objaśnienie niektórych elementów zasad (rozliczanie ran, pancerz) czyni ją wysoce niegrywalną.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;V PSYCHICS&lt;br /&gt;Opisuje psionikę występującą w świecie &lt;i&gt;Conspiracy X&lt;/i&gt;. Mamy tu powszechnie znany standard, czyli pirokinezę, telekinezę, telepatię, postrzeganie pozazmysłowe, etc. Genialnie prezentuje się tu wykonywanie testów umiejętności psionicznych. Wykonuje się test Rhine'ego. Mianowicie z talii 5 kart Zenera (koło, kwadrat, fala, krzyż, gwiazda) gracz wybiera jeden symbol po czym losuje tyle kart ile wynosi poziom trudności użycia mocy. Im wyższy poziom, tym więcej kart, a co za tym idzie większa szansa sukcesu. Możliwości dyscyplin są opisane skąpo, a mechanika niewiele wyjaśnia. Przykładowo, nigdzie nie znalazłem informacji ile i na jakim poziomie (są dwa: niższy i wyższy) startujący psionik ma mocy, a jest to droga zdolność początkowa.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;VI SUPERNATURAL&lt;br /&gt;Opisuje wszystko to co nadnaturalne, skupia się na rytuałach magach, wampirach, miejscach mocy. Idea pochodzenia istot i zjawisk paranormalnych opiera się na założeniu, że ludzkie lęki i strachy kumulują się w postaci &lt;i&gt;przesączu&lt;/i&gt; (seepage) który jest surową energią psioniczną, którą można wykorzystać do wywoływania duchów i rzucania czarów. Rozdział opisuje pobieżnie rytuały i wiążące się z nimi ryzyko.&amp;nbsp;&lt;i&gt;Przesącz&amp;nbsp;&lt;/i&gt;mianowicie posiada szczątkową inteligencję (instynkt), a kontakt z nim korumpuje i doprowadza do szaleństwa, a to w rezultacie do stania się wcieleniem&amp;nbsp;&lt;i&gt;Przesączu.&amp;nbsp;&lt;/i&gt;Przykładowo - wampirem albo wilkołakiem. Całość sprawia wrażenie niedopracowanego i połatanego na siłę (magia jako psionika), by pogodzić kosmitów i kultystów pod jednym dachem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;VII EXTRATERRESTIALS&lt;br /&gt;Opisuje w formie raportów &amp;nbsp;dostępnych z bazy danych organizacji trzy główne (i znane) &lt;i&gt;Aegis&lt;/i&gt; rasy kosmitów pojawiających się na Ziemi . Mamy tu Szarych, czyli powszechnie znanych Sectoidów o dużych głowach i czarnych oczach i niesamowitych zdolnościach psionicznych. Jaszczuropodobnych Saurian, dysponujących zaawansowaną technologią i wiedzą z dziedziny fizyki wysokich energii oraz tajemniczych i rzadko spotykanych Atlantów którzy nanotechnologią opanowali do perfekcji. Rozdział czyta się przyjemnie jednak ciężko znaleźć tu choć nutkę oryginalności. Wszystko to już gdzieś widzieliśmy i czytaliśmy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;VIII GAME MASTERING&amp;nbsp;&lt;/div&gt;Pokrótce i pobieżnie opisuje jak prowadzić grę fabularną. Opisuje Black Book, obcych i ich technologię, funkcjonowanie magii i &lt;i&gt;Przesącz&amp;nbsp;&lt;/i&gt;wyjaśniając nieścisłości i braki w wiedzy&amp;nbsp;&lt;i&gt;Aegis&lt;/i&gt; widoczne w poprzednich rozdziałach. Podając, między innymi, motywy kierujące każdą z ras obcych. Mamy tu również trójkę przykładowych, klimatycznych NPCów opętanych przez złe moce.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Całość podręcznika zamyka przyjazny indeks, talia kart Zenera do skopiowania oraz nieczytelna karta postaci na tle ciemnej grafiki (kompletnie nie nadaje się do kserowania).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jak wspomniałem na wstępie do ręki dostajemy produkt co najwyżej przeciętny. Dobrze wydany, ale nieco na siłę. Widać, że autorom zabrakło pomysłu na mechanikę, albo wręcz przeciwnie, poniosła ich fantazja. Jest tu kilka fajnych pomysłów ale w system jako całość tylko z podstawką w ręku grać się nie da. Zbytnio to przypomina nieprzemyślany tygiel, do którego wrzucono wszystko co się dało. Niestety nie mam dostępu do drugiej edycji z 2006, więc ciężko mi powiedzieć w jakim kierunku system wyewoluował.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Podsumowując. Starcia z obcymi lepiej przeprowadzić w&amp;nbsp;&lt;i&gt;Call of Cthulhu 90', &lt;/i&gt;czy innym systemie w realiach&amp;nbsp; współczesnych.&amp;nbsp;&lt;i&gt;Conspiracy X&lt;/i&gt; poległo.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8315943530285117213-291174280299967523?l=nam-tar.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://nam-tar.blogspot.com/feeds/291174280299967523/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://nam-tar.blogspot.com/2009/09/moulder-buduje-tajna-baze-czyli.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8315943530285117213/posts/default/291174280299967523'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8315943530285117213/posts/default/291174280299967523'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://nam-tar.blogspot.com/2009/09/moulder-buduje-tajna-baze-czyli.html' title='Moulder buduje tajną bazę, czyli Conspiracy X'/><author><name>Zły Janek</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01450648725342238268</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8315943530285117213.post-9180891951924498004</id><published>2009-08-31T01:34:00.000+01:00</published><updated>2009-09-14T20:30:40.641+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kino'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='tarantino'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='inglorious basterds'/><title type='text'>Kino, kino a w nim Goebbels i Tarantino</title><content type='html'>Jakoś tak się złożyło, że moja lepsza połowa wyciągnęła mnie na &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Inglorious Basterds&lt;/span&gt; w ostatnią sobotę. Na blogu pustki, żadnej ciekawej książki ani podręcznika ostatnio nie przeczytałem, życie moje nudne jak flaki z olejem i nijakie nie dostarcza tematów na wpisy. Nawet nie chcecie wiedzieć czym zajmuję się na codzień (&lt;span style="font-style: italic;"&gt;de facto&lt;/span&gt; buduję socjalizm, ale to osobna i długa historia). Wypadało by jednak bloga rozruszać, a że widziałem ostatnio film dobry, a głupot na jego temat przeczytałem mnóstwo, to zamiast użerać się w kretyńskiej formie komentarzy na forach dla gówniarzerii, onanizm intelektualny pouprawiam w starej dobrej formie felietonu/riposty/recenzji (podejście do gatunków literackich swobodne).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jak już go pokażą w Polsce, to film z pewnością wywoła burzę, co z resztą już się stało poniekąd. Polscy krytycy nieprzychylnie wypowiadali się po premierze w Cannes. Cóż, Polska to taki kraj mityczny z kompleksem Drugiej Wojny Światowej jeszcze większym niż sąsiedzi z za Odry. I wszystko co się tyczy zmagań z nazistami, a nie jest w tonie ochów, achów i nabożnego szacunku jest z góry uznawane za &lt;span style="font-style: italic;"&gt;passe&lt;/span&gt; i nie na miejscu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Po przecież nie może być, że zmagaliśmy się z narodem normalnych ludzi dowodzonym przez bandę zwykłych oprychów i bandziorów, a nie diabolicznych tytanów zła. A przecież często demonizuje się tych 'Bogów Wojny' w kinie. Tarantino z klasycznym dla siebie szyderczym podejściem drwi sobie doskonale z tego pokazując zarówno Hitlera jak i Goebbelsa jako zwykłych, przeciętnych ludzi. Oprychów o nieprzyjemnej i odpychającej aparycji, nijakich w swojej banalności (choć po Tarantinowsku komicznych).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Myli się także ten, kto sądzi, że jest to film wojenny, czy też o wojnie. Wszystko to sztafaż niewiele mający wspólnego z rzeczywistością i historią, dzięki czemu staje się nie raz przyjemnie zaskakujący. Co nie jest typowe dla tak skostniałej (i zdecydowanie wyczerpanej do cna) konwencji kina wojennego.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wstęp jest hołdem dla sphagetti westernu Sergio Leone. Quentin puszcza do nas oko dając do zrozumienia w jakiej konwencji będziemy się poruszać. W końcu to &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Pewnego razu... w okupowanej Francji&lt;/span&gt;. Ujęcia niczym żywcem wyjęte z filmów Leone, muzyka Enio Morricone, wszystko zgrabnie wplecione w po tarantinowsku poprowadzony dialog pomiędzy francuskim chłopem oskarżonym o ukrywanie żydów i oficerem SS (będącym jednocześnie głównym szwarzcharakterem filmu).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Potem następuje przemyślana i zaskakująca żonglerka kliszami dobrze znanymi z kina historyczno-wojennego. Jest tu i miłość, i zdrada, i zemsta. I piękna drwina z propagandowego zabarwienia filmów wojennych. &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Inglorious Basterds&lt;/span&gt; ma wszak swoją kulminację na odbywającej się w Paryżu premierze &lt;a href="http://stolzdernation.com/"&gt;tego filmu&lt;/a&gt;.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Postacie, również drugoplanowe, są doskonale zarysowane, wiarygodne i świetnie poprowadzone. Gra aktorska stoi na najwyższym poziomie. Podobnie praca kamery, film ogląda się z najwyższą przyjemnością. Jak to u Tarantino blisko tu do Poniedziałkowego Teatru Telewizji na TVP2. Bez większego trudu można by przenieść &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Inglorious Basterds&lt;/span&gt; na deski teatru. To film, a nie widowisko z efektami za trylion dolarów.Dialogi to &lt;span style="font-style: italic;"&gt;clou&lt;/span&gt; filmu. W czterech językach (użycie każdego ma uzasadnienie fabularne), wysmakowane, dla konesera, do delektowania się a nie pochłaniania w biegu. Doskonałe. Jak cały film.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Żałuję jedynie, że obejrzałem &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Inglorious Basterds&lt;/span&gt; w multipleksie. Ten film zasługuje na odpowiednią, klimatyczną oprawę starego kina. O takim przecież opowiada.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8315943530285117213-9180891951924498004?l=nam-tar.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://nam-tar.blogspot.com/feeds/9180891951924498004/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://nam-tar.blogspot.com/2009/08/kino-kino-w-nim-goebbels-i-tarantino.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8315943530285117213/posts/default/9180891951924498004'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8315943530285117213/posts/default/9180891951924498004'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://nam-tar.blogspot.com/2009/08/kino-kino-w-nim-goebbels-i-tarantino.html' title='Kino, kino a w nim Goebbels i Tarantino'/><author><name>Zły Janek</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01450648725342238268</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8315943530285117213.post-4748306197948513110</id><published>2009-07-18T18:53:00.000+01:00</published><updated>2009-09-14T20:31:05.289+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='rockwell'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='science fiction'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='moon'/><title type='text'>Moon (2009)</title><content type='html'>Samotność we dwoje. Tak pokrótce można opisać &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Moon&lt;/span&gt;, bodajże debiut pełno metrażowy brytyjskiego reżysera Duncana Jonesa. Jest to film na wskroś europejski pomimo, że bohaterem uczyniono amerykańskiego astronautę. Paradoksalnie, choć nie jest to pierwsze brytyjskie podejście do SF, bliżej &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Moon'owi&lt;/span&gt; do Odysei Kosmicznej 2001, niż &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Sunshine &lt;/span&gt;Danny'ego Boyle'a. Śmiało można pokusić się o stwierdzenie, że film ten po części jest hołdem złożonym dziełu Kubricka.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Film opowiada nam historię Sama Bella, astronauty pochodzenia amerykańskiego, który to samotnie pracuje na stacji po ciemnej stronie księżyca nadzorując działanie maszyn górniczych wydobywających Hel-3 stanowiący źródło 70% ziemskiej energii. Rok mamy bliżej nie określony, zaznaczono jednak, że to niezbyt daleka przyszłość. Nudę dobiegającego końca trzyletniego kontraktu pomaga Bellowi zabić Gary komputer pokładowy stacji (coś mi to przypomina...). I to właściwie tyle co można napisać bez psucia radości z oglądania filmu. Niestety trailer zdradza więcej niż powinien, więc jeśli nie miałeś jeszcze okazji go widzieć, to &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;NIE OGLĄDAJ TRAILERA&lt;/span&gt;. Zwiększy to radość z odbioru Moon o, co najmniej, kilka procent. Szczególnie, że każdy stary wyjadacz mający na koncie kilka(naście) książek SF rozgryzie fabułę nader szybko.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mówię oczywiście o miłośnikach SF w starym dobrym Lemowskim i Clarke'owskim stylu. Cały film jest 'retro' i w klimatach kojarzących się nieodmiennie z książkami i kinem o pionierskich podbojach kosmosu. Hard SF z lat 60' w najlepszym możliwym wydaniu. Muzyka i scenografia, ascetyczne podejście do zdjęć trickowych i efektów specjalnych, które przyznać muszę są fajne ale nienachalne, nie stanowiąc osi fabuły dodają przyjemne do 'podziwiania' smaczki (znów jak w Odysei Kosmicznej). Sam Rockwell jako Sam Bell sprawuje się w filmie znakomicie, biorąc pod uwagę, że nie lada wyzwaniem jest prowadzić teatr jednego aktora przez bite 97minut.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ciągle wracam w moich rozważaniach do Odysei Kosmicznej Kubricka, nie da się jednak odbierać Moon w oderwaniu od tego pierwszego. Zostaliśmy przez Odyseję wtłoczeni w pewną konwencję wraz z jej zestawem rekwizytów, co Duncan Jones świadomie wykorzystuje, kilka razy puszczając do nas oko, innym razem zaskakując (r)ewolucją ogranego motywu. Brak tu jednak metafizycznej otoczki i dozy mistycyzmu jaki prezentowała sobą Odyseja przez co film do szerszej publiczności raczej nie przemówi.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ciężko napisać jakąś rekomendację. Fani Pilota Pirksa i tak pójdą do kin i będą się dobrze bawić rozpoznając smaczki i rekwizyty starego dobrego Hard SF (massdriver, hel3). Do pozostałych film raczej nie dotrze. Dawno nie było w kinach takiego filmu. Oglądałem go z przyjemnością. Celowo nie piszę 'bawiłem się na nim świetnie' bo to nie widowisko pokroju Transformers i innych wrażeń dostarcza.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8315943530285117213-4748306197948513110?l=nam-tar.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://nam-tar.blogspot.com/feeds/4748306197948513110/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://nam-tar.blogspot.com/2009/07/moon-2009.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8315943530285117213/posts/default/4748306197948513110'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8315943530285117213/posts/default/4748306197948513110'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://nam-tar.blogspot.com/2009/07/moon-2009.html' title='Moon (2009)'/><author><name>Zły Janek</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01450648725342238268</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8315943530285117213.post-331708246533554689</id><published>2009-04-04T13:43:00.000+01:00</published><updated>2009-09-14T20:31:37.487+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='cyberpunk'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='anime'/><title type='text'>Bubblegum Crisis: Megatokyo 2033 Roleplaying Game</title><content type='html'>Przebiłem się ostatnio przez powyższy tytuł. Choć &lt;span style="font-style: italic;"&gt;przebiłem&lt;/span&gt;, to zbyt mocne słowo. Podręcznik czyta się lekko łatwo i przyjemnie. Ale zacznijmy od początku, dla odmiany. W 96' R. Talsorian wydał na podstawie fajnego anime podręcznik RPG z użyciem mechaniki FUZION będącej amalgamatem tej z &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Cyberpunk 2020&lt;/span&gt; i gier &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Hero System&lt;/span&gt; (więcej na &lt;a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Fuzion"&gt;Wikipedii&lt;/a&gt; ). Mechanika jest darmowa, elastyczna i dostępna do ściągnięcia &lt;a href="http://mecha.com/~conkle/fuzion/"&gt;tutaj&lt;/a&gt; .&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przyznam się, że zakochałem się w FUZION od pierwszego wejrzenia. Zawsze lubiłem prowadzić &lt;span style="font-style: italic;"&gt;CP2020&lt;/span&gt;, spędziłem wiele godzin biegając po dachach wieżowców, ostrzeliwując AV-ki i, generalnie, uprawiając szeroko pojętą rozwałkę typową dla tego systemu. Powiadają, że Cyberpunk umarł. Konwencja wyczerpała się, ciężko stworzyć coś nowego w tak wąskich ramach. Większość cyberpunkowych RPG-ów jest &lt;span style="font-style: italic;"&gt;de facto&lt;/span&gt; tożsama, a różnice są zaledwie kosmetyczne.  Nie ma też co ukrywać, że rzeczywistość powoli dogania (w wielu przypadkach przegoniła) świat Night City i pokrewnych. Ale sentyment pozostaje. I pozostanie za trzydzieści lat, kiedy wszyscy już skończymy zdigitalizowani we wszech infosferze niczym w &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Extensie&lt;/span&gt; Dukaja. Taki to już urok życia w &lt;span style="font-style: italic;"&gt;post cyberpunkowym&lt;/span&gt; świecie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Znowu odbiegam od tematu. Miało być o mechanice. Jestem gadułą a do tego mistrzem gry – choć emerytowanym – lubię więc mechaniki lekkie, łatwe i przyjemne, które nie przeszkadzają mi w rozkręcaniu opowieści. Bywały sesje w Warhammera, na których zaledwie raz rzuciłem kostką. I były to jedne z lepszych. Najważniejsza zawsze była dla mnie i moich graczy opowieść i &lt;span style="font-style: italic;"&gt;katharsis&lt;/span&gt;. Od żmudnego przesuwania żetonów i taktycznych zagrywek były i zawsze będą gry planszowe. W RPG szukam intryg, fabuł i zabawy postaciami. Mechanika nie powinna tu przeszkadzać. Podobnie w czasie scen walki. Gdzie dynamiczną akcję trzeba przerwać by przewertować stos podręczników albo obliczyć gros modyfikatorów. Dlatego też nigdy nie podchodziły mi &lt;span style="font-style: italic;"&gt;wysokolevelowe&lt;/span&gt; D&amp;amp;D jak również &lt;span style="font-style: italic;"&gt;WoD&lt;/span&gt; wszelkiej maści. A lubię power gaming. Oj, lubię.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pamiętam swego czasu kampanię w &lt;span style="font-style: italic;"&gt;WoD&lt;/span&gt; osadzoną na przełomie VI-V w. p.n.e. w Egipcie, pod panowaniem Persji. Gracze wylądowali w centrum wydarzeń które zaowocowały powstaniem Egipcjan przeciw najeźdźcy i w konsekwencji wojną Persji z Grecją. Wszystkie postacie to najmniej VII pokolenie. Nom i trafiła się walka z golemem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Grający Assamitą kumpel rzuca 14 (czternastoma!) kostkami na trafienie. Ileś tam wchodzi kontra śmiesznie niskie uniki/zręczność golema (znowu rzut kilkoma kostkami).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Assamita rzuca na obrażenia (kolejna garść kostek). Golem (w tym wypadku ja) rzuca 10 kostkami na wyparowanie obrażeń i.t.d. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Podobnie było w scenie w której drużyna pięcioosobowa, co najmniej dwie postaci z &lt;span style="font-style: italic;"&gt;akceleracją&lt;/span&gt; kontra grupka wilkołaków, wszystkie z akceleracją rzecz jasna. Po dwudziestu pięciu minutach, pod koniec drugiej rundy walki, dałem za wygraną i przeszedłem na czysty opis. W tym wypadku 1k10 można śmiało czytać &lt;span style="font-style: italic;"&gt;1 kilo dziesiątek&lt;/span&gt;.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na cholerę komu mechanika która nie sprawdza się w jedynej sytuacji kiedy tak naprawdę trzeba rzucać kostkami? Choć przyznać muszę, że w sytuacjach statycznych (wszelkie testy umiejętności) kropki sprawdzają się doskonale. Ale ciężko o mechanikę, która sobie z tym nie radzi.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Podobnie ma się sytuacja na wysokich poziomach kontra potwory z dużą ilością ataków i specjalnych mocy. Nie ma to jak spotkanie Moonbeast'a z czteroosobową drużyną (postacie w okolicach 16lvl'u) z użyciem najróżniejszych czarów i mocy specjalnych. Całe starcie trwało może z cztery, pięć rund i jakieś 40 minut. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dlatego lubię mechaniki takie jak FUZION czy WFRP lekkie, łatwe i przyjemne. Obie są stworzone pod walkę między humanoidami, to raczej oczywiste. Ale doskonale się sprawdzają w swojej roli. Nie usiłują udawać symulacji rzeczywistości, ot zasady gry, co w kilku miejscach podręcznika &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Bubblegum Crisis&lt;/span&gt; jest zaznaczone w ciekawy sposób. FUZION ma do tego użyteczne zasady dotyczące broni automatycznej i ataków zadających masowe obrażenia. Dodatkowo żadna z powyższych mechanik nie wymusza na drużynie i graczach sposobu gry. Wyobrażacie sobie w D&amp;amp;D drużynę bez kapłana, albo złodzieja? Dlatego brać i grać! Nom i modyfikować bo jest elastyczna i modułowa w sposób skrajny. Każdy miłośnik tuningu swojego systemu RPG pokocha ją od pierwszego wejrzenia. Ja jestem zachwycony.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Miało być jednak o BGC, czyli konkretnym zastosowaniu FUZION, a nie moje żale co do niedociągnięć różnych systemów turlania.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;BGC nie jest okazałym podręcznikiem. Do ręki dostajemy 168 stron w miękkiej oprawie, nieco zbyt słabo klejone, co wróży książce krótki żywot, już przy pierwszym czytaniu, na potrzebę powyższej recenzji, kilka kartek się obluzowało. Na szczęście nie jest to podręcznik, który trzeba często wertować na sesji. Książka rozpoczyna się 16 stronicową, kolorową &lt;span style="font-style: italic;"&gt;rozpędówką&lt;/span&gt; streszczającą fabuły seriali anime na podstawie których oparta jest gra. BGC jest wszak erpegiem o wielkookich superbohaterkach w pancerzach wspomaganych toczących na terenie Neo Tokio nieustanną wojnę z &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Genomem&lt;/span&gt; – ponadnarodową megakorporacją władającą połową świata. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Genom jest światowym liderem w produkcji &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Boomerów&lt;/span&gt; – bioroidów (rozumianych jako organiczno-mechanicznych androidów) wyręczających człowieka we wszelkich nudnych i żmudnych pracach, choć nie tylko (seksualne zabawki). Zdarzają się owym &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Boomerom&lt;/span&gt; usterki owocujące nierzadko  orgią zniszczenia. Nasuwające się skojarzenia z &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Second Renaissance&lt;/span&gt; z &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Animatrixa&lt;/span&gt; z pewnością nieprzypadkowe (choć BGC jest 'ledwie o dekadę' starsze) W większości przypadków zdziczałymi Boomerami zajmuje się AD Police – jednostka specjalna (AD od &lt;span style="font-style: italic;"&gt;advanced&lt;/span&gt;) dysponująca ciężkim sprzętem czasem nie są oni jednak wstanie sprostać zadaniu, wtedy na arenę wkraczają &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Knight Sabers&lt;/span&gt; – główne bohaterki BGC.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Czarno-białą część podręcznika otwiera jednostronicowy wstęp 'czym jest RPG' po której następuje poświęcony mechanice. Całość mieści się na bardzo 'mięsistych' 40 stronach gęsto upakowanych informacjami od tworzenia postaci po rozstrzyganie starć. Wszyscy znający &lt;span style="font-style: italic;"&gt;CP2020&lt;/span&gt; poczują się jak w domu. Podoba mi się nacisk położony na wygenerowanie psychologii i historii postaci oraz narzędzia udostępnione do tego w mechanice. Garść tabel pozwalających wykreować (losowo lub nie) historię postaci, przyjaciół, wrogów, cenione wartości. Banalne, a sprawdza się. Brakuje mi tego w wielu współczesnych RPG z którymi się zetknąłem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kolejnym rozdziałem jest '2033 Sourcebook' opisujący alternatywną historię Bubblegum Crisis, technologię, wspomina się tu w kilku słowach o ponadnarodowych korporacjach i ich funkcjonowaniu, a także o sytuacji geopolitycznej i wojnach o arktyczne złoża surowców oraz gdzie w tym wszystkim jest Japonia i Neo Tokio będące areną działań bohaterów graczy. Kolejne podrozdziały opisują Knight Sabers, Genom, AD Police, Boomery oraz pozostałe istotne postaci i sprzęt niepowiązane z żadną z powyższych grup, wedle podobnego schematu. Mamy tu opis dostępnej dla danej grupy technologii (często bardziej zaawansowanej niż ta dostępna na ulicy), mnóstwo bohaterów niezależnych rozpisanych na statystyki, ważne dla danej grupy lokacje, np. wieże Genomu rozrzucone po świecie. Całość okraszona jest mnóstwem grafik w mangowym stylu. Mamy tu pełno robotów, pancerzy wspomaganych, sprzętu i rysunków postaci. Co najciekawsze, nie ma tu sztywnego określenia ram czasowych, a co za tym idzie część z opisanych NPC'ów jest już w 2033 martwa (przyczyny różne), występują tu obok siebie również różne wersje tych samych boomerów i pancerzy wspomaganych, ale z różnych okresów i o różnym stopniu technologicznego zaawansowania.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kolejny podrozdział opisuje Neo Tokio. Uniknięto tu wpadki jakiej ofiarą padło Night City w &lt;span style="font-style: italic;"&gt;CP 2020&lt;/span&gt;. Centrum miasta nie jest wielkości skromnego osiedla. Dostępną mamy niewielką mapkę Tokio wraz z Jokohamą z naniesionymi ważnymi dla świata gry lokacjami: bary, mieszkania NPC, centra korporacji, warsztaty i laboratoria, etc.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Opis Neo Tokio zamyka rozdział 2033 Sourcebook. Ostatnia część podręcznika poświęcona jest prowadzeniu BGC. Jest napisany bardzo sympatycznie i nawet taki stary RPGowy wyga jak ja znalazł tu kilka ciekawych rzeczy. Rozdział napakowany jest po brzegi pomysłami i wskazówkami, podpowiedziami jak konstruować fabuły by były atrakcyjne oraz jak dobrze wyważyć podczas sesji jej elementy by nie zabrakło dynamiki i suspensu. Autorzy odwołują się tu do języka filmowego i schematów tworzenia filmu (powinno się zacząć od trzęsienia ziemi...). Mamy tu również zarys przykładowego scenariusza oraz wskazówki jak umiejscowić BG w świecie gry, a także krótką listę filmów które wart obejrzeć, między innymi takie klasyki jak: Nemesis, Hardware, czy Death Machine.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Trudno jest ocenić ten podręcznik. Nie jest to zły RPG napisany bardzo dobrze, nie ma jednak co ukrywać, że target jest raczej wąski i jest to dzieło przeznaczone przede wszystkim dla fanów serii. Główna część podręcznika wygląda niczym katalog i nie przypomina żadnego innego RPGa z jakim się spotkałem. Raczej mało prawdopodobne, że zagram albo poprowadzę kiedyś BGC, na pewno jednak wykorzystam podręcznik nie raz jako źródło inspiracji, pomysłów i grafik na potrzeby sesji w systemach SF i Cyberpunkowych. Kupiłem go za bezcen więc ciężko mówić tu o wywalaniu pieniędzy w błoto. Nie jest to książka którą trzeba mieć na półce, jednak nie ma się jej też co wstydzić.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ot porządny dodatek do CP 2020.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Bubblegum Crisis: Megatokyo 2033 - the roleplayng game, B. Wright i D. Ackerman - Gray, R. Talsorian Games Inc. 1996, ISBN# 0-937279-80-3&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8315943530285117213-331708246533554689?l=nam-tar.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://nam-tar.blogspot.com/feeds/331708246533554689/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://nam-tar.blogspot.com/2009/04/bubblegum-crisis-megatokyo-2033.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8315943530285117213/posts/default/331708246533554689'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8315943530285117213/posts/default/331708246533554689'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://nam-tar.blogspot.com/2009/04/bubblegum-crisis-megatokyo-2033.html' title='Bubblegum Crisis: Megatokyo 2033 Roleplaying Game'/><author><name>Zły Janek</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01450648725342238268</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8315943530285117213.post-2952141444613815009</id><published>2009-03-09T00:38:00.000Z</published><updated>2009-03-09T00:48:35.635Z</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='rpg'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='książki'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='cthulhu'/><title type='text'>Odkurzając stare karty...</title><content type='html'>&lt;/br&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic; font-weight:bold;"&gt;Baaardzo stary tekst wygrzebany w przepastnych czeluściach mojej blogującej szuflady. Nigdy wcześniej nie widział światła dziennego. Mimo, że nieco koślawy stylistycznie, myślę iż wart jest publikacji.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jak często zdarza się, że bohaterowie wchodzą w posiadanie czyjegoś pamiętnika, albo mało znanego okultystycznego tomiszcza? Ile razy któryś z nich odziedziczył po szalonym dziadku spory i tajemniczy księgozbiór, wykradł tomiszcze cthultystom, albo po prostu znalazł je na wycieraczce owinięte w poranną gazetę? Nie jest jednak ważne jak bohaterowie zdobyli dane dzieło, ale jak się z nim obchodzą.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ponoć i księgi mają swą historię. Jednak na sesjach większość woluminów traktowana jest raczej po macoszemu. Nawet jeśli są osią fabuły, to tylko jako gadżet przechodzący z rąk do rąk i o który (ewentualnie) trzeba walczyć. Nikt nigdy nie zastanawia się nad samymi księgami... i dlaczego ich czytanie sprowadza szaleństwo. Nikt nigdy nie podchodzi z należytym nabożeństwem do tych dzieł... błąd. Nikt nigdy nie zastanawia się nad tym co robi, gdy trywialnie stwierdza: „To ja czytam to dzieło. Dostałem jakieś nowe czary?”&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A przecież mają księgi swą historię. Niektóre z nich widziały jak powstawały i upadały imperia, całe narody ulegały zagładzie a one trwały w zaciszu bibliotek. Wędrują z nami przez czas i przestrzeń pozostając niemymi świadkami minionych wydarzeń. Czy jednak do końca niemymi? Tysiące razy zmieniały właścicieli, były palone, dzielone na fragmenty, przepisywane, dodawano do nich komentarze, usuwano wreszcie z nich tekst, a odzyskany pergamin zapisywano nowymi treściami, często zgoła odmiennym od poprzedniego.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Często emocje gromadzą się w przedmiotach. Kolejni właściciele zostawiają cząstkę siebie, swoje emocje: miłość, nienawiść, strach... niekiedy nawet dusze. Dzieła o Mitach obcują z taką ilością szaleństwa, szaleńców i rzeczy poza ludzkim pojmowaniem, że musiało to odcisnąć swe piętno na pliku kartek wciśniętych między okładki. Nadało mu pozory życia. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zastanawiałeś się kiedyś dlaczego niektóre przedmioty znajdujesz rano w innym miejscu niż je wieczorem zostawiłeś? A co jeśli zawartość książki wypełza czasem do naszego świata i broi niczym złośliwy poltergeist? Jeśli te wszystkie stwory z jej kart pojawiają się nocą w twojej bibliotece, przywołane z otchłani rządzą jednego z dawno zmarłych właścicieli tak wielką, że potrafiła przezwyciężyć samą śmierć i nasączyć księgę pragnieniem potęgi? Albo te dziwne sny, te w których tańczysz na jakiś bagnach, wyjąc opętańczo do księżyca umazany od stóp do głów we krwi? Dlaczego tak bardzo chcesz jechać do Bogaz Koy, gdziekolwiek by nie leżało? Po co?&lt;br /&gt;Ale przecież to nie może być wina twojej kopii Necronomiconu, to przecież zwykła książka, kilkaset kart zszytych razem w twardej oprawie. Książki nie mogą być złe, prawda? To tylko przedmioty.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Fatalna pomyłka. ONA karmi się twoim szaleństwem, grozą którą wywołuje, tym, że budzisz się w nocy z krzykiem, zlany potem, świadomy, że coś chodzi po schodach. Że KTOŚ jest w bibliotece! A może chce posiąść twoją duszę? Wciągnąć cię w koszmar, którego jest źródłem? Opanować, aż staniesz się bezwolnym sługą? Słowo pisane jest subtelne. Być może nigdy nie zorientujesz się co jest prawdziwą przyczyną dziwnych wydarzeń wokół ciebie. Tyle się przecież tych ksiąg znajduje. I nic. To jednak nie są Harlequiny. W tomach opisujących mity tkwi COŚ. Jak się tego pozbyć? HA! Przecież żaden bibliofil nie spali swego księgozbioru. Spróbuj zresztą poznać, które dzieło jest nawiedzone. A może wszystkie?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Miłej lektury.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8315943530285117213-2952141444613815009?l=nam-tar.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://nam-tar.blogspot.com/feeds/2952141444613815009/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://nam-tar.blogspot.com/2009/03/odkurzajac-stare-karty.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8315943530285117213/posts/default/2952141444613815009'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8315943530285117213/posts/default/2952141444613815009'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://nam-tar.blogspot.com/2009/03/odkurzajac-stare-karty.html' title='Odkurzając stare karty...'/><author><name>Zły Janek</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01450648725342238268</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8315943530285117213.post-7326151542823564837</id><published>2009-02-20T19:24:00.000Z</published><updated>2009-02-22T02:54:47.292Z</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='rpg'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='mutant chronicles'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='recenzja'/><title type='text'>Mutant Chronicles: The Techno Fantasy Role Playing Game</title><content type='html'>&lt;div align="justify"&gt;&lt;br /&gt; &lt;/div&gt;&lt;div align="justify" class="post-top"&gt;Nie będę ukrywał, że ostatnimi czasy zacząłem spełniać marzenia czasów młodości (uff, zabrzmiało jak bym dobijał co najmniej setki) i uzupełniać na półce tytuły, które z różnych powodów uważałem i nadal uważam za godne posiadania. Jednym z nich jest Mutant Chronicles.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="justify" class="post-top"&gt;Nie byłem i nie zanosi się, że zostanę, fanem bitewniaków. Epickie bitwy z użyciem niezliczonej rzeszy skrzętnie pomalowanych figurek rozstawionych na równie skrzętnie pomalowanych makietach nigdy mnie nie pociągały. Talentu do dobierania barw, cierpliwości i precyzji niczym chińscy malarze figurek (sic!) z Kinder Niespodzianek po prostu nie posiadam, do tego dochodzi uczulenie na tworzenie styropianowych makiet. Rozrywki szukam gdzie indziej i tak jak filatelista z wędkarzem tak i ja z miłośnikami ołowianych krucjat niewiele mam wspólnego.&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="justify" class="post-top"&gt;Kroniki Mutantów natomiast zawsze mnie pociągały, szczególnie dzięki sporemu wsparciu i obecności na łamach świętej pamięci Magii i Miecz. Zapadły mi w pamięć przyzwoitej jakości grafiki nawiązujące do świata gry (gier właściwie) i mroczny, steam punkowy poniekąd, klimat. Jak wiadomo Stara miłość nie rdzewieje, więc Kroniki Mutantów RPG trafiły na moją listę rara avis do pozyskania.&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="justify" class="post-top"&gt;Zainteresowanie Kronikami ostatnimi czasy wzrosło, zapewne dzięki całkiem niedawnemu wejściu na ekrany kin filmu pod tą samą nazwą (na tym właściwie kończą się konotacje ze światem Kronik). Szepcze się również o wskrzeszeniu samego systemu rpg, wydanego wszak w 93'. Jestem więc zdania, że warto przyjrzeć się pierwszemu wydaniu podręcznika opisującego ten ciekawy świat.&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="justify" class="post-top"&gt;Do ręki otrzymujemy przyzwoicie klejoną, liczącą sobie 208 stron, czarno białą książkę z uzbrojonym po zęby &lt;em&gt;żołnierzem zagłady&lt;/em&gt; na okładce. Znajduje się w niej również 8 kolorowych kart z wielokrotnie nadużywanymi grafikami znanymi każdemu, kto miał styczność ze światem gry. Podręcznik jest bogato i dynamicznie ilustrowany w zróżnicowanym stylu, na bardzo przyzwoitym poziomie (choć kilka wpadek się zdarza). Sprawia wręcz wrażenie, że grafiki przesłaniają tekst. Czasem dosłownie, gdyż edytorsko podręcznik przerósł twórców i usiany jest literówkami, błędami językowymi i zapodzianymi fragmentami tekstu. Rzuca się w oczy także dość szeroki margines wykorzystywany  na wstawki będące uzupełnieniem głównej treści.&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="justify" class="post-top"&gt;Pierwsza i lwia część podręcznika – całe 128 stron jest poświęcona opisowi świata, co bardzo się chwali i przypadło do gustu takiemu staremu wydze jak ja. Zaczyna się krótką na wpoły komiksową opowieścią ukazującą w telegraficznym skrócie świat gry, jednocześnie przyjemnie klimatyczną i wprowadzającą w atmosferę rozgrywki. Następnie małe co nieco o postaciach graczy i ich miejscu w świecie. Po wstępie określającym role bohaterów graczy w uniwersum Kronik następuje opis Luny, stolicy Księżyca i jednocześnie największego miasta w układzie słonecznym. Wraz z informacjami o strukturze społecznej, walucie i życiu codziennym ludzkości pod skrzydłami korporacji. Kolejny fragment skupia się właśnie na nich: Bauchausie, Capitolu, Imperialu, Mishimie i Cybertronicu – megakorporacjach rządzących układem słonecznym w świecie gdzie o państwach już dawno zapomniano. Każdy z trustów opisany jest z uwzględnieniem stref wpływów, mocnych i słabych stron, gałęzi przemysłu i usług będących specjalnością oraz targających nimi konfliktów i podziałów, wrogów tudzież potencjalnych planów. Tu pojawiają się informacje o planetach wewnętrznej części układu słonecznego wraz z pasem asteroidów. W sukurs przychodzi tu nieoceniony margines zawierający opisy walut, broni (wraz ze statystykami) i istotnych postaci.&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="justify" class="post-top"&gt;Kolejna część opisuje pobieżnie Kartel, będący odpowiednikiem rządu światowego, lub raczej rady ONZ, składającego się z przedstawicielstw wszystkich korporacji. Po której to nadchodzi opis Bractwa i jego struktur, głównej religii i przeciwwagi dla Legionu Ciemności, adwersarzy ludzkości i głównego motoru napędzającego historię świata Kronik.&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="justify" class="post-top"&gt;Sam Legion, i jego apostołowie (skojarzenie ze światem Warhammera nasuwa się samo) przedstawieni są w pełnej krasie w kolejnym rozdziale. Poznajemy bliżej samą historię kontaktu i uwolnienia przez ludzi mroku, zwanego również Mroczną Harmonią, na dziesiątej planecie zwanej Nero, jego personifikację znaną jedynie jako &lt;em&gt;Dark Soul&lt;/em&gt; oraz wiernych i oddanych szerzycieli jego nowiny czyli: Illian – Panią Pustki, Muawije – Pana Wizji, Semai – Pana Nikczemności, Algerotha – Patrona Mrocznej Technologii i last but not least Demnogonisa – Mistrza Zepsucia. Rozdział ten oferuje również namiastkę bestiariusza opisując i podając statystyki popleczników wyżej wymienionych jak również nadmienia o apostatach i ich drodze ku potędze. Opis Legionu Ciemności zamyka część poświęconą przedstawieniu świata.&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="justify" class="post-top"&gt;Pozostały fragment podręcznika poświęcona jest, a jakże, mechanice. Po dosyć oklepanym wstępie czym jest rpg i &lt;em&gt;z czym to się je&lt;/em&gt; następuje objaśnienie procesu tworzenia postaci, gdzie mamy objaśnienie generowania statystyk, wyboru profesji i umiejętności oraz tabele pozwalające wylosować znaczące wydarzenia z historii postaci (co ma często odbicie w statystykach), osoby zaznajomione z Cyberpunk 2020 znajdą tu pewne analogie. Mamy tu również rozdział poświęcony umiejętnościom i ich zastosowaniu oraz poświęcony walce i jej rozgrywaniu. Po których to następują dwa krótkie (po dwie, trzy strony) rozdzialiki poświęcone Sztuce (magii Bractwa) oraz darom Mrocznej Harmonii i magii poszczególnych apostołów ciemności. Książkę zamyka obszerny katalog uzbrojenia wszelkiej maści, które, na pierwszy rzut oka, wydaje się różnić jedynie wyglądem. I właściwie... tyle.&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="justify" class="post-top"&gt;Właśnie tu pojawia się problem i największa wada podręcznika. Universum jest ciekawie opisane z mnóstwem wtrąceń i opowiastek w sposób który sam podsuwa pomysły na sesje i rozwijanie pobieżnie skądinąd opisanego świata (co wynika z rozmiarów podręcznika). Mechanika zaś wygląda na dodaną na siłę, tak jakby twórcom zabrakło pomysłu na opracowanie i dopracowanie jej. Jest opisana pobieżnie i mętnie często z użyciem dziesiątków skrótów, których objaśnienia ciężko się doszukać. Doskwiera tu brak indeksu i edytorskie błędy. Jest to jednocześnie mechanika skomplikowana, ograniczenie jej opisu do minimum wzmacnia jedynie ogólne wrażenie przypadkowości i pisania „na siłę”. Co podkreślone jest przez katalog uzbrojenia gdzie, każda z broni opisana jest mało czytelną tabelą uwzględniającą takie właściwości jak możliwość strzelania z trójnoga czy posiadanie celownika laserowego a jednocześnie większość broni zadaje takie same obrażenia.&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="justify" class="post-top"&gt;Postawiło mnie to przed ciężkim zadaniem jaką ocenę wystawić. Z jednej strony mamy przyjemnie opisany, ciekawy świat będący mieszaniną fantasy (ze względu na Mroczną Harmonię i jej zgubny wpływ na wysoce zaawansowaną technologię) i cyberpunka, który aż się prosi o to żeby poprowadzić przynajmniej kilka sesji w jego ramach. Z drugiej zaś dostajemy napisaną na siłę mechanikę, która zniechęca do prowadzenia i stanowi raczej balast niż pomoc dla Mistrza Gry.&lt;br /&gt;Jednym zdaniem: Świetny świat i dobra lektura, ale kiepska gra. Żałuję, że nie mogę dać wyższej oceny. Paradoksalnie polecam jednocześnie każdemu jako rzecz którą warto mieć na półce ze względu na uniwersum i klimat. Nie samą mechaniką wszak człowiek żyje.&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Tytuł&lt;/strong&gt;: Mutant Chronicles: The Techno Fantasy Role Playing Game&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Autorzy&lt;/strong&gt;: Henrik Strandberg, Stefan Thulin, Jerker Sojdelius i inni&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Ilustracje&lt;/strong&gt;: Peter Bergting, Lars Nordbeck, Michael Gullbrandson, Paul Bonner, Magnus Olsson, Nils Gulliksson, Jens Jonsson, Hakan Ackegard, Tony Bagge, Danne Kochanski, Paolo Parente&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Wydawca&lt;/strong&gt;: Heartbreaker na licencji Target Games AB&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Data wydania&lt;/strong&gt;: 1993&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Liczba stron&lt;/strong&gt;: 208&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;ISBN 91-7898-242-1&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Oprawa&lt;/strong&gt;: miękka&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8315943530285117213-7326151542823564837?l=nam-tar.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://nam-tar.blogspot.com/feeds/7326151542823564837/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://nam-tar.blogspot.com/2009/02/mutant-chronicles-techno-fantasy-role.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8315943530285117213/posts/default/7326151542823564837'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8315943530285117213/posts/default/7326151542823564837'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://nam-tar.blogspot.com/2009/02/mutant-chronicles-techno-fantasy-role.html' title='Mutant Chronicles: The Techno Fantasy Role Playing Game'/><author><name>Zły Janek</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01450648725342238268</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>2</thr:total></entry></feed>
